#EZlvB
Po rozwodzie mama się kompletnie zmieniła. Raz na mnie wrzeszczy, a potem po chwili przeprasza i mówi, że to wszystko przez nią. Raz mówi, że mój ojciec to dobry człowiek i to jej wina, że się rozwiedli, a po chwili narzeka na niego i złorzeczy. Cały czas żyje przeszłością, mówi o tym, co się stało, a kiedy jej coś nie wychodzi, to wyżywa się na mnie (raz obudziła mnie o drugiej nad ranem, bo zepsuła telewizor i musiałam to naprawić).
Najgorsze jest to, że od 3 lat nie powiedziałam jej prawdy, a od 2 lat jej nie kocham. Za rok zdaję maturę, mam nadzieję, że dostanę się na studia na drugim końcu kraju.
Coś mi się wydaje że to nie mama się zmieniła po rozwodzie, tylko przed rozwodem zatruwała życie mężowi a po rozwodzie nie ma nikogo innego, to przelała to na Ciebie. Ty sama masz dość i chcesz się ewakuować, nie dziw się że ojciec też to zrobił. Nie da się tak wytrzymać i nie zwariować/nie zmienić się w człowieka, którego samemu by się nie lubiało i nie chciało znać (a co dopiero nim być).
O tym samym pomyślałem.
Toksyczna matka przelała swój jad na nową ofiarę.
A jaka jest ta prawda, bo nie napisałaś?
Że czuje że nie kocha mamy.