#DHRJV

Jakieś pół roku temu zostałam zaproszona przez chłopaka, z którym spotykałam się niecały miesiąc, na wesele. Nie znałam większości jego rodziny dlatego zależało mi, żeby na tym pierwszym spotkaniu wypaść po prostu dobrze.
Wesele sztos, piękna sala, pyszne jedzenie, super muzyka.... tylko ja niestety na moment musiałam zepsuć atmosferę.

Podczas jednego z bardziej skocznych tańców naszła mnie ochota na puszczenie bączka. Taki mały, niewinny pomyślałam - w takim tłumie i zamieszaniu panującym na parkiecie, gdzie większość była już podpita uznałam, że nikt mojego "wyczynu nie zauważy". Nie zauważyli, ale za to poczuli... Po chwili wokół rozległ się smród tak duży, że kilka osób zaczęło rozglądać się dookoła, robić krzywe miny, ktoś nawet otworzył okno.

Mój chłopak oczywiście też poczuł to co reszta i lekko zmieszany, podejrzewając mnie zapytał: "czy czujesz ten smród?, czy to TY?"... Byłam już bliska zemdlenia kiedy pojawił się on... mój wybawca. Na całe szczęście niedaleko nas była para, w której pan około 40-stki ledwo trzymał się na nogach. Był tak pijany, że właściwie przysypiał na ramieniu swojej partnerki. Wszystko spadło na niego. Jego (chyba) żona zaczęła na niego krzyczeć, że ma iść na górę spać, że zachowuje się jak świnia i robi jej wstyd. Reszta gości chyba również uznała, że to on. Jakiś chłopak pomógł tej pani zaprowadzić "mojego wybawcę " na górę. Tak oto zostałam uratowana i nie musiałam się tłumaczyć, że to nie ja przed moim chłopakiem .

Piszę to wyznanie, bo chociaż tu chciałabym przeprosić tego pana, za to, że przez moje "smrody" oberwało się jemu.

Kilka dni temu babcia mojego chłopaka obchodziła 80 urodziny. Kolejna wielka impreza, na której również spotkałam się "z moim wybawcą". Jak się okazało to bardzo sympatyczny gość. Opowiadał śmieszne żarty, dusza towarzystwa. Szczerze mi głupio, bo jego jedyną "winą" na tym weselu było to, że wypił troszkę więcej, przysypiał i nie mógł się bronić, że to nie on... :)
Angel12345 Odpowiedz

To teraz mam pytanie. Ilu z was którzy są rodzicami lub opiekunami, zwalali śmierdzące pierdy na swoje dzieciaki?

Ivanhoe

Ja na psa, ale nikt się nie nabiera.

MrsMarvel

Może dlatego, że nie masz psa?

LetItDie

Moja mama nie zwalała pierdów, nie za mojej pamięci w każdym razie, ale zawsze, kiedy musiała za potrzebą, czy to w kościele, czy supermarkecie, brała mnie albo brata i udawała, że to dziecko chce siku, wcale nie ona.

Ivanhoe

@Pani Marvel - jak najbardziej mam - ale jego gabaryty nie pozwalają uwierzyć w me zuchwalcze kłamstwo :)

PrawoLudzi

oj tam oj tam

Ararara

Małe psy też potrafią nasmrodzić. :D
Swoją drogą ostatnio znajoma tak zwaliła winę na psa, który jak się okazało był cały czas w innym pokoju. :-)

Podaga

Bo to raz? 😂😀

ZimnaFrytka Odpowiedz

Ja ze swoim już jesteśmy tak obcykani w naszych "śmierdzących sprawach", że on nawet nie musi mnie pytać, czy to ja i odwrotnie xD

anonimu5

To musi być miłość, skoro nawet pod tym kątem się znacie na wylot 😜

Blondfryz

Znam ten ból, troszkę smutne 🤔

aceofspades

Pierdzę przy swoim facecie bez ograniczeń i nie wiem, co w tym smutnego? :D

anonimu5

@aceofspades
No właśnie też kminię i nie mogę wykminić co w tym niby takiego smutnego... No chyba, że mają sypialnię 4m^2 bez okien i jak ktoś bąka walnie, to się robi jeszcze jeszcze ciaśniej 🤣

milA00 Odpowiedz

Skoro był tak pijany, że ledwo kontaktował to zapewne nic nie pamieta i nie musisz go przepraszac. No chyba, że jego partnerka go na następny dzień poinformowała o jego zachowaniu, to co innego...

Dragomir Odpowiedz

On a pewno byl najtrzezwiejszy z calego tego towarzystwa, ale jak wciagnal Twojego skunksa to az go zamroczylo i dostal paralizu :)

Voldemortznoskiem Odpowiedz

Ostanio byłam z moim wielkim psiskiem u przyjaciółki. Wymknął mi się bączek zabójca. A. myślała, że to pies i powiedziała, że mój pies nie będzie sam psuć atmosfery poczym sama wypuściła swojego złoczyńce xxd No od tej pory pies nie jest już obwiniany

Orangeisblack Odpowiedz

Moja mama kiedy puściła bąka w domu, jak tato się zapytał kto to, to ona nagle "Parpi Ty świnio", Parpi to Nasz pies, który był na podwórku. Tato się nie zorientował 😂🙈

Niezywa Odpowiedz

Nie wyobrażam sobie jakie musisz bąki śmierdzące puszczać i na jaką odległość się roznoszą. Ale kiedyś domyśla się że to ty skoro na każdej imprezie, na której jesteś puszczasz bąki. Pamiętaj karma szybko wraca haha.

anakonda257 Odpowiedz

Moi rodzice mają swoje zapachy pierdów, wiem który i nawet pytać nie muszę.

LaraPalmer Odpowiedz

Przypomniało mi się jak mój chłopak z którym byłam od około 2 miesięcy przyjechał i siedzimy ja on i mój młodszy brat ja tak się zamyslilam że puściłam bąka poszło na mojego brata, a że on się zaczął śmiać mój chłopak też pomyślał że to on 😂

WielkieGie2 Odpowiedz

Chyba powinnas zmienić dietę...

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie