#EB00z
- Co za bezczelna smarkula! Rozwaliła się na tym siedzeniu, a ja muszę stać! Zaraz to zgłoszę kanarom, niech ją wywalą z tego autobusu! Ja mam trzecią grupę inwalidzką, mi się należy siedzenie!
Dodam, że darła się tak, że cały autobus ją słyszał. Wokół niej stało/siedziało kilka kobiet w podobnym wieku i wszystkie kiwały głowami na znak aprobaty. Wtedy podeszła do mnie kontrolerka biletów, więc podałam jej moją legitymację osoby niepełnosprawnej mówiąc:
- Proszę, ja mam pierwszą grupę. (osoby z pierwszą grupą niepełnosprawności nie muszą przeważnie kupować biletów w komunikacji miejskiej, więc pokazują legitymację).
Nigdy wcześniej nie widziałam u nikogo tak zażenowanej miny. Owa kobieta zrobiła się cała czerwona na twarzy i nie powiedziała już ani słowa. Pozostałe kobiety też siedziały w milczeniu i żadna nie spojrzała w moją stronę. A ja, szczerze mówiąc, poczułam satysfakcję z tego, że utarłam jej nosa. Może i po mnie nie widać na pierwszy rzut oka, że jestem niepełnosprawna, no ale można podejść, zapytać o miejsce w takiej sytuacji, bez chamskiego zachowania.
Powinna Cię przeprosić..
Zaspiewalam twój nick :')
@Aga829 Nie Ty jedna 😎
Haha daj spokój. One nigdy nie przepraszaja. Prędzej piekło zamarznie
Ooo my dindindon
@SpacMiSieChce Ale to całkiem możliwe. Pewnie tam jest część dla tych co kochają ciepło ponad wszystko. Taka lodowa.
Mohery nie potrafia przepraszać...
Oh! You touch my talala! Oh! My dindindong! :D
@SpacMiSieChce jest lodowy krąg piekła ponoć, nazywa się Inferno ,czy jakoś tak
Chyba jestem jedynym, który nigdy nie miał takiej sytuacji w komunikacji miejskiej żeby ktoś z mordą "prosił" o ustąpienie miejsca. W sumie rzadko się zdarza żeby ktoś do mnie w tej sprawie podszedł ale jak już, to z pełną kulturą i grzecznością. Może moje miasto jakieś bardziej kulturalne, nie wiem.
Ja osobiście pochodzę z miasta "starych ludzi" (młodzi masowo uciekają z miasta po skończeniu szkoły), ale o dziwo takiej sytuacji doświadczyłam tylko raz (może dlatego, że potem już odechciało mi się siadać, nawet jak jechałam na drugi koniec miasta). A najlepsze było to, że siedziałam na samym przodzie, ucząc się do sprawdzianu (przez co nie miałam szans zauważyć, że za mną stoi starsza pani), a o tym, jaka jestem niewychowana usłyszałam dopiero za plecami,gdy wysiadałam. Taka odwaga!
Mam tak samo :) Praktycznie codziennie jeżdżę i nie spotkałam się z takim zachowaniem.
Też mieszkam w mieście, skąd młodzież ucieka i nigdy nie spotkałam typowego moherka... Mimo ze dużo tutaj starszych osób
Ja zwykle wstaje jak tylko zobacze starsza osobe i zawsze slysze "dziekuje" i teksty (miedzy babkami) w stylu ze zięc tesciowej ustepuje itp. ;P
Jednak, ze czesto zdarza sie mi zasnąc w autobusie nie zawsze widze te starsze osoby, a tez nie zdarza sie mi zeby ktos przy mnie mowil o moim braku kultury ;P
Ja się dopiero ze dwa tygodnie temu spotkałam z taką sytuacją. Jadę tramwajem z koleżanką, stoimy, jakiś starszy pan ustąpił miejsca starszej pani, oprócz niego też ktoś tam jeszcze stał. Na następnym przystanku zwolniły się miejsca - nikt nie siadał, więc w końcu, żeby nie tamować przejścia, myśmy usiadły. I się zaczęło, że młodzież niewychowana, że nie ustąpi, że starsi muszą stać albo sobie nawzajem ustąpić jak ten pan, że kiedyś to inne wychowanie było, jak po łapach dziecko dostało to już zawsze wiedziało jak się zachować. Wstałam, spytałam pana, czy chce usiąść. Powiedział, że nie, bo zaraz wysiada. OK.
Ja mieszkam w Szczecinie, gdzie też jest dużo starszych osób, komunikacją jeżdżę codziennie i również nigdy nie spotkałam się z sytuacją, żeby ktoś podobnie się zachowywał.
Dodaj komentarzW Krakowie notorycznie zdarzają się takie sytuacje niestety. Kilka razy byłam świadkiem np:
- dziewczyna czyta książkę albo notatki do egzaminu, słuchawki na uszach, podchodzi facet, kawał chłopa jak to mówią, staje nad nią, szuka czegoś w portfelu, wyciąga legitymacje inwalidy i klepie nią dziewczynę po ramieniu, ona zszokowana wstaje, bo facet powiedział coś w stylu "halo nie widzi panieneczka jaki tu znaczek jest?? Nie ja wymyśliłem tylko ruski także raz dwa"
- kobieta starsza fakt, wsiadła do tramwaju , zrobiono jej miejsce, siadła. I niby wszystko cacy ale siedział niedaleko chłopaczek moze 9 lat (upatrzyła sobie go, bo jakim prawem siedzi) i cały czas coś mamrotała pod nosem, jak wstał i wysiadać miał to ona niczym zwinna gazela wskoczyła na jego miejsce i wymachiwała mu potem palcem, żeby się wstydził, krzycząc przez pół tramwaju.
- z siostra wsiadałyśmy do autobusu i było wolne takie jakby podwójne miejsce, na dwie osoby ciasne, na jedną za duże, ale często tak siadamy, bo obie się mieścimy. Sióstr już wskoczyła a ja już podnoszę noge ale oho nadciąga starsza babcia gdzieś z tyłu autobusu, mnie odpychając a siostrę ciągnac za kurtkę, gadając przy tym, że co my sobie wyobrażamy i jak nam nie wstyd i co to za wychowanie (były wolne miejsca w autobusie inne)
- wsiadła baba i siedział mały chłopiec sam na siedzeniu, mama nad nim stała. Ona lament , że jak tak można dzieciaka posadzić a samemu stać i w ogóle to są starsze osoby. Matka się odsunęła, dziecko nie miało nóżki, jechali po nowa protezę dla malca. Baba zgłupiała.
Nie wspomnę już jak staną nad kimś tak blisko, że praktycznie się opierają, albo naciskają torebką. Ja osobiście nie jestem zdziwiona. 😊😊
Ja z kolejki jakoś w wakacje jechałam do pracy autobusem( prawie 30 minut ). Jak wsiadałam było praktycznie pusto. Dopiero na trzecim przystanku wsiadło bardzo dużo ludzi- praktycznie jeden drugiego upychał. Lato duszno, ludzi full.Przy drzwiach stała kobietka koło 30-tki blada jak ściana .Trzymała się za lędźwie (od razu pomyślałam,że albo plecy albo brzuch- ja bynajmniej przy miesiączce mam w okolicy lędźwi bóle). Nie wstając ( bo przecież "sępy" wyczekują miejsca wolnego) spytałam czy wszystko z nią w porządku i czy zechciałaby usiąść. Skorzystała, podziękowała, i wtedy przyznała,że jest w ciąży, która jest zagrożona. Ucieszyłam się,że jako jedyna ruszyłam z pomocą- a jednocześnie chciało mi się wyć z rozpaczy.
Bezczelność u ludzi mnie przeraża
Nienawidzę generacji geriawitów, którzy uważają, że szacunek się im należy z samej racji tego ile mają lat, a każdego mogą traktować po chamsku i z totalną bezczelnością... A przy tym robią wielkie ajwaj jaka to młodzież jest be. Żenada. Miałabym ochotę w twarz napluć. Mnie też raz jeden taki dziadek zmieszał z błotem w autobusie, że siedzę. Pół autobusu wolne, bo to sobota rano, ale on stanie nad człowiekiem i będzie darł mordę 😬😬😬
ja zawsze ustępuje, ale jak widzę ze pół autobusu jest wolne i ktos stoi AKURAT nade mną akurat to tego nie robię, starsi ludzie czasem zachowują się jak dzieci, bo oni musza tu akurat usiąść i nigdzie indziej.
Strasznie wkurzają mnie te wszystkie baby, które myślą, że wszystko im się należy. A człowieka nie znają i nie wiedzą jakie ma problemy. ...
Ja też jestem poważnie chora mimo tego,że mam 20 lat i wyglądam na zdrową. Niestety teraz młode osoby często są bardziej schorowane od starszych osób.
Jak kiedyś autobusem jeździłem do szkoły. Zawsze w dni targowe w mieście jeździła taka baba, typowy moher-komando: płomiemno-czerwone włosy, wiecie w kolorach dla pań 50+, jakieś futro. A była tak chamska jak nie wiem. Robiła ogromny problem, bo ona nie miała gdzie usiąść i to afera na cały autobus. Kiedyś to nawet chciała parasolki użyć. A że autobus, jechał liniami podmiejskimi to był cały zapchany jak dojeżdżał do miasta. Ów pani wsiadała na przystanku, i wysiadała na trzecim. Raptem może jakieś 500m.
Jeździł ze mną taki kolega, taki sebek no i na imię Sebastian. W sumie właśnie bardzo spoko facet. Po którejś awanturze rozpoczętą przez tą panią, Sebastian nie wytrzymał i powiedział jej coś takiego. -Pani nie może wytrzymać tych parę metrów, wsiada pani na jednym przystanku, a wysiada na drugim. I robi pani burdę na cały autobus. Ja natomiast, jadę przez prawię 17 kilometrów (w tym i ja), wstaję z samego rana, często nie wyspany, czasem chory. Często stoję, a pani nie może wytrzymać tych 500 metrów. I chłopak nie to, że jej nie ustąpił miejsca czy coś, bo sam stał, ale miał już dość ciągłych histerii, że ona musi usiąść, i nie ma nawet gdzie stanąć...
Babsko, coś tam pogadało, aż w końcu zmieniła linię, bo przez jej trasę jeździ kilka autobusów, prawie co chwila. A jak już jechała, tym co my jechaliśmy, była już cicho.
Bezczelność nie zna granic.
Czy mi się wydaje, czy tylko starsze kobiety tak się zachowują, a nie mężczyźni?