#CkD5i
Do tej pory zastanawiam się, co mi strzeliło do głowy...
Otóż znalazłam jakiś worek foliowy i napakowałam do niego zabawek. Pamiętam do dziś te plastikowe lalki piszczące i inny badziew! Wtf?! Miałam taką w domu i to niepomazaną długopisem! Worek za okno, po worku moja kolej. Daleko nie uciekłam. Tylko na przedszkolny plac zabaw. Stałam, jak ta sierota i darłam japę: „Mama! Mama!”. No na pewno mnie słyszała! To tak blisko domu przecież! W planach było późniejsze oddalenie się przez dziurę w ogrodzeniu... udaremnione przez wychowawczynię ze starszej grupy. Dostałam klapa w zadek i zaciągnięto mnie do przedszkola. Nikt się nie zorientował, że jedno dziecko im zwiało! Ale dolne okna już zawsze były zamknięte...
PS Mój syn, lat 3, i jego pierwsze dni w przedszkolu. Czym się wsławił? Próbą ucieczki. Łapałam go ja plus trzy babeczki z personelu przedszkolnego. Tylko nie miał worka z zabawkami! ;)
Tam była pSzEmOcC!!!
Tak, była. Dorośli nie upilnowali dziecka, a karę za to dostało dziecko i to jeszcze przez wychowawczynię innej grupy. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla klapsów.
Zmieniłabyś zdanie jakby ci dzieciak z ADHD notorycznie wybiegał na ulicę dla zabawy, bo byłby za mały żeby zrozumieć co to znaczy że go auto przejedzie a miałabyś do ogarnięcia jeszcze inne rzeczy. Wtedy taki klaps dany raz przypomina na długi czas, czego nie robić a potem już pojmie rozumem dlaczego.
Istnieje coś takiego jak smycz dla dzieci. I ma się dzieciaka pod kontrolą bez potrzeby trzymania go za rękę, którą może próbować wyrwać. Poza tym co to ma niby być, że jesteś z dzieciakiem na zewnątrz, w pobliżu ulicy i masz inne rzeczy do ogarnięcia niż pilnowanie dziecka? Samo pojmie rozumiem dlaczego, bez rozmowy ze strony dorosłego? Właśnie sam przyznałeś, że klaps nie jest żadną metodą wychowawczą, bo nie uczy dziecka co złego/niebezpiecznego chciało zrobić, tylko sprawia, że nie będzie tego robiło wyłącznie ze strachu. I tylko przy tej osobie, od której dostało.
Smycz dla dzieci? Może buda też od razu w zestawie? Psiecko jak nic.