#DkwcP

Jestem chłopakiem, mam 25 lat i chciałbym podzielić się z Wami moją historią. Dlaczego to robię? Może trochę w formie przestrogi.

Ponad trzy lata temu moja młodsza siostra, nieradząca sobie z problemami życia codziennego, dokonała okrutnego dla całej naszej rodziny wyboru i popełniła samobójstwo. Wszyscy byliśmy w szoku, nie wiedząc co skłoniło ją do tak drastycznego kroku.

Przez cały ten ciężki dla mnie czas pomogła mi przejść moja dziewczyna, z którą byłem dosyć niedługo, bo tylko pół roku. Okazała się ona jednak dla mnie wielkim wsparciem. Po całym tym przykrym wydarzeniu żyliśmy jeszcze bardziej pogłębiając swoją miłość.
Pewnego dnia oznajmiła mi, że coraz gorzej radzi sobie z problemami i coraz częściej dotykają ją myśli samobójcze. Bardzo uraziło mnie to co powiedziała, bo przecież "jak ma prawo tak mówić i użalać się nad sobą, skoro wie, co zrobiła moja siostra". Był to największy błąd mojego życia. Największy. Zamiast wspomóc ją w problemach, ja byłem oburzony jej słowami. Myślałem tylko o tym, że próbuje zwrócić na siebie uwagę.

Dwa lata temu, trzy miesiące po naszej rozmowie, popełniła samobójstwo. Popełniła samobójstwo, ponieważ JA nic nie zrobiłem, aby jej pomóc, kompletnie nic. Codziennie siedzę przy jej grobie, myśląc jakim idiotą byłem, że pozwoliłem jej odejść. Była to wspaniała osoba, której nie zapomnę do końca życia, dlatego błagam Was ludzie, nie bagatelizujcie takich słów, ponieważ ja je zlekceważyłem i teraz nic nie ma dla mnie sensu, całe moje życie legło w gruzach dokładnie 7 marca 2014 roku. Nie macie pojęcia ile bym dał, żeby cofnąć czas...
BardzoLubieMilke Odpowiedz

Masakra stary. Współczuję jak nie wiem...

takamama Odpowiedz

Popelnila samobójstwo bo NIKT nic nie zrobił. Ty byles ciągle w zalobie i nie dziwie sie ze nie zareagowales na poważnie. Ale po swojej siostrze widzisz ze czasem nie da sie nic zrobić. I twoje życie nie legło w gruzach, przechodzisz ciężkie chwile, ale cale życie przed Toba. Musisz pogodzić sie ze strata, pozwolić im odejsc i ruszyć do przodu. Może zaangażuj sie jako wolontariusz i pomóż osoba które maja myśli samobójcze badz stracily kogoś w wyniku samobójstwa? Pomoc oczyszcza, tak jak rozmowa.

KucykPony94 Odpowiedz

Chciałabym zwrócić uwagę tez na osoby z różnymi dolegliwościami bólowymi. Takim osobom często zdarza się nieświadome przedawkowanie. Padłam ofiarą czegoś takiego. Także informujcie bliskich jeśli je bierzemy silne leki przeciwbólowe. Życie mi uratowała szybka reakcja znajomych. Byłam mocno zatruta. Prawie niechcący zabiłabym się...

Drogi autorze, życzę Ci siły...

bunia30 Odpowiedz

Mój brat popełnił samobójstwo :( też 2014 ale 01.01 masakra.Moja mama widziała jak wisi,musiała go zidentyfikować.Do tej pory jest na tabletkach.

78FS

Współczuję.

mamamichala Odpowiedz

Mój tata całe życie był dilerem, narkomanem i alkoholikiem. Zawsze krzywdzi mnie i moją rodzinę. Odszedł gdy miałam 9 lat. Zawsze gdy przyjeżdżał działo się coś złego a to rozwalił drzwi siekierą gdy się chowalysmy a to gdy zabrał mnie na wakacje zostawił na drugim końcu polski sama.. Jednak zawsze mu wierzyłam że już się zmienił. Nie wtedy. Już mu nie uwierzyłam mimo iż błagam abym przyjechała mówił że się zabije. Nic nie zrobiłam bo nie pierwszy raz słyszałam takie słowa z jego ust. Zrobił to gdy miałam 16 lat a ja wiedziałam że o tym myśli. Ale nie uwierzyłam. Do dziś mam wyrzuty sumienia.

lijek65 Odpowiedz

Mam koleżankę w klasie, która rozmawiała tylko ze mną, we wrześniu ubiegłego roku chciała popełnić samobójstwo. Na szczęscie odratowali ją. Jakiś czas temu wróciła do szkoły,wszystko szło ku dobremu,ale wczoraj dostała skierowanie do Warszawy na 3 miesiące do szpitala..
Ja też miałam ogromne wyrzuty sumienia, bo co jeśli jednak by jej nie uratowali?

Bardzo Ci współczuję..

AndyAnderson Odpowiedz

Moim zdaniem to nie możesz się też o to winić, niewiadomo czy dałoby się w tej sytuacji coś zmienić. Samobójstwo nie jest pochopną decyzją, jest przygotowane z reguły przez pewien czas i często nawet najbliższe osoby nie mają wpływu na jednostkę, która chce tego dokonać. Trzymaj się.

trele Odpowiedz

Ile musi być w człowieku słabości, żeby posunąć się do takich czynów...

lubieto

niby słabości, okej.
Ale z drugiej strony ile siły i odwagi potrzeba. Ja w życiu nie boję się praktycznie niczego, zaciskam pięści i robię co muszę. Ale wiem, że nie znalazłabym na tyle odwagi, by umrzeć. Pod tym względem jestem tchórzem. Ty dałbyś radę ?
Myślę, że anonima dziewczyna, była na swój sposób wspaniała. Należy jej podziękować, że pomogła mu gdy tego potrzebował i podziwiać.
To nie była Twoja wina chłopaku!

azulu

samobojstwo bardzo często jest spowodowane problemami psychicznymi, nieogarnianiem wlasnej osobowosci, psychiki. Dalbys rade zyc, jakbys nie wierzyl w to co widzisz, jakby meczyly cie maniakalne mysli lub natrectwa, gdzie terapie psychoatryczne nie przynoszą efektu? Albo gdybys przezyl patologiczne sytuacje, stracil sprawnosc, padl ofiara oszustwa i stracil caly dobytek i wyladowal na ulicy jeszcze z problemami zdrowotnymi? Przypadki moge mnożyć. A ciebie proszę, bys nie wkladaj wszystkich do jednego worka i wypowiadal sie o sytuacjach o ktorych mozesz nie miec pojecia. Poza tym kazdy jest inny, cos do czego ty podchodzisz bez problemu, dla kogos moze wydawac sie kamieniem milowym.
Poza tym uwazam, ze czlowiek potrzebuje wiecej odwagi by umrzec niz probowac zyc, zgadzam sie z postem @lubieto

gdziejestmojsos

Azulu, skąd taka pewność? Nigdy, przenigdy nie dowiemy się, co "siedziało" w głowach osób, które popełniły samobójstwo.

ToTylkoJa90

@lubieto Wiesz, ja też kiedyś przekonana, że nigdy nie odważę się na taki krok. Niestety- życie boleśnie weryfikuje nasze poglądy i odczucia. Dlatego, teraz już wiem, że nigdy nie powiem nigdy.

azulu

@gdziejesmojsos moze dlatego, ze znam osobe, ktora potrafila popelnic samobojstwo i przewertowalam wiele for z wypowiedziami osob, ktore przezyly. A poza tym jaką moją pewność masz na mysli? Przecież nie napisałam, że wszyscy popelniają samobojstwo tylko i wylacznie z tych powodow, ale rpawda jest, ze bardzo czesto to jest powodem. Nie mowie, ze zawsze, ale czesto. I sama napisałam, ze kazdy jest inny, wiec nie wiem o co Ci chodzi...

lubieto

@ToTylkoJa90, nie mówię, że nigdy. Chciałam kiedyś się zabić i skończyć, ale nie miałam odwagi. Dlatego wiem, co piszę. W moim wcześniejszym poście właśnie to chciałam pokazać. Nie chodzi o to ile w człowieku jest słabości, bo każdy ma coś w życiu do pokonania, ciągłe przeszkody i każdy sobie z nimi próbuję radzić, pokonywać je, a na koniec swojej drogi życia-umrzeć. Samobójca skraca sobie tą drogę. Ma on tak silną i głęboką depresję, że nie radzi sobie z problemami. Tymi, które wydają się na ogól proste, dla niego nie są. Chodzi mi o pokazanie tej chorej ODWAGI!
Wkurza mnie mówienie, że to jest tchórzostwo, bo należy zadać sobie pytanie, 'Czy ja umiałbym się zabić? ' Jeśli nie, to wychodzi na to, że jesteś tchórzem, bo się boisz.
Jest tak, to jesteś odważny. Wynika to z tego, że jesteś na tyle odważny, by zostawić wszystko co po Tobie pozostanie na ziemi.
@gdziejestmojsos, można się dowiedzieć, mnóstwo ludzi przeżyło własne samobójstwo.

ToTylkoJa90

@lubieto Widzę, że mnie nie zrozumiałaś. Nie musisz mnie przekonywać o tym, jak myślą samobójcy, jaką mają odwagę i determinację, bo sama próbowałam targnąć się na swoje życie. Na szczęście i-co widać, nieskutecznie.

lubieto

@TyTylkoJa90, zrozumiałam Cię. Nigdy nie mów nigdy.
Nie przekonuję Cię do niczego, chciałam innym pokazać mój punkt widzenia na samobójstwo.
Cieszę się, że Ci się nie udało i życzę powodzenia! :)

gdziejestmojsos

Znasz osobę, która POPEŁNIŁA samobójstwo? Znasz, czy znałaś, bo to jest wielka różnica. Chodzi mi o osoby, które popełniły samobójstwo, a nie te, które próbowały. Pewność - pewność, że osoby piszące na forach piszą prawdę? Że każdy, kto próbował popełnić samobójstwo, może mówić kłamstwa? To jest internet, a nie realne życie. Widzisz - sama się próbowałaś targnąć na życie, ale nie miałaś odwagi się zabić - jest różnica.

trele

azulu, wyobraź sobie, że mam pojęcie i nie wkładam wszystkich do jednego worka, bo każdy przypadek samobójstwa, który znam osobiście był inny. Nieważne, czy to była choroba psychiczna, samotność, czy utrata sensu życia... czy to Twoim zdaniem nie jest słabość? Moim zdaniem jest, każdy w sobie jakąś posiada i każdy walczy z nią na swój sposób, a mi chodziło tylko o to, ile musiało się wydarzyć złego, że człowiek posiada tyle odwagi, o której pisze lubieto, że decyduje się na taki krok.

gitarzystka Odpowiedz

Usłyszałam kiedyś, że jedni ludzie odchodzą z naszego życia, by zrobić miejsce innym...
Z tymi słowami Cię zostawię. :)

czekamnawiosne Odpowiedz

Współczuję :( Ale nie żyj przeszłością. Patrz w przyszłość. Tego by dla Ciebie chciały siostra i dziewczyna.

Zobacz więcej komentarzy (23)
Dodaj anonimowe wyznanie