#CSIaa
Pewnego ranka musiałem pojechać na uczelnię właśnie autobusem. 9 rano, pełno ludzi i mój kumpel wraz z innym kontrolerem, wsiadający kilka przystanków dalej. Z daleka spojrzał w moją stronę i lekko się uśmiechnął. Przypomniałem sobie o czym kiedyś rozmyślaliśmy. Zbliżał się w moją stronę i sprawdzał bilety, a jego kolega stał przy drzwiach autobusu. Gdy podszedł do mnie, lekko ruszyłem ręką przed sobą i dosyć głośno powiedziałem:
- Nie musisz mi sprawdzać biletu, przejdziesz dalej.
On z kamienną twarzą odpowiedział:
- Nie muszę ci sprawdzać biletu, przejdę dalej.
No i poszedł kontrolować innych pasażerów.
Mina ludzi dookoła bezcenna. Jakaś pani kilka rzędów dalej stwierdziła, że jestem jakimś satanistą. Kumpel mógł mieć za to problemy, ale było warto.
Ale numer, o maj gad!!!
Czy tylko mnie mierzi nazywanie Star Wars mianem SF?
Nie tylko Ciebie. Gwiezdne Wojny nie mają nic wspólnego z fantastyką naukową. Zainteresowanym polecam sprawdzić, czym jest tak zwana brzytwa Lema.
Mnie nie mierzwi, gdyż Star Wars pasuje do tej definicji.
- akcja dzieje się w alternatywnym uniwersum i w kosmosie
- mamy tam obce cywilizacje
- pokazuje możliwy w przyszłości rozwój technologii (miecze Jedi)
- ochrona planet przed kosmicznymi zagrożeniami
- zdolności paranormalne
@DuskAstral
Dokładnie tak, to jest SF.
Ja tam wolę klimat np. Star Treka, Mass Efekta lub bardziej post apokaliptyczne wersje przyszłości...lubię też czasami coś bardziej klasycznego.
Ale SF jest bardzo pojemną kategorią, Star Warsy jak najbardziej się w niej mieszczą (skoro nawet Dr. Who też jest zaliczany do fantastyki naukowej). Jedyną rzeczą do której na siłę można by się przyczepić, to fakt, że nie jest to wersja przyszłości.
Mnie za to mierzi nazywanie mianem SF filmów, książek czy co tam jeszcze ludzie tworzą o tematyce superbohaterów. Toż to często nawet nie jest fantasy....
@czterdziesciicztery
" "Brzytwa Lema" - jeśli można usunąć z utworu wszystkie elementy fantastyczne bez szkody dla treści, to utwór nie jest prawdziwą fantastyką."
Czyli jakby usunąć ze Star Wars podróżowanie w kosmosie, kosmitów, Moc to nie byłoby szkód dla treści? O czym Ty mówisz?
@hareykelvin96 - 44 chciał zabłysnąć rzucając mądrze brzmiącą definicją z literatury...
Gwiezdne wojny to przede wszystkim space opera, a ta jest podrodzajem fantastyki naukowej.
myślałam, że miał taki czytnik na karty, można elektronicznie zalogować bilet np. w automacie. Mogłeś ukryć to w rekawiczce (Nie wiem czemu pomyślałam że akcja dzieje się zimą) i "magicznie" bilet pojawia się w czytniku. Bo takie ominięcie pasażera mogło faktycznie sprowadzić kłopoty na kolegę
Gdyby po takiej akcji podszedł do mnie machnął bym mu ręką przed twarzą prosząc o pokazanie legitymacji.