#DZ2lR
Z siostrą miałam kiedyś naprawdę dobre kontakty. Ona jest ode mnie ponad 10 lat starsza. Zbudowała się na działce obok rodziców. Rodzice dużo pomogli jej w tym finansowo. Ja niedawno się wyprowadziłam z domu.
Zaczęło się niewinnie - od zerkania, czy ktoś do rodziców przyjechał. Odwiedzałam rodziców raz, dwa razy w tygodniu - wpadałam pogadać, czasem mama częstowała mnie obiadem, czasem dała coś na wynos. Zawsze wtedy przybiegała siostra, sprawdzała, czy coś jem u rodziców.
Zaczęło się dogadywanie.
Ona mieszka obok, co parę dni coś dostaje, rodzice jej dzieciom nieustannie kupują prezenty, ubrania czy rzeczy do szkoły. Ja nigdy nie zwracałam na to szczególnej uwagi i nie zazdrościłam.
W pewnym momencie siostra dostała paranoi na punkcie tego, czy rodzice coś mi kupują i dają.
Patrzy przez okno, kiedy rodzice gdzieś wyjeżdżają i wracają. Dzwoniła pytać się mnie gdzie byłam z rodzicami, jak nawet nie widziałam się z nimi przez dłuższy czas.
Ostatnio faktycznie pojechałam z nimi, pierwszy raz od chyba pół roku czy roku, oglądać rzeczy z Ikei, nie chciałam ich naciągać, po prostu potrzebowałam porady. Ona zadzwoniła do rodziców w tym czasie, bo zauważyła, że pojechali gdzieś razem, wypytywała co to za echo i gdzie są. Następnie siostrzenica zadzwoniła do mnie (nigdy nie dzwoni), a ja w słuchawce usłyszałam oddech siostry...
Dla mnie to paranoja, ona dostaje od rodziców trzy razy tyle co ja. Uważa, że jej się należy - bo ma dzieci. Mi natomiast wypomina zwykły obiad niedzielny u rodziców od czasu do czasu. Ciągle siedzi w oknie, bo nie pracuje. Jest śmiertelnie zmęczona odwożeniem dzieci do szkoły dwa razy dziennie.
Wykorzystuje mnie na każdym kroku i uważa to za normalne.
Rodzice zauważyli ten problem, po ostatniej akcji obiecali, że z nią porozmawiają.
Ja na razie postanowiłam ograniczyć kontakty.
Współczuję bo aż się odechciewa a rodzice są niczemu winni 😔
Albo winni tym że na pewnym etapie życia za bardzo ją rozpuścili. Nawet nieświadomie chcąc tylko pomóc.
sa winni, bo nie stawiaja granic jej durnym pytaniom
wystarczy powiedziec jasno- nie zyczymy sobie bys nas wypytywala o wszystko, nie musimy ci sie tlumaczyc, przestan to robic
Dokładnie, powinni powiedzieć starszej, że mają dwie córki a nie tylko jedną. Piękny wzór dla dzieci, nie ma co.
Ależ oczywiście,że są winni.
Poleć jej psychologa albo niech czymś się zajmie bo najwidoczniej jej się nudzi
Może tak uświadom siostrze, że lekko jej się pod kopułą przegrzało?
Ograniczyć kontakty z kim? Jak z siostrą to ok, ja z rodzicami to nie bardzo.
Przydałoby się, żeby ruszyła swoją leniwą dupę do roboty. Może gdyby rodzice przestali cały czas robić jej prezenty i non stop pomagać to byłaby zmuszona coś ze sobą zrobić.
zlote slowa
"Uważa,że jej się należy-bo ma dzieci". Przepraszam,ale to są jej dzieci,czy może waszych rodzicow?
Byłoby mi wstyd,że mam dzieciaki,a sama nie potrafię wyprawkę im zrobić. Trzymam kciuki żeby kobieta zmądrzała. Ty tez sie tam trzymaj,z tą kobietą łatwo nie będzie .
Masz patologiczną siostrę. Myślę że to z nieróbstwa jej się poprzewracało w bani.
Nie ograniczaj kontaktów z rodzicami, masz takie samo prawo do nich i ich prezentów/pomocy jak Twoja siostra. Znikając nic na tym nie zyskujesz, a wręcz tracisz. Jedyna opcja to puszczanie mimo uszu jej komentarzy bądź odbijanie piłeczki z powrotem. To rodzice naważyli piwa nie reagując i niech teraz je piją.
Takiej pazernej baby żadne rozmowy nie zmienią. Skoro rodzice nie reagują, gdy przybiega, dzwoni kontrolnie, to jakiś wykład pomoże?
nieźle jebnięta.