#DK9n4
W pewnym momencie wujas złapał mnie mocno za rękę, przyciągnął do siebie i moją rękę skierował do swojego rozporka i zapytał, czy nie zrobię mu loda. Byłam w ogromnym szoku i wykrzyczałam, że co on w ogóle wyprawia? A on mi na to "To czemu jesteś dla mnie taka miła? Przydasz się do czegoś". Uciekłam, emocje wzięły górę, rozpłakałam się. Podeszłam do matki i jej o tym opowiedziałam, a ona tylko zapytała po co z nim rozmawiałam i żebym nie robiła afery przy rodzinie, bo wstyd. Szok i niedowierzanie. Na matkę byłam obrażona dobre kilka miesięcy za jej reakcję i zlekceważenie sytuacji.
Wujasa nie widziałam od wesela, a jakieś 2 lata później zapił się na śmierć. Nie byłam na pogrzebie, nie było mi nawet przykro.
Na matkę i jej reakcję brak mi słów.
Nie twierdzę, że powinna robić aferę przy wszystkich na weselu, ale nie powinna tego olać. Facet powinien dostać w pysk i tyle.
Dopiero teraz doczytałam, że masz 21 lat. Sama powinnaś mu dać w pysk.
Miała 19 nie 21
Polemizowalbym Czego nie rozumiesz w zdaniu 'Miałam 21 lat i byłam na weselu u kuzyna'?
Tragedia... Zawsze strasznie mnie dziwi i denerwuje postępowanie takich osób... ,, nie róbmy afery, bo sąsiedzi się obrażą '' Jak tak można?! Współczuję Autorko!
Tak bo to przecież Twoja wina i nie powinnaś się odzywać, a jak już się stało to coz, przecież Cię nie zgwalcil.. i przez takie myślenie wiele sytuacji kończy się jak się kończy. Bo przeciezż to kobieta a nie osoba ją napastujaca zrobiła problem. Szkoda słów.
Ano dokładnie! Według mnie matka dobrze powiedziała. Dziewczyna wiedziała, że wujek chlejus, wiedziała z kim ma do czynienia i że aktualnie jest nawalony, ale zaczęła zagadywać. Od osoby mającej 21 lat już chyba można wymagać pewnej dojrzałości, świadomości tego, co się dookoła niej dzieje, zrozumienia trudnej sytuacji jaką jest posiadanie ojca alkoholika. A nie jak małe dziecko pchanie palca do kontaktu i potem płacz "maaaamo, boli!". Jeśli znacie kogoś, kto miał ojca alkoholika, to pewnie się domyślacie jak ciężko było panu młodemu. W ten jeden dzień można było wziąć na swoje barki trochę tego ciężaru i nie informować świata o kolejnym ekscesie z jego udziałem.
Miałam raz taką sytuację na weselu kuzyna: mojemu tacie ktoś mocno zarysował auto na parkingu pod domem weselnym. Poszliśmy powiedzieć o tym parze młodej, ale utrzymywali, że nie wiedzą kto to zrobił, jednak wcześniej widzieliśmy, że koło naszego samochodu zaparkował polonez, którego potem nie było. Została wezwana policja. Okazało się, że polonez należał do ojca panny młodej. Mimo, że była "afera", warto było, ponieważ dzięki temu nie ponieśliśmy żadnych kosztów za naprawę. Dlatego uważam, że postawa twojej matki była skandaliczna.
No rzeczywiście, było warto psuć jeden jedyny taki dzień w życiu młodej pary, po to tylko, żeby odzyskać kilka stówek. I w ogóle gdzie ty tu widzisz związek? Wam porysowali auto, ale udało się odzyskać hajs, "DLATEGO uważasz, że postawa matki była skandaliczna"? Oj, widzę, że masz nie tylko nie po drodze z empatią, ale również z logiką.
Dulszczyzna pełną gębą.
Wuja pewnie by nic nie pamiętał na drugi dzień. Mając 21 lat jesteś dorosła i moglas sama to załatwić. Ja bym wujowi na poprawinach( jeszcze jakby był trzeźwy ) powiedziała co o jego zachowaniu myślę...i wcale nie wzielabym go na strone.
Jest dorosła ale każdy reaguje inaczej. Ja raczej bym mu odpysknęła ale autorka mogła być w szoku
dokładnie, autorka była w szoku, sama w takiej sytuacji poszłabym do osoby przy ktorej czuje sie bezpiecznie
Teraz będę zapewniać ze poleciałby wiązanka, kopniak itp. I może by tak było.
Ale z doświadczenia wiem, ze bym była w takim szoku, ze by mnie sparaliżowało... wiele osób pewnie by tak by miało. Działa się pod wpływem chwili ;P
Ps. Nie, żaden wujek się do mnie nie przystawiał. Miałam mały... "incydent" z byłym chłopakiem :) xD
Ty miałaś laska 21 lat więc dzieckiem nie byłaś, i mogłaś sama mu przywalic, a nie do mamusi :)
21 lat i skarży się mamie
To smutne, ze niektórzy ludzie nie rozumieją osób, ktore są PO PROSTO MIŁE. Wszystko musi być po coś, nie ma bezinteresowności...
A matka zachowała się bardzo nie w porządku, ale nie zgodzę się z tymi komentarzami poniżej, że to już nie matka i wgl powinna zginąć od razu. Każdy popełnia błędy, trzeba nauczyć się rozmawiać i wybaczać ;)
Nie rozumiem, dlaczego minusujecie @alpaka02. Przecież dobrze mówi
Nie, nie mówi dobrze. "Matka" zrobiła dziewczynie nie mniejszą krzywdę niż ten obleśny wujaszek. Obowiązkiem rodzica jest wspieranie dziecka w takiej sytuacji. Dorosłego dziecka też.
Nie pochwalam reakcji matki jednak co miała zrobić? Szarpać się z pijakiem? Zrobić raban i zepsuć parze młodej tak wyjątkowy dzień? Później wspominaliby swoje wesele jedynie przez pryzmat takiego przykrego incydentu. Myślę, że jednak nie warto byłoby psuć im imprezę, zwłaszcza że ostatecznie żadna krzywda Ci się nie stała.
Nie musiała robić rabanu, mogła go złapać na osobnosci i nagadać
A ja uważam, że autorce krzywda się stała. Została obrazona i ponizona przez obrzydliwego pijaka, który w dodatku był członkiem jej rodziny.
Henryk Garncarz: wątpię by to cokolwiek dało. Facet był w mocno wskazującym stanie, pewnie nawet nic by do niego nie dotarło. Jak pisałam nie popieram zachowania matki, ale robienia rabanu podczas wesela też nie. Najlepszym rozwiązaniem oczywiście byłoby załatwienie sprawy po imprezie, kiedy facet będzie trzeźwy i nie zepsuje to dnia parze młodej.
Purplelila ale ja nie uważam że powinny robić raban na weselu. Tylko że matka powinna wspierać autorkę, a nie udawać że nic się nie stało. Biorąc pod uwagę że facet się zapił, to jest szansa że rzadko bywał trzeźwy + nie wiadomo kiedy matka by się z nim spotkała. Możliwe że na innej imprezie/spotkaniu. Wtedy też musiałaby milczeć żeby nie robić rabanu? W ten sposób można odkładać w nieskończoność
Zepsuł dzień to ojciec pijak, który molestował młodą kobietę, w dodatku swoją rodzinę na weselu. Nie masz żadnej gwarancji, że taki człowiek nie przymusił nikogo do seksu czyli mówiąc wprost nie zgwałcił w swoim życiu. Dlatego warto by było zrobić "raban". A tak może by chociaż uchroniono kogoś przed molestowaniem.