#DSni9

Jestem satanistką, która za pieniądze robi prace zaliczeniowe osobom studiującym teologię. Ot tak, śmieszna sprawa.
Corazwiecejpustki Odpowiedz

Czy ja wiem? Wlasciwie to jest to samo. Tylko znaki zmienione. Pozytywne na negatywne i na odwrot. Piszesz ciagle to samo, tyle ze raz chwalisz a raz ganisz.
Da sie za to wyzyc?

maIasarenka Odpowiedz

Niezbyt uczciwi, jak na ten kierunek studiów.

Raz23babajagapatrzy

No coz studia maja przygotowac do przyszlego zawodu. Patrzac na to co sie dzieje w kosciele, w wiekszosci przypadkow uczciwosc nie jest porzadana cecha...

nata

A raczej zazwyczaj się nie idzie. Po co "marnować czas" na teologię, skoro można od razu iść do seminarium.

Anonimek112

Po teologii, w seminarium potem uznawają część egzaminów

PoraNaPiwo Odpowiedz

Wcale mnie to nie dziwi. W czasach szkolnych, jak i teraz w sumie też, do praktykowania jakiegokolwiek wyznania było mi bardzo daleko. Natomiast miałam sporą wiedzę historyczną i teologiczną, którą nieraz zaginałam księdza. Nie zapomnę afery w klasie maturalnej, jak największe klasowe cnotki zrobiły aferę na całą szkołę, dlaczego osoba niechodząca do kościoła i największy "diabeł" ma 6 na koniec. Ksiądz i dyrektor tylko krótko stwierdzili, że za wiedzę. Natomiast dziewczęta były niepocieszone bardzo, bo przecież cały rok chodziły na każdą jedną mszę, nawet w tygodniu, byleby tylko tą szósteczkę dostać.

nata

U nas już w podstawówce katechetka mowila, że nie może brać pod uwagę do oceny czy ktoś chodzi do kościoła czy nie i jak czesto.

Anonimek112

Za samo chodzenie do kościoła nie ma wyższej oceny, ale jak się jest członkiem jakiejś wspólnoty, to bierze się zaświadczenie od księdza i zazwyczaj katecheta daje na tej podstawie ocenę wyżej.
Tak zawsze miała np. służba liturgiczna - ministranci.

Satanismus Odpowiedz

Standardzik. Nie zliczę ile razy zaorałam katolików ich własną książeczką.

Eresmia

Książeczka. Trochę szacunku. Każdy ma inne poglądy i nie powinno się ich traktować protekcjonalnie w ten sposób.

UwagaSmok Odpowiedz

Teologicznie:
Po co cały ten twój satanizm? Przecierz on nie ma nic do zaoferowania.

Gdybyś sprzedała diabłu Ferrari za 50gr, to on by wydał nawet cała kase Onassisów, żeby ci to 50gr podpi*ć, ewentualnie zniszczyc... Jeśli chodzi natomiast o życie "na własny rachunek" to po kiego czorta (dla jakiej korzyści) podpinać do jego właścicieli diabła, nawet tylko w nazwie?

dobrytoransu

@UwagaSmok co ty wiesz o sataniznie. chyba tylko to, co w biblii napisali

Qehayoii

@dobrytornasu
Ludzie atakujący osobe a nie jej wypowiedzi, za jej wypowiedzi własnie, robią tak ponieważ zdają sobie racje, że są w blędzie a dyskusje przegrali jeszcze zanim się na dobre zaczęła. Bywa to troche żenujace kiedy jedynym co mają jest taka właśnie sensowna wypowiedź, Boguś ;-)

-- Jeśli chcesz "obnażyć moją niewiedze" w temacie, próbuj. --

Ps. Korzystanie tylko z "Biblii" (w liczbie pojedynczej...) to miał być jakiś argument? Czy też może sugestia, że nie zanużywszy się wpierw w świat wszystkich satanistycznych odcieni głupoty, nie odkryłem "tajemnic", nie doznałem "oświecenia" a moje argumenty "nie mają wartości"? :-)
Jeśli to jest jakaś metoda werbunku, to nie dziwie się skąd w tym całym satanistycznym grajdołku się wzięła taka nadreprezentacja matołów...
Bo myślenie drogie dziecko, wbrew pozorom troche jednak "boli". Dużo łatwiej jest: *być o tym że się myśli przekonanym*, gdzie każdy może "sprzedawać ten towar", a satanisc w tej dziedzinie to juz potentaci.

tewu Odpowiedz

Często tak jest, że jak patrzymy na coś z boku to lepiej się w tym orientujemy. Zresztą, satanista chyba coś niecoś wie o szatanie, więc także i o drugiej stronie... Chyba, że jesteś satanistką ateistyczną.

bazienka Odpowiedz

tak z ciekawosci, ile bierzesz? za strone, za prace?

TwojaStaraDajeMinus Odpowiedz

Minus dla twoich ziomków studiujących teologię, "za niemanie" umiejętności i/lub chęci.

shineondiamond Odpowiedz

skoro jestes satanistką to ma sens bo tez wierzysz w Boga tylko czcisz szstana

Caldas Odpowiedz

Na teologię nikt normalny chyba nie pójdzie. Poza tym te studia nie polegają na byciu świętym ascetą, tylko bardziej opierają się na historii, czy filozofii.

Anonimek112

Akurat wielu moich wierzących znajomych zwykło mówić, że na teologii lądują czasem ludzie mało albo w ogóle niewierzący. Nie wiem ile w tym prawdy, ale z jednego księdza ponoć wyganiano kiedyś "demona intelektualizmu". Osobliwe.

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie