#CctZV

Idę sobie w piątkowy wieczór na randkę z nowo poznaną dziewczyną. Wystroiłem się, włożyłem nowiutkie buty. Elegant. Zaprosiłem ją do restauracji niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Poszedłem na skróty przez park. No i kurde mać nie zauważyłem na swojej drodze psiej kupy, a przez podniecenie nawet tego nie poczułem.
Poczuła ona podczas kolacji, wtedy to i ja się skapnąłem, że coś śmierdzi. Widziałem grymas na jej twarzy. Stwierdziłem, że obrócę tę wpadkę w żart, a przynajmniej miał być żart. Powiedziałem, że tak pachnie środek na śmierdzące stopy, którego użyłem...
 
To był duży błąd. Szybko zakończyła nasze spotkanie i więcej się już nie spotkaliśmy.
NAUS Odpowiedz

Klasyczny błąd nowicjusza. Powinieneś był powiedzieć, że jak to jej śmierdzi, to niech poczeka tylko aż pozna Twojego bydlaka.
No ale nie ma co się biczować, nie każdy od razu był mistrzem podrywu. Nie poddawaj się, następnym razem będzie lepiej.

Powodzenia.

SokoliWzrok

Bydlak może i mały, ale śmierdzi bardziej niż duży.

airborn

Nie mam już nic do dodania, wspaniałe ujęte

Exel Odpowiedz

Żart był kiepski. Ale i tak wygrałeś, że więcej się nie spotkaliście. Następnym razem jak dopadnie Cię gówniana sprawa to nie ściemniaj. Kobiety to czują na odległość, i nie chodzi o smród. Trzeba było się przyznać i powiedzieć historię z parkiem. Zaliczysz plusa za szczerość i przy okazji sprawdzisz, czy ona nie na kołka w dupie.

Dragomir Odpowiedz

Mam nadzieję że miała chociaż na tyle taktu że zapłaciła sama za siebie.

s2105 Odpowiedz

Prawdziwy mężczyzna winien śmierdzieć moczem, kuniem i tytuniem;)

Dodaj anonimowe wyznanie