#Cm90g
Jako że śledzę Anonimowe już bardzo długo i regularnie czytam historie, zdarza się, że niektóre zapamiętuję lepiej. W pamięć zapadła mi właśnie ta, której link jest u góry.
Byłam w teatrze i jeden z aktorów wyrecytował dokładnie tekst tej historii. Jego kwestia była identyczna, zmieniona została jedynie osoba mówiąca. Podobno pan aktor sam wymyślił tę kwestię i był z niej bardzo dumny (wiem to od koleżanki, która grała w tym samym spektaklu).
Do tej pory zastanawiam się, czy pan aktor był prawdziwym autorem historii na anonimowych, czy po prostu ukradł czyjeś wyznanie. Na pewno nie spodziewał się, że ktoś połączy fakty.
A co to za spektakl i teatr? Chyba można podać taką informację, skoro weryfikujemy jej zgodność.
To chyba przeczyłoby intencji anonimowych.
To po co całe to wyznanie? Bez sensu, bo nic się nie wyjasniło. A żaden teatr anonimowy nie jest i jest mu raczej obojetne czy ktoś coś o nim napisze ;-)
ofiaracalopalna Przecież intencją anonimowych są anonimowi AUTORZY wyznań. Szczególnie, że RadioLove ma rację, bo żaden teatr nie jest anonimowy, ty aktora nie znasz,a dodatkowo on nie zna ciebie i nie wie co tutaj napisałaś, więc nie rozumiem czemu nie możesz tego napisać.
Czasem zdarza się też, że 2 osoby wpadną na ten sam pomysł, albo jedna wymyśli coś, co już się innej przytrafiło... albo dopiero przytrafi. Najbardziej chyba spektakularnym przykładem jest pisarz, który napisał powieść o statku o nazwie Tytan, który płynął do Ameryki, ale po drodze rozbił się o górę lodową. Książkę wydano przed powstaniem i katastrofą Titanica.
Podobno po katastrofie zmieniono nieco opis statku z książki, żeby bardziej pasował do Titanica. Sama fabuła, która zbiegła się z historią też raczej nie dziwi. W czasach kiedy budowano wielkie transatlantyki, napisanie książki o katastrofie jednego z nich raczej nie powinno szokować. No i pole lodowe na Atlantyku nie było tajemnicą, więc i miejsce katastrofy można było, jako tako, przewidzieć. Zwykły zbieg okoliczności, niemniej, całkiem interesujący.
A co jeśli ktoś usłyszał to od aktora i napisał wyznanie, że to niby jego? O tym autor nie pomyślał.
To był pierwszy spektakl z udziałem tego aktora, wcześniej grał inny, a kwestii nie było
Zawsze jakieś przeciw 😂
Aktorem w ciągu godziny raczej nie został, może w pracy w innym teatrze kwestia ta pasowała do scenariusza i pokazał co potrafi. :)
Albo po prostu wpadł na to samo. Nie można wykluczyć takiego rozwiązania.