#ENue4
Parę miesięcy temu moja przyjaciółka stwierdziła, że też zrobi sobie prawko. Różni nas to, że ona ma zaplecze finansowe od rodziców, a ja zbieram na prawko długi czas sama. Patrząc na to, jak jej bardzo łatwo i szybko przychodzi plac manewrowy w porównaniu do mnie, czuję się załamana. Czuję, że to już nie jest coś mojego, coś wyjątkowego. Coś wyróżniającego. I czuję tę zazdrość z myślą, jak dobrze jej idzie, i że od razu po zdaniu będzie już miała swoją wolność, a mnie czeka jeszcze długi czas zbierania na motor przez wydatki, na które nie miałam wpływu. Jestem zła na samą siebie, że się tak czuję w stosunku do mojej przyjaciółki i jej sukcesów.
Kręci Cię motocykl czy kręci Cię perspektywa bycia cool motocyklistką w oczach znajomych?
Oba najwyraźniej. Czy to coś złego? Ja jej współczuję.
@Notaka nie wiem czy coś złego czy nie. Na pewno trochę się wykluczają te dwie rzeczy. Z jednej strony wolność i swoboda, a z drugiej ból dupy z powodu, że ktoś inny też zdaje na prawko? To gdzie ta wolność? Jest więźniem własnej głowy.
Nakręciłaś przyjaciółkę swoim pozytywnym nastawieniem do tego pomysłu. Ty zazdrościsz, ona może snuje plany wspólnych wypraw.
A na przyszłość nie dziel się dużymi planami dopóki ich nie zrealizujesz: 9/10 przypadków na tym zyskasz
Skoro ci tak słabo idzie oraz zniechęca cię zazdrość o 'przyjaciółkę' to może jednak nie jest to marzenie które warto spełnić.