#EJZfh

Kiedy byłam mała, sądziłam, że ospa wietrzna to tak naprawdę ospa „wieczna”.
Więc kiedy na nią zachorowałam, mój mały móżdżek kazał mi napisać testament, ponieważ sądziłam, że będę żyła z chorobą do końca życia.

Moja siostra do teraz czasami się wkurza, że swój „dobytek” zapisałam sąsiadce, a nie jej.
Dodaj anonimowe wyznanie