Dwa lata temu, w wakacje, mieliśmy na działce strasznie dużo czereśni. Jadłam je praktycznie garściami. Zza granicy przyjechała moja siostra z małym synkiem, który też chciał je jeść. Siostra żeby wyciągnąć pestki musiała przekrajać czereśnie na pół. Tym samym dokonała niezwykłego odkrycia.
Wszystkie owoce były robaczywe. A ja przez pół lata je jadłam i nie zwróciłam na to uwagi...
Dodaj anonimowe wyznanie
Więcej białka ;)
Ubiegłeś mnie, chciałem to samo napisać :P
ja też o tym pomyślałam :D :D
Zalezy jak mały synek jak 1-3 lata ko rzeczywiście lepiej nie dawać takich rarytasów jak powyżej 3 lat to kilka sztuk nie zaszkodzi:) zależy oczywiście komu. Mi i w wieku 25 lat czasem szkodzą, ale mamy chyba wiedza co ich dziecku szkodzi bardziej a co nie:)nie znamy szczegółów sytuacji:)
Hmm... Moja dwulatka zajada się czereśniami i innymi owocami, (bez pestek oczywiście). W zeszłym roku, jak miała jakieś 6 - 10 m-cy też jadła i nic nie szkodziło :)
lepsze robaczywe niż pryskane jakimś badziewiem :P
No nie za bardzo :/
Ważne że smakowały :D
Czyste białko :)
Bear Grylls by się cieszył :D
Przecież to darmowe mięso! A ty jeszcze wybrzydzasz...
Buahahaha:)
takie są najlepsze dopuki nie zorientujesz sie że to czyjs dom