albo moze nie jest zbyt inteligentny i nie wie ze sa sztuczne? to raczej niezbyt dobry znak :D
NieZapominajkaO
Uważam ze jestem inteligentna, a i tak zorientowalam się ze storczyki na korytarzu u mnie w domu są sztuczne dopiero jak chciałam rzomic mojej mamie przyjemność i podlac je.
NieZapominajkaO
Zrobić*
Asceptio
Storczyki sztuczne i żywe są bardzo podobne, przynajmniej wg mnie. Też często się mylę.
rechotpingwina
Każdy kwiat może być jak żywy, pod warunkiem, ze dobrze wykonany. Storczyki same w sobie tak nieco plastikowo wyglądają, jak i niektóre sukulenty, wiec z ładnych sztucznych te kwiaty sa najczęściej w sklepach w przystępnej cenie. Inne ładne potrafią dużo kosztować i ciężko takie spotkać. Przez żywość sztucznych storczyków zapewne, jak zauważyłem, miłośnicy tych kwiatów doczepiają sztuczne do prawdziwych gdy te akurat nie kwitną. Dwie moje niezależne ciotki tak robią, teraz i żona podłapała od swojej koleżanki, nie tych ciotek, dlatego wydaje mi się to popularnym zabiegiem. Z daleka czesto nie da się połapać, a patrząc na to co w doniczce, a nie nad nią, widzisz na pierwszym rzucie, ze to prawdziwy kwiat.
albo moze nie jest zbyt inteligentny i nie wie ze sa sztuczne? to raczej niezbyt dobry znak :D
Uważam ze jestem inteligentna, a i tak zorientowalam się ze storczyki na korytarzu u mnie w domu są sztuczne dopiero jak chciałam rzomic mojej mamie przyjemność i podlac je.
Zrobić*
Storczyki sztuczne i żywe są bardzo podobne, przynajmniej wg mnie. Też często się mylę.
Każdy kwiat może być jak żywy, pod warunkiem, ze dobrze wykonany. Storczyki same w sobie tak nieco plastikowo wyglądają, jak i niektóre sukulenty, wiec z ładnych sztucznych te kwiaty sa najczęściej w sklepach w przystępnej cenie. Inne ładne potrafią dużo kosztować i ciężko takie spotkać. Przez żywość sztucznych storczyków zapewne, jak zauważyłem, miłośnicy tych kwiatów doczepiają sztuczne do prawdziwych gdy te akurat nie kwitną. Dwie moje niezależne ciotki tak robią, teraz i żona podłapała od swojej koleżanki, nie tych ciotek, dlatego wydaje mi się to popularnym zabiegiem. Z daleka czesto nie da się połapać, a patrząc na to co w doniczce, a nie nad nią, widzisz na pierwszym rzucie, ze to prawdziwy kwiat.
Może on nie wie, że są sztuczne 😂
I podnosi pracowników na duchu :)
Ot, taki szef śmieszek XD
Kiedyś podlewałam sztucznego kwiatka. Uświadomili mnie po 2 tygodniach ;)
A może to taki test na inteligencję - jak ktoś zacznie podlewać te roślinki, to go wylewają?
Kurcze, ale z drugiej strony nie masz też szansy na awans :D
Czyli możesz się czuć bezpiecznie ;)
To sie nazywa optymizm
Pożyczyć Ci opalarkę? ;)
pogratulować inteligencji szefuńciu:)
Inteligencja a spostrzegawczosc to dwie różne rzeczy.
Było jedno wyznanie o kobiecie która przez 2 lata podlewała sztucznego kwiatka ;D
Ciekawe jakim cudem nie zalała mieszkania ^^