#CSftv
Ostatnio również to zrobiłem, jednak na ogromną skalę. Napisałem mojej przyjaciółce całą pracę licencjacką, nie prosząc o nic w zamian.
Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ja studiów nie skończyłem.
PS Temat był zgodny z moim zawodem, więc nie musiałem zdobywać wiedzy, a tylko przelać ją na papier.
Proponuję zapoznać się ze znaczeniem słowa ,,męczennik”. W opisanej tu sytuacji co najwyżej wyświadczyłeś tej przyjaciółce niedźwiedzią przysługę.
Raczej słowo męczennik, zamieniłbym na debil albo kompletny simp.
Zanim zaproponuje się komuś skorzystanie ze słownika, wypadałoby samemu się z nim zapoznać. Najwyraźniej nie rozumiesz znaczenia frazeologizmu, który przytaczasz później, bo używasz go błędnie.
Ale podałeś jakieś źródła, czy tak sobie napisałeś?
Jam jest milijon, bo za milijony cierpię katusze.
Nie potrafisz mówić nie, bądź nie potrafisz określić wartości swojej "usługi", pomocy.
Za pracę licencjacką to 20 lat temu brali ok. 2000 zł. Jesteś frajerem, nie męczennikiem 😛
Też pisałam ludziom prace na studiach, co prawda nie licencjaty, bo na to nie miałam czasu, ale takie mniejsze, na zaliczenie. I nigdy nie zrobiłabym tego za darmo. Kosztuje to za dużo czasu i energii. Samo szukanie źródeł i pisanie przypisów to mrówcza praca. Podziwiam Twoje poświęcenie, ale zupełnie nie rozumiem Twoich pobudek.
Dobrze zrobiłeś, jestem pewna że ta przyjaciółka miała ważny powód, żeby poprosić cię o pomoc a ty udowodniłeś, że jesteś prawdziwym mężczyzną