#ENue4

Od paru lat marzę o jeździe na motocyklu i prawku. Zrobienie prawka na motocykl miało być czymś moim, czymś wyjątkowym, czymś, co da mi wolność i swobodę. Czymś, czym wyróżniałabym się z grona moich najbliższych znajomych. Skończyłam kurs i teraz męczę się z egzaminem. 
Parę miesięcy temu moja przyjaciółka stwierdziła, że też zrobi sobie prawko. Różni nas to, że ona ma zaplecze finansowe od rodziców, a ja zbieram na prawko długi czas sama. Patrząc na to, jak jej bardzo łatwo i szybko przychodzi plac manewrowy w porównaniu do mnie, czuję się załamana. Czuję, że to już nie jest coś mojego, coś wyjątkowego. Coś wyróżniającego. I czuję tę zazdrość z myślą, jak dobrze jej idzie, i że od razu po zdaniu będzie już miała swoją wolność, a mnie czeka jeszcze długi czas zbierania na motor przez wydatki, na które nie miałam wpływu. Jestem zła na samą siebie, że się tak czuję w stosunku do mojej przyjaciółki i jej sukcesów.
anonimowe6692 Odpowiedz

Kręci Cię motocykl czy kręci Cię perspektywa bycia cool motocyklistką w oczach znajomych?

Notaka

Oba najwyraźniej. Czy to coś złego? Ja jej współczuję.

Nocturno

@Notaka nie wiem czy coś złego czy nie. Na pewno trochę się wykluczają te dwie rzeczy. Z jednej strony wolność i swoboda, a z drugiej ból dupy z powodu, że ktoś inny też zdaje na prawko? To gdzie ta wolność? Jest więźniem własnej głowy.

SceptCyn Odpowiedz

Nakręciłaś przyjaciółkę swoim pozytywnym nastawieniem do tego pomysłu. Ty zazdrościsz, ona może snuje plany wspólnych wypraw.

A na przyszłość nie dziel się dużymi planami dopóki ich nie zrealizujesz: 9/10 przypadków na tym zyskasz

PrimeMikael96 Odpowiedz

Skoro ci tak słabo idzie oraz zniechęca cię zazdrość o 'przyjaciółkę' to może jednak nie jest to marzenie które warto spełnić.

Dodaj anonimowe wyznanie