#E0KJ2

Jako dziecko kradłam czymś kradzionym. Jak?

Razem z koleżankami z bloku bawiłyśmy się pod oknami i balkonami sąsiadów. Koleżanka zauważyła, że na jednym z balkonów na parterze leżą stare monety, które są zdecydowanie lżejsze od tych prawdziwych i w zasadzie bezwartościowe, ale za to kształtem przypominają 1-2 zł. Brałyśmy je na raty w dosyć sporych ilościach.

Używałyśmy tych monet do maszyn na kulki. Chodzi o te maszyny, do których wkłada się monetę, przekręca i wypada kulka z jakąś zabaweczką lub gumą.

Zdobyłyśmy w ten sposób mnóstwo fantów i robiłybyśmy to znacznie dłużej, gdyby nie kartka zawieszona na automacie z informacją, że za wrzucanie fałszywych monet kary będą ponosić rodzice.
vylarr Odpowiedz

To musiało być dość dawno i stare automaty. Współczesne rozpoznają nie tylko wielkość monety, ale także masę, stop metali, czy pole magnetyczne.

HansVanDanz

Kiedyś było podobnie. Waga i średnica musiały się zgadzać.
Jako gówniarz pamiętam, że jedna z monet sprzed denominacji odpowiadała parametrami nowej 1 zł i używałem ich do automatów gier video.

Dodaj anonimowe wyznanie