Gdy byłam brzdącem, 4-5 lat, bawiłam się ziarnami kukurydzy i do dzisiaj nie wiem jak, ale włożyłam sobie jedno do nosa. Mama próbowała jakoś temu zaradzić, ale wyciągnąć się nie dało, a wydmuchanie w chusteczkę też nie wchodziło w grę, bo cholera głęboko weszła. Więc co dalej? Zostawimy, poczekamy, może samo wyjdzie.
I tak dzięki odpowiednim warunkom i wilgotności z mojego malutkiego noska wyszedł zielony zarodek kukurydzy.
No cóż... przynajmniej tym razem udało się go wyciągnąć :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Czyli te wszystkie historie o pestkach arbuza czy innych roślin miały w sobie
ziarno
prawdy.
Jak dobrze, że chwilę temu powiesilam pranie. Przynajmniej już wyschlo. ;)
Ale i tak w żołądku nic nie wyrośnie, bo kwasy. ;p
Cieszę się, że mogłam pomóc :D
Mama powinna od razu po tym jak nie dało sie wyjąć zabrać do lekarza.
Ciesz się że w dół poszło a nie do zatok nosowych
Ja tak sobie bazię wsadzilem. Nadal pamiętam ten zapach i małe nożyczki jak mama mi tę kulkę wyciągała.
Moją koleżanka miała podobnie z tym że jej mlecz w uchu zaczął kiełkowć i musieli jej to operacyjnie wyciągać.
W internetach krąży historia o mężczyźnie, któremu w płucach rosło drzewo, także... Nie znacie dnia ani godziny :P
No chyba oskrzelowe
Facet z Rosji, któremu ponoć jodła rosła w płucu.
Nie rosło. Zdjęcie rzekomego drzewa rosnącego w płucu przedstawiało po pierwsze kawałek nieukorzenionej gałązki, a po drugie fragment rośliny zielonej - rośliny rosnące bez dostępu do światła są blade.
Zastanawiam sie czy daloby rade takiemu dziecku wytlumaczyc zeby wciagnelo nosem i gardlem tak jak sie robi i ktos mowi: nie jedz gilow. Tak wtedy te ziarno kukurydzy polecialoby od razu do gardla i by sie polknelo.
Moj brat włozyl sobie sporej wielkosci kamienia do nosa... Nie wiem po co ? Na co ?
Jeżeli to prawda, to brawa dla matki.
Moja siostra tak zrobiła z kasztanem, tyle że rodzice nic nie wiedzieli. A w nocy trzeba było jechać na pogotowie, bo pieroństwo napuchło do bolesnych rozmiarów.