#BvG8O

Udało mi się znaleźć pracę, zgodną z moim doświadczeniem i dobrze płatną. Koledzy i przełożeni od początku dawali mi odczuć, że trafiłam do miejsca pełnego kultury, życzliwości i wzajemnego szacunku. Idylla trwała kilka dni, a później z każdym kolejnym dniem było coraz gorzej i coraz dziwniej. Zauważyłam, że nikt się mną nie zajmuje, nikt mnie nie szkoli, jest mi poświęcane może 10 minut dziennie. Resztę czasu musiałam sama dochodzić po omacku, o co w ogóle chodzi i zajmowało mi to mnóstwo czasu.

Dostęp do ich systemu operacyjnego (z którym nie miałam doświadczenia) dostałam dopiero po ponad tygodniu pracy. Ciężko mi się pracowało, ale zaciskałam pięści i starałam się z całych sił. Czasem zadawałam pytania, ale widząc, że mój rozmówca ma z tego powodu skrzywioną minę, nie potrafiłam się wysłowić i czułam, że przeszkadzam. Nawet kiedy byłam pytana o cokolwiek i chciałam odpowiedzieć, w połowie mi przerywano i wmawiano, że mówię nie na temat. Mówiono mi, że nie słucham, a oni nie będą powtarzać (podczas tych 10 minut szkolenia dziennie, wszystkie informacje, dane i pojęcia były mi tłumaczone jednym ciągiem, na odczep się; nawet nie miałam czasu tego zapisać).

Po 2 tygodniach pracy dostałam wypowiedzenie, ponieważ nie spełniałam oczekiwań. Podobno niewystarczająco szybko się uczyłam, a miałam dużo czasu. Jednym słowem zrobiono ze mnie debila. Moje poczucie własnej wartości spadło do zera absolutnego. Teraz szukam kolejnej pracy, ale w ogóle w siebie nie wierzę i nie wiem, jak to będzie.

Minęło już trochę czasu, a ja zastanawiam się, co właściwie się wydarzyło. O co chodziło? Dlaczego zostałam tak potraktowana? Czy to jest normalne, że firma po dwóch tygodniach wyrzuca mnie na zbity pysk, bo się nie wyszkoliłam? Nie jestem półgłówkiem ani dzieciakiem, mam wieloletnie doświadczenie na podobnych stanowiskach. Mimo to zostałam potraktowana jak jakiś najgorszy idiota. Nie mogę się pozbierać.
naobcenamrzeczy Odpowiedz

Czasami na umówie jest napisane jaki jest okres próbny i w tym czasie mogą zrobić, co chcą jeżeli nie spełniasz oczekiwań. Chociaż zazwyczaj jest to czas liczony w miesiącach nie dniach. Możliwe, że nie przywykli do osób, które starają się nauczyć z ich pomocą, a pozerów którzy sprawiali błyskotliwe wrażenie niewiele robiąc i ucząc się w swoim tempie. Co do szkolenia stypie 10 min dziennie to zależy od Twojej dziedziny i polityki firmy- nie jest to niespotykane, że od pracownika wymaga się niezależności i prawie „jasnowidzenia”.

rocanon Odpowiedz

Możliwe że mieli już kogoś na oku "spełniającego oczekiwania".

grzejniczek Odpowiedz

Czasami warto poszukać powodów takich zachowań nie tylko u współpracowników ale też u siebie. Może byłaś wredna/ niemiła/ zbyt miła/ otwarta/ dziwne poczucie humoru..... Jest wiele takich cech i może zespół uznał slże do nich nie pasujesz i cię zbywali

jsuyu66545 Odpowiedz

uważam że albo pochopnie podjeli decyzję o przyjęciu i zaraz po tym zorientowali się że nikt taki nie jest potrzebny, albo już było wiadome że mają kogoś innego na to miejsce i chcieli sie jak najszybciej pozbyć ciebie żeby zwolnić etat. Myslę tak, ponieważ wiekszość firm jednak stara się szkolic nowych pracwników dłużej niż 10 minut dziennie, tutaj widać że już szkoda im było czasu

Katastrofa88 Odpowiedz

Czasami trzęba przyjąć ze niektórzy ludzie...to są świnie i tyle:) może tu nie ma co dorabiać ideologii. Wiem.to z doświadczenia - bardzo podobnego.

F9T Odpowiedz

Zero absolutne dotyczy temperatury. Twoje poczucie własnej wartości chyba nie ma temperatury.

NiebieskaSzafa

Słyszałoś o pojęciu metafory?

dotkom

metafora metafora, ale nie mowi sie ze cos sie nie zdazy za milion lat swietlnych, bo to miara odleglosci. Nawet srodki stylistyczne musza miec sens logiczny.

shamcia Odpowiedz

Być może "koledzy i przełożeni" liczyli na mniej profesjonalną znajomość, a zamiast "łatwej w obsłudze" koleżanki trafiła im się taka, która naprawdę chce się czegoś nauczyć. Mój drugi typ jest taki, że "ucząć" Cię sami nie znali odpowiedzi na pytania, które zadawałaś.

Vampire7 Odpowiedz

Niektórzy tutaj szukają w komentarzach Twojej winy, a ja wierze, że to nie była Twoja wina! Może akurat się im nie spodobałaś w jakichś sposób? Mówię tu o współpracownikach. Obstawiam, że było tak, że nikomu nie chciało się Ciebie szkolić, bo takie szkolenie zabiera czas, a praca sama się nie zrobi. Może też było tak, że na tym stanowisku często zmieniają się pracownicy i inni maja dość tłumaczenia systemu nowym osobom, dlatego reagują niechęcią? Przecież nie jesteś jasnowidzem, a wdrożenie się w nową firmę zawsze trwa, bo przecież nawet nie wiadomo co gdzie leży, nie zna się kontaktów i innych pracowników. 2 tygodnie to jeszcze za mało, by pracownik był samodzielny i we wszystkim obeznany. W mojej branży, przyuczenie nowego pracownika trwa długo, też musi nauczyć się systemu, kontaktów itd. To długo trwa dość, a czasami ja sama nie miałam czasu i siły szkolić kolejną nową osobę po raz setny, chociaż zawsze starałam się być miła i pomocna. Szkoda tez, że na rozmowie jak Cię zwalniali, nie powiedziałaś jak było? Nie da się wszystkiego nauczyć w 10 min dziennie....Trzymaj się i szukaj nowej pracy, będzie dobrze :)

ZapomnialamHaslaZnow Odpowiedz

Ucieszylabym się, gdyby u mnie zatrudniali ludzi potrafiących liczyć i czytać. Czy to tak wiele? A autorka niech się nie przejmuje. Byłam na praktykach w biurze, w którym czułam się jak piąte koło u wozu. Pokazali jeden program. Pracownicy bujali się po necie gdy szefowej nie było, a ja...oprócz sprzątania obsluzylam jednego klienta (w ciągu miesiaca)

annakarenina307 Odpowiedz

A czy to nie była przypadkiem stara polska firma kupiona przez korporacje? Mojej znaojej nie przedluzono umowy bo wymagała od ludzi czegos. Tez jej nie szkolono. A byla zasteopca kierownika. Inna zanjoma zatrudniono i juz miała pracoblem z zakresem obowiazków a po okresie próbnym powiedziano jej ze ma umowe do konca okresu próbnego ale oni moga jej przedluzyc jeszcez na 2 mce aby nie siedziała sama w domu(?). Wczoraj dowiedziałam sie ze facet z którym pracowalam wrocił do swojego województwa bo znalazła inna prace a w poprzedniej jego przelozony nie byl z niego zadowolony. Ja w kazdej firmie słysze : oni potrafia a Ty nie?, jak pani udowodni swoja wartosc to bedzie mozna powiedziec ze nie trzeba pania zwalniac. Obecnie pracuje w nie swoim województwie ...pensja którą juz uważam za standardowa w moim zawodzie i słysze co chwile ze moj przelozny myslał ze ja chce wiecej zarabiac. A jak zapytałam czy mi beda przedluzac umowe to usłyszłam ze on widzi ze ja sie boje o swoja prace. Pracujemy z idiotami!!! Ludzie lubia zatrudniac lepszych od siebie bi super...moze podkradna twoje pomysły ale potem cie wykanczaja bo boja sie o swoje stanowiska bo jestes za dobry. Szukaj czegos na swoim poziomie.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie