#2vufP
Jakieś dwa - trzy lata temu wyszłam ze znajomymi na miasto, trochę pochodziliśmy po barach, a potem wylądowaliśmy na dyskotece. W naszym niewielkim mieście są tylko trzy kluby z muzyką. Bawiłam się ze znajomym świetnie, wytańczyłam się, itp. Ogólnie super wypad.
W poniedziałkowe popołudnie szykowałam się do zajęć z moją najmłodszą grupą, gdy podszedł do mnie jeden z podopiecznych i zagadał:
- A proszę pani, a mój tata z wujkiem mówili, że widzieli panią w sobotę na dyskotece.
- Bardzo możliwe, Kacperku - odpowiedziałam z uśmiechem.
- No ale po co pani przynosi na dyskotekę owoce?
Popatrzyłam na Kacperka nieco zdezorientowana, nie wiedząc za bardzo, o co mu chodzi...
- No bo mówili, że ma pani fajne melony.
Do tej pory nie mogę się powstrzymać od uśmiechu, kiedy tata odbiera Kacperka, nieświadomy jak synek go wygadał.
Szczerość przede wszystkim ;D
Ah, te dzieci 😄
Pociechy
Za parę lat będzie wiedział o co chodziło z tymi melonami 😂
Dobre 👍😀
Słodka nawet ta dziecięca niewinność
szczerość
Ha Ha ha 😄☺😉 ah..te dzieci
Też mam fajne melony :D
Jakieś dowody?
Duże D i nie obwisłe :P
Hmm, a ja zawsze myślałem że nauczyciele to w szkole mieszkają... podejrzane
Kobiety pewnie Ci zazdroszczą tego komplementu...tylko w komentarzach tego nie napiszą..
Ja myślę że każda ma...tylko nie każda będzie komplementowana...
Faktycznie..kobiety żyją tylko komplementami na temat piersi.