#CQwF6
Nie zapomnę jednego deszczowego dnia, kiedy to mama ubrała mnie tak, że wyglądałam jak jakieś bezdomne dziecko. Mało tego, po drodze ze szkoły wywaliłam się i moje i tak obciachowe spodnie dodatkowo zostały ubłocone. Tego dnia wracałam razem z mamą autobusem, zanim jednak do niego wsiadłyśmy, czekałyśmy na przystanku, ja siedziałam na ławeczce, a moja mama rozmawiała z jakąś babcią.
W pewnym momencie starsza kobieta popatrzyła się na mnie, pokiwała głową, po czym powiedziała do mojej mamy (nie wiedząc, że jestem jej córką): „Że też matka nie dopilnuje dziecka, kto to widział, żeby jak ostatni żebrak chodziło, aż serce się kraje”...
Po tych słowach mama spaliła buraka, wsiadła ze mną do autobusu, który właśnie nadjechał i od tamtej pory rozważniej dobierała mi ubrania :)
Myślicie że mama bolca też nie miała smaku w tym temacie i stąd to jego zaburzenie tożsamości?