#Crj1n

Drodzy anonimowi. Piszę do Was z prośbą o radę. Od dawna czytam wyznania na tej stronie i pomyślałam, że może nakierujecie mój sposób myślenia na odpowiednią "drogę".
Chodzi o to, że nie wiem, czy mam słuszność w tym co robię.

Jestem osobą pełnoletnią. Mam dorosłego brata. On ma żonę i dwójkę dzieci.
I teraz tak. Moja mama jest niesamowicie dobrą, ale naiwną osobą. Pomaga wszystkim i praktycznie nigdy nie myśli o sobie. Nieważne, że wychowała swoje dzieci. Ma problemy z kręgosłupem (ot, zwyczajnie już wiek lekko doskwiera), jest już zmęczona.
Poza swoimi, zajmowała się również pierwszym wnukiem przez kilka lat od samych narodzin. Kiedy już "nie musiała", powiedziała, że nie da rady zajmować się kolejnym. Już nie ma siły, chce coś porobić dla siebie (ta, jasne) itd.
Więc oczywiście kiedy urodził się drugi wnuk... MUSIAŁA zgodzić się pomóc.

Brat z żoną pracowali. Żona poszła na macierzyński i w tym czasie również znajdowały się wymówki, aby zająć się dzieckiem. Teraz żona wraca do pracy. Absolutnie nie uszanowali wcześniejszych słów mojej mamy. Wiedzieli, że jak poproszą, to się zgodzi.

Kiedyś byłam równie naiwna, jak ona. Nic dziwnego. Patrzyłam przecież na to jaka jest i myślałam, że tak trzeba. Jednak już dawno mi przeszło. Bratu powiedziałam wyraźnie co myślę na temat jego wykorzystywania. Kiedyś był naprawdę mądrym i fajnym człowiekiem. Teraz stał się durnym bucem z jeszcze gorszą żoną (nie lubiłam jej od samego początku. Durne toto i drze japę. Na ogół o nikim nie mówię w ten sposób, ale mam zwyczajnie dość).

I teraz tak. Widzę, że moja mama jest naprawdę zmęczona. Źle się czuje. Dzieckiem zajmuje się od rana do wieczora. W dodatku przyjeżdża po nie, zabiera do siebie, a potem im odwozi. Brak mi słów na ich czysty debilizm i egoizm. Jednak do mamy nie potrafię nijak przemówić. Innym nie dałaby się aż tak wykorzystywać. Nie potrafi nawet podać logicznych argumentów, poza tym, że mój brat w dzieciństwie dużo jej pomagał. Jak każde normalne dziecko, nic więcej.

Nie wiem, co mam zrobić. Wiem, że jej nie przegadam. Wiem, że powinna sama do tego dotrzeć. Jednak ona jest naprawdę wspaniałą i mądrą osobą. Niestety wiem, że prędzej w szpitalu skończy niż przestanie pomagać (kiedy dziecko było chore, również się nim zajmowała. Raz skończyło się szpitalem. Innym razem, mimo zarażenia, została w domu, bo "nie miał kto się dzieckiem zająć").
Oni nie okazują praktycznie żadnej wdzięczności.
Poza samym zajmowaniem, są jeszcze ich wyjścia do kina itd., "głupio im pytać, ALE...".
No więc czasem weekendy i nocowanie też się wliczają w tę opiekę.

Nie chcę patrzeć, jak mama się męczy. Od lat próbuję jakkolwiek na nią wpłynąć. Ja wiem, że za nią niczego nie zrobię i powinna sama przejrzeć na oczy. Szkoda mi jej.
Xanx Odpowiedz

Nic nie zrobisz. Jak ktoś ma klapki na oczach to dopiero jak sie doigra może oprzytomniec.

shala89 Odpowiedz

Matka mojego byłego była taka sama jak twoja. Ba, wyjechała na zbiory do Niemiec aby wspomagać córkę, zięcia i ich dziecko. Oboje nie pracowali, siedzieli w jej domu za jej pieniądze! Wiecie jak się to skończyło? Trafiła do szpitala (w końcu organizm nie wytrzymał) a później sanatorium i długa rehabilitacja. Mamusi nie pomogli, ale musieli ogarnąć się, bo skończyły się pieniądze i wygodne życie.;)
Ich awantury to był miód na uszy, które z nich pójdzie do pracy a co z dzieckiem... ;)

pik21 Odpowiedz

Niestety człowiek czasem jest taki ślepy, że dopiero jak nastąpi "bum", dociera do niego za wiele prawd. Może zorganizuj dla mamy jakąś wizytę w SPA albo na basenie. Jak odmówi, "bo dziecko", powiedz że ten mały wyjazd już jest zapłacony i zarezerwowany. Niech chociaż w ten sposób poratuje swoje zdrowie. Może z czasem stwierdzi, że jest naprawdę wykorzystywana w chamski sposób.

MlodyNaRolkach Odpowiedz

Zobaczą problem wtedy kiedy wnuk będzie się zwracał do babci "mamo"

Suomen Odpowiedz

Chyba jednak nie jest taka mądra.

DzieckoRosemarry Odpowiedz

Darmowa niania... szkoda słów.
Mam wrażenie, ze mama to robi z jakiejś wewnętrznej potrzeby (np. Potrzebuje uwagi, może ma niska samoocenę, nie wiem). Odrywanie jej na sile od tej pomocy nie wiele da, ale może jakiś kompromis...

arbuzek Odpowiedz

Kochana NIC nie zrobisz! Nie jesteś w stanie do niej przemówić, bo ona nie chce słuchać. Jak sama się nie przejedzie, to nie zrozumie. Niestety... A ty przestań na nią naciskać, bo wywołujesz odwrotny skutek do zamierzonego - tym bardziej matka nie chce cię słuchać.

Bądź neutralna, nie poruszaj tego tematu, nie oceniaj, daj jej spokój - odpuść! Nic nie zdziałasz! Ona sama musi do tego dojść, sama musi zrozumieć, postanowić i zrobić. Ty nie jesteś w stanie! Nie mamy mocy by kogoś zmienić, nikt nie ma takiej mocy. Tylko dana osoba jest w stanie się zmienić, lub pod wpływem czegoś, co przemówi do jej serca. Ty przez gadanie tego nie zrobisz. Każdy podejmuje decyzję odnośnie siebie, a nie kogoś.

Oni robią źle, matka na to się zgadza. I tyle. To jest ICH wybór, nie twój. Ciebie to nie dotyczy. Jedyne co możesz zrobić to przedstawić matce swoje zdanie, które i tak już zna, nic więcej. Reszta zależy tylko od niej.

Pogódź się z tym, bo zamartwiasz się nie swoją sprawą...

Czaroit Odpowiedz

Nic nie zrobisz. Uszanuj jej wybór. Ona chce się poświęcać. Może dzięki temu czuje się potrzebna? Może dzięki temu czuje się wartościowa? Nie wiesz, jakie korzyści ona z tego ma.

Nie odbieraj jej tego na siłę, bo to tylko oddzieli Was od siebie. Jej ciało, jej sprawa, jak go eksploatuje. Rozumiem, jak ciężko jest Ci na to patrzeć, jednak Ty zrozum, że to jest dorosły, samo-stanowiący człowiek, a nie dzieciak, którego życiem możesz kierować. Pozwól jej tak żyć, jak ona chce. A ze swojej strony możesz zabrać ją do kina, nad jezioro, czy zaproponować inne, preferowane przez nią rozrywki. By mogła odpocząć i by czuła Twoje wsparcie, zamiast oceny.

PeknietyBalonik Odpowiedz

Odpuść już.

Samanti Odpowiedz

Może i jest zmęczona, ale jednocześnie lubi zajmować się wnukiem, nie pomyślałaś o tym ? Denerwują mnie osoby które próbują innych uszczęśliwić na siłę i lepiej wiedzą, co jest dla kogo dobre.

Dodaj anonimowe wyznanie