#BoOPa
I oprócz tego miał wiele psiapsiółek, z którymi chodził na zakupki, doradzał. No ogólnie typowy gej-przyjaciel z seriali pokroju "Seks w wielkim mieście". Z tą jednak różnicą, że jego koleżanki były znacznie ładniejsze niż pani koń.
Do czego zmierzam. Mój kolega dochodził do takiej zażyłości z tymi laskami, że one bez problemów pokazywały mu się u siebie w mieszkaniu w bieliźnie i pytały, czy ładna itd. Oczywiście w tym czasie pojawiało się winko i ciekawsze tematy. I również temat jego pociągu do kobiet. I wtedy też wiele jego psiapsiółek chciało sprawdzić, czy da się zaciągnąć geja do łóżka - on dawał się zaciągać, po wszystkim mówiąc, że to nie to i jednak woli facetów, ale wiele z nich miało satysfakcję, że zaciągnęło geja do łóżka. Jak sam mi opowiadał, dziewoje godziły się na każdy rodzaj seksu, typu anal, BDSM, mimo że swoim chłopakom odmawiały.
"Zaliczył" tak ponad 30 kobiet. Piszę ponad 30, bo wtedy przestał liczyć.
No i jak się domyślacie, Piotrek nie był żadnym gejem, a 100% hetero - po prostu wykminił sobie ten sposób na zaliczanie kolejnych dziewczyn i szło mu to znakomicie.
F*cking genius!
@Mayrim Szacunek, że na to wpadł po prostu
Szacunek? Chyba szczyt głupoty, aby ubierać rajtuzy i udawać, tylko poto aby popatrzeć i zaruchać... żenada
zabawne, w podobnej historii jak była mowa o dziewczynie to "puszczalska" zaś tu "bohater". Męska prostytutka.. nie skądże.
Jak to powiedział pewien mądry człowieka:
Klucz, który otwiera każdy zamek jest kluczem idealnym, ale zamek, który da się otworzyć każdym kluczem jest zamkiem beznadziejnym.
Przyzwyczaj taką że zawsze przejmujesz inicjatywę i będzie leżeć i czekać aż jej misiaczek ją zadowoli bo tak chce. To w końcu ma być też jej orgazm i też przydałoby się żeby na niego zapracowala... Tak właśnie widzę te "kobiety które nie są ZADOWALANE DO TEGO STOPNIA BY MIEĆ ORGAZM przez facetów"
Ja tam nie widzę nic zabawnego, ani dziwnego w takim (pozornie niesprawiedliwym) ocenianiu. Nie można tego sprowadzać do wspólnego mianownika i mierzyć tą samą miarą, bo nie jest to relacja równorzędna. Kobiecie, żeby znaleźć mężczyznę chętnego na seks w zupełności wystarczy, że będzie. W miejscu pracy, klubie, na jakimś czacie i po prostu nie będzie odrzucać kolejnych etapów próby zaciągnięcia jej do łóżka (a w przypadku tego ostatniego miejsca jest to raczej jednoetapowe i wielce bezpośrednie. Wystarczy z łaską napisać "Ok" i delikwent gotowy będzie przejechać i 200 km, żeby jeszcze tego samego wieczora się do tego łóżka dostarczyć). Facet zaś, żeby osiągnąc to samo, musi się sporo postarać, wykazać kreatywnością (czego świetnie dowodzi powyższe wyznanie), jakimiś atutami, poświęcić sporo czasu oraz pieniędzy i nieustannie o to zabiegać. Zatem tak, jak inaczej (pozornie niesprawiedliwie) oceniamy lądowanie doświadczonego pilota (któremu przychodzi to bez żadnego problemu), a inaczej lądowanie (powiedzmy na jakimś profesjonalnym symulatorze) jakiegoś dzieciaka z porażeniem kończyn (dla którego jest to nie lada wyzwanie), tak inaczej powinniśmy oceniać owe podboje miłosne.
@wroblitz To co napisałeś można skrócić po prostu do:
Ze względów ewolucyjnych to samiec musi się zwykle starać o samicę. Samce walczą o samicę z innymi samcami, ale ponieważ jesteśmy cywilizowanym gatunkiem to samice zamiast wybierać tego co obije najwięcej mord innych samców, wybierają tego który wygląda lepiej, ma lepsze gadane, albo jest też po prostu bogatszy. Nie chcę być zrozumiany źle, tego typu "relację" mogą występować u obydwu płci, po prostu chodzi mi o ogólne zasady obowiązujące w większości gatunków.
Problem z powiedzeniem o kluczu, który otwiera każdy zamek jest taki, że penis to nie klucz, to penis.
@Redokoks
Można, i zapewne ani ewolucjonista, ani homo sapiens będący obserwatorem dzisiejszych relacji towarzyskich, nie będzie tego podważał. Zgadzam się też z tym, że może to występować u obydwu płci, ale - wybacz kolokwializm - to trochę jak z cyckami - większe też mogą czasem występować u faceta. Co do zasady jednak większe cycki ma kobieta, a większe jaja (w relacjach towarzyskich) facet. Na znacznie bardziej wybiórczą selekcję zaś mogą sobie pozwolić kobiety. Tak czy owak będzie to skupienie się tylko na jednym z poruszonych przeze mnie wątków. Znacznie ważniejszym jednak chyba jest ten drugi, mianowicie kryterium oceny. To zaś można przenosić analogią na różne płaszczyzny. Teraz to z kolei ja nie chcę być źle odebrany (konkretnie posądzony o przedmiotowe traktowanie kobiet - jakkolwiek to analogią do mężczyzn będzie przedmiot, ale w tego typu miejsach i przy zupełnie obcych odbiorcach to różnie z tym bywa). Kobiety są zarzucane ofertami - nazwijmy je roboczo "matrymonialnymi" - niczym my (w sensie ludzie) ofertami banków, dostawców Internetu czy kawy. I to nie strona wybierająca, a wybrana ma prawo czuć się dobrze z wyboru, którego to staje się przedmiotem. Inną analogią może być taki oto kazus. Wyobraź sobie dwie osoby: A i B. Obydwie mają po 25 lat. A jest synem bardzo wpłwowej rodziny w kraju, dzięki czemu jest wręcz zarzucany ofertami pracy, członkostw w radach nadzorczych i innymi równie ciepłymi, co dobrze płatnymi posadkami. B z kolei wywodzi się z jakiejś patologii, przez co z trudem skończył podstawówkę, a o studiach, czy choćby liceum, mógł zapomnieć. Do tego uczyńmy go jeszcze niepełnosprawnym. I teraz już zasadnicze pytanie, czy obydwu tych gości: A - który to jest zarzucany ofertami pracy, jak kobieta ofertami matrymonialnymi i B - który musi się mocno nastarać, żeby znaleźć jakąkolwiek pracę, możemy oceniać tą samą miarą? Czy naprawdę sprawiedliwe będzie np. w momencie dobicia przez nich do 40-tki, zestawienie ze sobą tego, co zarobili?
@Miria
Rozumiem, że z powiedzonka "Gdyby kózka nie skakała, toby nóżki nie złamała" też nie wyciągasz żadnej nauki dla siebie, bo to przecież o jakiejś skaczącej kozie?
Sprytny :D
poza tym, jak kobieta zalicza co popadnie to dziwna i szmata
jak facet robi to samo, to obiekt zazdrosci
zwyczajne sprzedawanie sie za akceptacje w obu przypadkach
gardze
Obrzydliwe.
I nie wiem, kto tu gorszy - facet, który swoim zachowaniem robi złą opinię społeczeństwu LGBT, czy te niemyślące dziewczyny.
Strenght: 0
Perception; 0
Endurance: 0
Charisma: 0
Inteligence: 50
Agility: 0
Luck: 50
Really SPECIAL :D
W F2 to by był Casanova czy jak się ten perk nazywał? :D
Kolega musi mieć naprawdę niską samoocenę.
Albo być zwykłym dupkiem, ale te dziewczyny nie lepsze.
Po pierwsze, bycie gejem to nie żadna cholerna cecha charakteru czy wyglądu.
Po drugie, to copypasta przerobiona na wyznanie... Zapomniałeś o końcówce z plot twistem ;)
Abstrahując od głównej treści, czy tylko ja uważam, że Sara Jessica Parker jest naprawdę piękną kobietą? Wszyscy w internecie piszą, że "pani koń", "końska morda"...
Ja uważam inaczej. Wygląda jak troll, no ale to nie jej wina.
jedni wolą tyłki a drudzy piersi... jedni końskie mordy a drudzy orle nosy
Cóż, ludzie którzy uwielbiają naprawdę różne typy urody. Np. dla mojej koleżanki bóstwem wręcz jest Steve Buscemi, który mnie kojarzy się z tym stworkiem z LOTRKa :P A ona nie potrafi zrozumieć mojego zafascynowania mężczyznami z długimi włosami.
Mnie Sarah nie podoba, ale na pewno jest sporo osób, dla których to baśniowo piękna kobieta. Tacy już jesteśmy :)
okrutnie oklepany motyw z amerykańskich seriali komediowych. ale pelikany łykajo wszystko oczywiście.