#CtrbM
Pewnego dnia siedziałam z moim chłopakiem, rozmawialiśmy i zaczęliśmy się śmiać, gdy z mojego tyłka wyszedł pierd. Nie jakiś mocny, śmierdzący pierd, ot taki zwykły pierd. Zrobiło mi się głupio, przeprosiłam, a co mój chłopak na to?
Powiedział, że cieszy się, że to zrobiłam, bo to nas zbliżyło do siebie jeszcze bardziej, że niczego nie musimy się przed sobą wstydzić. Może takie nic, ale uważam, że mam cudownego chłopaka :)
No tak. To podobno nowy etap w związku. ?
Hahaha ?
Też tak słyszałam:D Nawet moja siostra kiedyś się pytała na jakim etapie związku jestem z chłopakiem, ja zdziwiona pytam, ale o co konkretnie chodzi, a ona czy pierdzimy w swojej obecności :D
my sobie "docinamy" pierdami...
tj jak sie komus chce pierdnac a jest humor, to odwraca sie dupa w strobne drugiego i pierdzi, kazac wachac... a ta druga osoba sie "obraza" albo i nie i docina słownie:D
UWAGA! to forma zabawy, nie chodzi o to zeby dokuczyc... ma byc smiech;p
Potem będzie wspólna kupa... ale legenda głosi, że kobietom... hmmm... kret nie wychodzi z kopca...
Wy tak serio??? Rozumiem że to ludzka rzecz, ale takie celowe pierdzenie w czyjejś obecności to jest, przynajmniej moim zdaniem, oznaka braku szacunku...
W sumie pierdzieć to rzecz ludzka, każdy to robi, więc nie rozumiem, czemu niektórzy się tak oburzają, jak ktoś pierdnie xD
Mój kuzyn, który ma 11 lat powiedział mi ostatnio, że jeśli nie pierdnie to pęknie ?? i jak łatwo się domyślić pierdzi wszędzie ( dosłownie )
Tu nie chodzi o to,że inna osoba się "oburzy" tylko,że wyśmieje czy coś.-.
Pokolenia XXIw lubi tylko pachnące i ładne rzeczy więc mówienie przy kimś o swoich pierdach może byś zawstydzające .-.
Aww teraz możecie pierdzieć razem, jakie to romantyczne.
Niby rozumiem skrępowanie jak sie zdarzy, nawet jeśli druga połówka mówi, ze przecież to nic takiego. Ale tak naprawde to na starośc będziemy znosić może gorsze rzeczy, więc to nie powinno być takiego podejscia. Wiadomo, że nie na 1 randce, ale jak sie zżyją to wszystko jest naturalne :)
Przez pięć lat zwiazku nie piardlam przy swoim. Chyba, ze w nocy przez sen, a ze on siedzial do pozna to miał ze mnie niezły ubaw, bo za każdym razem, gdy piardlam, zrywałam sie przerazona.
Puszczanie bakow ludzka rzecz, lepiej tak niz gdyby mial go pozniej bolec brzuch czy cos powazniejszego.
Aż zazdroszczę takiego chłopaka :)
Mój chłopak pierdział przy mnie regularnie, bez żadnego skrępowania już od samego początku związku. Także my już jestesmy bardzo do siebie zbliżeni. :D
Moj chlopak powiedzial mi ostatnio ze uwielbia moje rozstepy bo podkreslaja moje kraglosci ;) (nie jestem pulpetem, mam 1,5 kg niedowagi) ;) taaaki kochany ;*
Ja tam z moim chłopakiem robię zawody kto głośniej pierdnie, albo przychodzimy do siebie jak mamy potrzebę ii rozsmieszamy się tym nawzajem wypinajac do tego tylki x.x