Spotkałam się z facetem na trzecią randkę. Na początku wypiliśmy piwo nad jeziorem, zjedliśmy pizzę, pospacerowaliśmy, jakieś przytulenie. Gdy odwoził mnie do domu, w pewnym momencie zatrzymał się gdzieś koło lasku, zaczął mnie całować w usta, takie typowe cmoki, i ręce na biust... Powiedziałam, żeby przestał, bo mi się to nie podoba, poza tym już wcześniej mu mówiłam, że w aucie dla mnie klimatu na takie rzeczy nie ma, a do tego po ciemku. Powiedział, że przeprasza, ale mam takie słodkie usta i w ogóle mógłby mnie tak całować całą noc. W ogóle czułam się jak w komedii romantycznej dla nastolatków typu jakiegoś „American pie”, a facet ma 32 lata. Do tego jestem osobą wysoko wrażliwą, więc jakiekolwiek zachowanie bez wyczucia jest dla mnie przytłaczające. Usta to mnie bolą do tej pory... Jeszcze na koniec dostałam wiadomość, że tak miło było mnie pocałować i ma nadzieję, że podobały mi się buziaki.
Nigdy wcześniej niezależnie od tego, co to był za facet i co z tego wyszło, nie czułam się sytuacją tak przytłoczona. Randek odechciało mi się na długo.
Dodaj anonimowe wyznanie
Spotykasz się z facetem który najpierw pije piwo a potem prowadzi samochód i ci to w ogóle nie przeszkadza?
Pamiętaj o jednym: jeśli cokolwiek wypijesz i jedziesz (lub ktoś inny), i pod koła wejdzie ci pieszy lub wbiegnie niedopilnowanie dziecko to zawsze wina będzie kierowcy, nawet jeśli jedzie prawidłowo, ale ma promile we krwi.
Bezalkoholowe
Idź z tym na policję, nie ma co bagatelizować takich rzeczy. Ciebie chciał "tylko" pocałować bez twojej zgody, a inną może zgw*łcić
Weź się yebnij w czajnik.
No tak, twoim zdaniem "pewnie go prowokowała". Nie rób sobie jaj z poważnych spraw
Na policję, bo koleś ją pocałował a kiedy powiedziała że nie chce, to przestał, przeprosił i usprawiedliwił się, że po prostu mu się podoba. Popatrz lepiej na radę z czajnikiem i wykonaj, ale tak porządnie.
Tym razem się wycofał, ale mogło dojść do tragedii. Sam fakt, że nie zapytał jej WCZEŚNIEJ świadczy o jego skłonnościach mizoginistycznych