#DYinw

Uderzyłem dziewczynę. Nie żałuję. Ale zanim we mnie rzucone zostaną kamienie i zgniłe warzywa wysłuchajcie historii.

Było to pod koniec gimnazjum.
W szkole nigdy nie byłem specjalnie lubiany. Jestem introwertykiem, więc mi to nie przeszkadzało. Wszelkie docinki spływały ze mnie jak woda z kaczki czy jak to się tam mówi. Miałem dziewczynę, z którą utrzymywałem kontakt przez internet (wyjechała, ale nie chciała ze mną zrywać).

No więc ten tydzień był najgorszym tygodniem jaki kiedykolwiek mi się przydarzył. Zmarła moja ukochana babcia. Miałem z nią świetny kontakt. Dodatkowo moja jedyna otucha w tym marnym życiu nie dawała oznak życia od tygodnia. Pogrzeb odbył się w piątek. Przez pół tygodnia nie chodziłem do szkoły. Stwierdziłem, że w szkole będzie to samo, co w domu, więc postanowiłem w poniedziałek pójść. Pół dnia był spokój. Potem przyszła ona. Pół tony makijażu, najnowszy srajfon od rodziców, markowe ciuchy, fajki alkohol i takie tam. Oczywiście była liderką klasową. Nie mam pojęcia jak, ale wiedziała o mojej babci. Zaczęło się typowo. "Siema frajerze jak weekend?". Nawet nie zmieniłem prędkości kroku.

Potem było gorzej, zaczęła ze mnie drwić, bo nie chodziłem do szkoły, bo płakałam po utracie babci. Ostatnie słowa jakie wypowiedziała do mnie to były "w sumie dobrze, że umarła, lepiej światu bez niej". Takiego chamstwa i pokazu szmatowatości nigdy nie widziałem ani słyszałem. Smutek po utracie bliskiej osoby jak i stres, bo coś mogło się stać mojej dziewczynie, przełamały mnie. Nie wytrzymałem i przywaliłem jej z liścia. Wspomniane wyżej pół tony tapety na twarzy dały górę i ściągnięte grawitacją upadły na podłogę.

Wstałem i poszedłem prosto do wychowawczyni, żeby się przyznać. Oczywiście zrozumiała i to ona wybroniła mnie przed dyrektorką, która również zrozumiała. Jednak one nie mogły uchronić mnie przed rodzicami wyżej wymienionej osoby. Od nich dowiedziałem się, że gnębiłem ich kochaną, najwspanialszą i *tu wstaw pochlebny przymiotnik* córusie i że kim ja w ogóle jestem, żeby dotykać ich *kolejne przymiotniki* córeczkę.

Była rozprawa sądowa. Oczywiste jest to, że jej być nie powinno, ale to z winy jej rodziców. Nie chcieli nawet wysłuchać mojej wersji wydarzeń. Wtedy dowiedziałem się również, że uderzyłem ją tępym narzędziem.. przynajmniej tak stwierdził lekarz podczas obdukcji...

Sprawę w sądzie wygrałem dzięki monitoringowi z mikrofonami i kilku godzinach szukania z wychowawcą momentów wyzywania mnie.

W szkole po całej sprawie usłyszałem od niej jedno słowo wymuszone i rzucone od niechcenia "sory". Usłyszała krótkie i klarowne "s*********"

Historia opowiedziana. Teraz rzucajcie kamieniami.
PinkRoom Odpowiedz

"Wspomniane wyżej pół tony tapety na twarzy dały górę i ściągnięte grawitacją upadły na podłogę." No tutaj to ktoś nieźle odleciał. I na pewno nie była to ta tapeta.

ASpieprzajPan

Ewidentnie gładź ;)

3timeilosepassword

Mogło się trochę pudru sypnąć przy siarczystym liściu

Wodazrury Odpowiedz

Ja to wyznanie pamiętam, więc jest to jedno z tych przecudownie ukrytych „dawno temu” lub jego, śmiem podejrzewać że w tym przypadku by tak było - dosłowna kopia.
Jakoś tak wizualnie zapadło mi w pamięć.
@Esza miałam to napisać pod Twoim komentarzem, ale w trakcie pisania postanowiłam napisać to ogólnie, więc kieruję je do Ciebie w szczególny sposób ;)

Wodazrury

*je, że te słowa. W myśli było ale w piśmie uleciało :)

Esza

@Wodazrury, dziękuję za wyjaśnienia. Widać strona ratuje się wygrzebując stare wyznania co nie świadczy najlepiej o jej kondycji.

Wodazrury

Dwa razy trafiłam akurat na jakieś errory po których pojawiły się zmiany, ale nie jestem spostrzegawcza w takich aspektach więc wszystko, np to o czym mowa, zauważyłam dopiero wtedy gdy trafiłam na komentarz dzięki któremu zwróciłam uwagę na samą górę. Piszę to teraz, bo akurat jakiś czas (chwile nie dni) temu mnie wywaliło na dłużej i po prostu mam nadzieje ze był to błąd spowodowany np przez burzę. U mnie akurat od południa były nagłe i dość mocne z gradobiciem. Swoją drogą pierwszy raz widziałam tak silne wyładowania w tym rejonie, można było prawie poczuć namiastkę gór w tym nie zawsze potrzebnie wybetonowanym aż po same brzegi labiryncie. Eh... cieszę się ze nie mieszkam gdzieś w centrum :P
Wracając - liczę na to ze to burza jest temu winna i nic się nie zmieniło. I niemal modlę się o to aby cały ten górny pasek i ogólnie wygląd się nie zmieniły. Raz jedyny (nie tutaj) byłam zadowolona z „poprawy” jako tako, ale wcześniej było naprawdę fatalnie. Poza tym jednym wszystko wręcz odwrotnie. Jak zmiany są małe to jeszcze jakoś ujdzie, ale jak zmieniają całą, ze tak powiem, mechanikę strony to od niej odchodzę do czasu aż kompletnie zapomnę poprzednią obsługę bo mnie nadmiernie irytuje, ze nic nie jest na swoim miejscu. Dokładnie taki sam numer odwalają w marketach. Wredne kombinatory. Dobrze było jak było. A jeszcze wcześniej było chyba jeszcze lepiej, po co zmieniać coś, co lubili użytkownicy? Tego trochę nie rozumiem.

Ultraviolett

Jesli nie wiesz o co chodzi, to chodzi o pieniadze. Po prostu.

Esza Odpowiedz

Coraz słabsze te wyznania. Nic się kupy nie trzyma. Coraz mniej prawdziwych historii.

Legendy Odpowiedz

W którejś linijce ewidentnie pomyliły Ci się płcie. Trudno pisać o sobie w męskiej formie, prawda ?

kiez Odpowiedz

Monitoring z mikrofonami i pewnie jeszcze CSI badało nagrania.
A za naruszenie nietykalności cielesnej i tak byś dostał wyrok, nawet jeśli dowody świadczyły by, że zostałeś obrażony słownie. Dokształć się zanim zaczniesz wymyślać.

dewi Odpowiedz

A po co to głupie zakończenie?

RecePrecz Odpowiedz

Z mikrofonami? O żesz

rutabo Odpowiedz

Takich ludzi niszczy sie w bardziej wyrafinowany sposób. Nie wiem, wrzuca się zdechłego chomika do piórnika, sika do butów w szatni, rozsyla podrobione nudle.

Ultraviolett

Taaa, niesamowicie wyrafinowane sposoby.

Dodaj anonimowe wyznanie