#Cw0TL

Nie wiem co mam robić.

Moja dziewczyna ma dość ciekawą pasję, jeździ konno. Idzie jej to nawet całkiem nieźle, wygrywa zawody. Jednak problem polega na czymś innym. Mieszkamy razem, a praktycznie jej nie widuję. Do godziny 16 jest w swojej normalnej pracy, później od razu jedzie do koni. Tam siedzi cały dzień, je obiad, kolację i wraca na 22 położyć się spać. Ja rozumiem, że pasja, że wszystko, ale to już jest przesada. Mogłaby się wyrobić z tym o wiele szybciej, ale ona 2h te konie myje, miesza jakieś jedzenie, tu witaminy, tu na ciepło, tu na zimno, tu na nie wiadomo co. Jeździ na tych koniach, spaceruje z nimi, masuje, smaruje, chłodzi, ogrzewa. Wszystko dla tego konia musi być najlepsze, a żeby starczyło na to pieniędzy, to musi dodatkowo prowadzić treningi innym osobom. Dobra, ja rozumiem, ale mi obiad ugotowała 3 razy przez dwa lata związku, a jak kręgosłup mi siadał, to powiedziała, żebym się więcej ruszał. Za to z końmi jest zupełnie inaczej - mieliśmy romantyczny wieczór i dostała telefon, że koń się pokłada. W minutę się wyszykowała i wróciła nad ranem. Mi na tego konia w ogóle nie wolno wsiąść, bo za duży jestem podobno, a koń pół tony waży. Nie wiem, ile jeszcze tak wytrzymam.
zxzxzx Odpowiedz

Zastanawia mnie jak to się stało, że zostaliście parą. Kiedy ona znalazła na ciebie w ogóle czas?

Suomen

To też była jedna z pierwszych rzeczy, o których pomyślałam... Dziewczyna przecież nie została pasjonatką ot tak, w jednej chwili. Swoją drogą, skoro jej życie to w zasadzie tylko praca i konie, dochodzi jeszcze inna sprawa - jak sam autor wstrzelił się w ten napięty grafik i odkrył, że chciałby z nią być D:
Przecież, na zdrowy rozum, ani ona nie miała na niego czasu, ani on możliwości, by się nią zauroczyć.

Gro9

Może facet jest podobny do konia.... i to była miłość od pierwszego wejrzenia ?

lotos53

@Gro9 pierwszego rżenia xd

Hugme Odpowiedz

Też miałam taki problem.. Tutaj studia, praca, moje treningi i życia powoli nie ma. Dużo osób nie rozumie, że jadąc na trening to nie jest jak np. na lekkoatletyce, że trening na 15, to można przyjść o 14.45, tylko jak trening jest na 15, to trzeba być o 14. Ale za to mój luby stwierdził, że będzie jeździł ze mną, by mi pomóc żeby to o wiele szybciej poszło. I działa! Przykładowo kiedy ja mam trening on szykuje kolację (te witaminy, pasze itp) . Czasu jest zdecydowanie więcej, wracając jakieś zakupy, albo jedzenie na wynos i w domu jemy i gramy w jego ulubione gry. Da się? Da się.

karaibskirum Odpowiedz

Dziewczyna nie robi nic nadprogramowego - jeździectwo tak właśnie wygląda. To wszystko co robi dziewczyna autora jest konieczne, szczególnie jeśli to koń sportowy. Mistrzyni Polski w ujeżdżeniu kiedyś w wywiadzie powiedziała, że jeśli partner koniarza nie zaangażuje się również w jeździectwo, to związek nie ma szans na przetrwanie.

AmziToIzma

Jeśli jeździectwo tak właśnie wygląda, to czemu weszła w związek z Autorem? Dla picu, by móc czasem powiedzieć, że ma chłopaka? Po co jej ten chłopak, skoro nie ma zamiaru się tym chłopakiem zainteresować? W takim wypadku najlepiej by było, gdyby znalazła faceta ze środowiska "koniarzy", oboje będą się spełniać w takim związku. Ewentualnie powiedzieć na samym początku, co się wiąże z jej pasją, by facet wiedział, na co się pisze (przypadkowa osoba może nie zdawać sobie sprawy z tego, jak to faktycznie wygląda), zamiast tak po postu wchodzić w związek i nie poświęcać facetowi nawet odrobiny uwagi.

bazienka

ciekawe kiedy miala czas w ogole wejsc w ten zwiazek...

honestly

Dlatego w którymś momencie życia trzeba się zdecydować czy poświęca się pasji wszystko, czy to ma być bardziej hobby. Przecież ona poza pracą i koniami nie ma życia. To jest osoba, która jak już znajdzie czas się z kimś spotkać to nie ma żadnych tematów do rozmów, bo tak naprawdę nie żyje. Rozumiem, że nie każdy musi lubić to samo, ale prowadzenie urozmaiconego trybu życia dla każdego jest wskazane. Skoro nie jest w stanie żyć z jazdy i opieki nad koniami, poświęca temu wszystkiemu i tak mniej czasu niż eksperci, bo musi chodzić do innej pracy, a jeszcze prowadzić lekcje jazdy, to i tak nigdy nie osiągnie tego najwyższego poziomu. Skoro tak to zostaje jej tylko robienie czegoś dla własnej przyjemności, co się tu wiąże z przystopowaniem. Przecież można komuś zapłacić, żeby się koniem zajmował i tylko przychodzić i sprawdzać czy wszystko ok, pojeździć itp. i zamknąć to dziennie w 2h, a w weekendy przyjść na dłużej.

BlackMirror Odpowiedz

To był koń na białym rycerzu! 🎤

ChocolateLover

Na białym ryczerzu był koń...
Nocny kochanek nowy widzę ma się dobrze :)

sinusoidazemniejest

Biały rycerz na lśniącym koniu!

bazienka

szanuje

Rudeiwredne Odpowiedz

Wiesz, gdyby mój kot miał objawy, które mogą sygnalizowac zejscie(bo koń się poklada np przy kolce, tak po prostu nie stwierdza "a jebne się na ziemi") to mój facet by pierwszy odpalal auto żeby więc mnie i kota do lecznicy. I nie ważne czy romantyczny wieczór, walentynki czy co, życie zwierzaka ważniejsze jest dla mnie niz kolacja.

Kon, który waży pół tony to nie jakiś wielki patataj, możesz być zbyt ciężki i uszkodzić mu grzbiet.

Kon nie samochód, przed i po jeździe musisz go wyszczotkowac, sprawdzić kopyta, przed jazda rozgrzać.

bazienka

ale nie poswiecasz kotu calegho czasu wolnego poza praca, a autorka koniom tak- wiecej niz partnerowi

AgarAgar Odpowiedz

Tu dziewczyna autora. Skąd wiem o wyznaniu? Mój facet mi je pokazał aby mi udowodnić jak mu źle. Wiec chciałabym naprostować pare rzeczy i pokazac wam, ze często te wyznania mogę być opisane w bardzo subiektywny sposób. To prawda tak mniej więcej wyglada mój plan dnia, ale po pierwsze zazwyczaj do domu wracam koło godziny 19 i tuż przed samym spaniem ide znowu do stajni zrobić kilka rzeczy. Czyli nie ma mnie znowu w domu w godzinach 21:15-22. Od 20 lat jezdze konno i praktycznie od 15 lat tak żyje, ale czego można się spodziewać po osobie która poznało się w stajni. No i jeśli jest jakieś ważniejsze wyjście to zawsze staram się pójść do pracy wcześniej i skończyć szybciej/ dac koniom dzień wolnego/ poprosić kogos żeby się tym zajął. Jednak nie będę siedzieć w domu żeby siedziec na kanapie i oglądać seriale, bo to strata czasu. Teraz przejdźmy do najważniejszej części mojego komentarza. Czy ktoś się zastanawiał co w tym czasie robi autor? A wiec autor nie robi zupełnie nic. Od roku szuka pracy, do domu przychodzi sprzątaczka która opłacana jest z mojej pensji, a obiady również z mojej pensji jemy na mieście. Gdyby w wolnych chwilach przygotował na przykład koniom jedzenie, albo cokolwiek mogłabym skrócić czas spędzony w stajni. A gdyby znalazł sobie jakaś prace ja mogłabym na przykład przestać prowadzić treningi.

KoszmarekOpalek

Rozmawiać ze sobą przez anonimowe - rzeczywiście macie problem..

Marian6660

@DwaGrosze
I to jest najlepsze podsumowanie sytuacji.
On się żali, że ona nie ma dla niego czasu.
Ona się żali, że on jest nierobem.
Trzeba to skończyć, będzie spokój.

AmziToIzma

"Czego można spodziewać się po osobie, którą poznało się w stajni" - wszystkiego i niczego. Czy on wiedział, z czym DOKŁADNIE wiąże się praca w tym miejscu? Bo to, że tam Cię poznał i tam się znalazł nie znaczy, że miał pojęcie o pracy przy koniach. Nikt się nie zna na wszystkim, mógł myśleć, że z zajmowaniem się koniem jest jak z zajmowaniem się np. psem, wystarczy dać jeść, pić, czasem wyazczotkować i pojeździć. Ja się na koniach nie znam, więc sama wiadomość o tym, że ktoś inny się zna i przy nich pracuje nie sprawia, że raptem i ja wiem, z czym się to faktycznie wiąże. Jeśli zdawał sobie z tego sprawę, to ok, jego problem, wiedział, na co się pisze. Jeśli jednak nie wiedział, to... Wypadałoby go uświadomić wcześniej, zanim weszło się w związek.

Marian6660

@DwaNastroje
"Mój facet mi je pokazał aby mi udowodnić jak mu źle. "
Po przeczytaniu tego zdania (3 w komentarzu) wszystko napisane po znaku zapytania traci sens:)
A co do tego przed znakiem... to nie może, na anonimowych nie da się niczego udowodnić.

bazienka

1. znajdz sobie faceta, ktory nie bedzie wymagal, bys poswiecala mu uwage
2. znajdz faceta w twojej stajni, bedziecie sobie dzielic pasje i oporzadzac konie razem
3. nie lam zycia facetowi, ktory potrzebuje czegos wiecej niz ty CHCHESZ ( nie ejstes w stanie, bo jestes w stanie dac mu duzo wiecej, rezygnujac z czesci tych czynnosci, tk mkoga wykonywac pracownicy stajni) mu dac
4. jestem ciekawa czy jesli zdecydujecie sie na dziecko lub wpadniecie, to tez bedziesz spedzec poza domem 90% czasu ( wracasz o 19, o 21 wychodzisz wiec masz dla chlopaka 2 godziny dziennie, to nie ejst normalne szczegolnie ejsli dotyczy wyboru a nie trudu utrzymania sie na przykald)
osobiscie nie wytrzymalabym w tamikm zwiazku ejsli mialabym walczyc o uwage z pasja partnera i ejsli bylaby to walka z gory przegrana
czesc osobo podobnie
5. a jaski obowiazek ma autor pomagac ci przy koniach, to TWOJA pasja, nie ejgo, czemu ma sie zmuszac do wachania konskiego gowna tylko po to bys raczyla spedzic z nim kilka godzin? moze nie chce, nie lubi?
6. jesli autor jest pasozytem to po co kontynuujesz z nim zwiazek? szukanie pracy ponad rok nie jest szukaniem pracy tylko olaniem tematu i byciem pasozytem wlasnie, po co na to pozwalasz?

bazienka

dwa groisze i koszmarek maja racje- jesli musicie wywalac brudy publicznie to cos z tym zwiazkiem jest mocno nie tak, normalna para rozmawialaby ze soba prywatnie

WSZOKU

ksksjaiaA

WSZOKU

czy wy jesteście poważnie? w szczególności bazienka, do ciebie mowię. "nie łam życia facetowi"?? utrzymuje darmozjada, cieżko pracuje, spełnia swoją pasję i jeszcze powinna z nim na kanapie oglądać głupie seriale i głaskać po główce? skoro poznali się w stajni, to od początku znajomości miała tak napięty grafik, więc to jemu powiedz, żeby znalazł sobie dziewczynę, co mu odpowiada. zresztą sama mówiła, że jakby darmozjad pracował to by nie musiała dodatkowo udzielać lekcji. albo by posprzatał, ugotrował to by odeszły jakies koszty.

AmziToIzma

To, że poznali się w stajni wcale nie znaczy, że facet wiedział od razu, jak dokładnie wygląda jej grafik. Ona wiedziała, jasne, ale czy on również wiedział? Ja nie pytam nowo poznanych ludzi o każdy, nawet najdrobniejszy, punkt ich grafiku. Ona swój grafik znała, więc... Po co postanowiła wejść w związek wiedząc, że nie będzie poświęcać facetowi czasu? Dla mnie to nielogiczne.
A jeśli to prawda, jak funkcjonuje jej facet (swoją drogą, skąd ona to wie, skoro ciągle nie ma jej w domu), to po co to ciągnie?

Rillianne

@AmziToIzma, "od 20 lat jeżdżę konno i praktycznie od 15 lat tak żyje", logicznym wydaje się, że już na etapie poznawania się itd. ("czego spodziewać się po osobie poznanej w stajni") facet miał świadomość jak wygląda jej plan dnia. Przecież nie rzuciła wszystkiego na czas pierwszych randek i początku związku, żeby podstępem usidlić biednego mężczyznę...

Inna sprawa, wszyscy piszecie, że dziewczyna zła, bo "weszła w związek" jakby to była tylko jej decyzja. A przecież facet też "wszedł" w ten związek. Skoro poznali się kiedy dziewczyna już jeździła to nie ma siły, żeby nie wiedział jak to wygląda. To wszystko oczywiście przy założeniu, że @AgarAgar rzeczywiście jest dziewczyną autora wyznania i w swoim komentarzu napisała prawdę.

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
KlaraBarbara Odpowiedz

Naprawdę możesz być za duży, konie wbrew pozorom mają dość słabe plecy, jeździec powinien byś szczupły i trzeba być odpowiedniego wzrostu na odpowiednie konie, jeśli jesteś wyższy od partnerki to z całą pewnością nie powinieneś go dosiadać

ChocolateLover

Minimalnie naprostuję z perspektywy końskiego lekarza weterynarii - koń ważący pół tony (tak jak pisze autor) to naprawdę nie jest duże zwierzę. Jak na konia oczywiście. Jeżeli autor jest rosłym gościem 1,80 wzrostu i dajmy na to 90kg wagi, to na takim koniu będzie się czuł jak na zabawce, a koński kręgosłup będzie cierpiał. Za to mógłby wsiąść bez szkody dla końskiego zdrowia na konia wiekszych gabarytów.

zxzxzx

Rosły gość 180cm, 90 kg? Lol.

Ostatniezyczenie

@KlaraBarbara zależy na jakie konie. I jaka dyscyplina sportowa.

Adalruna Odpowiedz

Zabawne, jak było ostatnio wyznanie laski której facet non stop grał w gry to komentarze były "JAK MOŻESZ MU ZABRANIAĆ HOBBY" "NIE MUSICIE WSZYSTKIEGO ROBIĆ RAZEM" "JA TO NIE WYOBRAŻAM SOBIE MOJEMU FACETOWI ZABRANIAĆ GRANIA", ale jak role sie odwróciły to jest źle i autorowi jest przykro :D wspaniali jesteście

naobcenamrzeczy Odpowiedz

Czyżby odpowiedź na #BUjVv? Nowy trend na starving zaniedbanych partnerów? Z nami sobie nie ustalicie zasad i granic związku.

naobcenamrzeczy

*skargi

KolekcjonerkaDusz

Też tak myślę, ktoś sobie wymyśla serie wyznań i sprawdza kiedy anonimowi poprą, a kiedy obrzucą błotem. Granie w gry było bebe, ale koniki sa już super.

SheDevil Odpowiedz

Bo tak wygląda jazda konno (taka prawdziwa, nie niedzielna). Twoja dziewczyna nie robi nic dziwnego. Jak ci to nie odpowiada to znajdź sobie inną.

bazienka

no super ale czy tak wyglada normalny zwiazek?

Bundy

Nie, wcale nie musi to tak wyglądać. Jestem właścicielką konia od sześciu lat. Startowałam w zawodach. Można mieć codziennie treningi i nie spędzać w stajni po pięć godzin dziennie. Tych wszystkich rzeczy, o których napisał, nie trzeba robić każdego dnia. Mycie konia, masaże i spacery - ona robi to wszystko codziennie, bo chce to robić, a nie dlatego, że musi. Przygotowanie jedzenia dla konia zajmuje kilka minut - wrzuca się do wiadra odpowiednią porcję musli i dodaje do tego witaminy/ elektrolity i co tam jeszcze, ktoś stosuje. Jeśli chodzi o jedzenie na ciepło, zapewne chodzi o mesz - zalewa się to gorącą wodą przed treningiem, a potem tylko wrzuca do żłobu, więc to też nie pochłania wiele czasu. Poza tym, koń stojący w pensjonacie karmiony jest przez stajennego, więc to kwestia tego, czy chce się poszerzać końską dietę na własną rękę. Spokojnie uwinęłaby się w dwie, dwie i pół godziny, a takie bardziej czasochłonne czynności wystarczy wykonywać raz, dwa razy w tygodniu (ja po prostu więcej czasu spędzam w stajni w weekendy, wtedy robię generalne porządki z moim koniem.) Znam takich ludzi, jak jego dziewczyna. Siedzą w stajni pół dnia, wszystko zajmuje im dziesięć razy więcej czasu, bo traktują konia jak dziecko. Nie ma nic w tym złego, jak ktoś nie ma niczego więcej do roboty, ale wmawianie sobie, że jak jednego dnia się czegoś nie zrobi, to koniowi stanie się wielka krzywda, to czysta nadgorliwość. Gdyby chciała, miałaby czas dla chłopaka, ale najwidoczniej koń jest dla niej najważniejszy. Wmawia mu, że musi to wszystko robić codziennie, ale tak nie jest. Można ją porównać do ludzi, którzy rozpieszczają swoje psy. Normalnością jest traktowanie psa jak członka rodziny i dbanie o niego, ale kąpanie go codziennie, wożenie do psiego spa i tak dalej, to lekkie przegięcie.

Zobacz więcej komentarzy (32)
Dodaj anonimowe wyznanie