Gdy byłam mała, mieszkałam z rodzicami w kawalerce. Łóżko miałam naprzeciwko Łóżka rodziców. Oni bez skrępowania uprawiali seks w nocy, puszczali cicho pornosy. Dowiedziałam się co to jest seks dosyć wcześnie, nie pamiętam już skąd. Ale problem był taki, że miałam problemy z zasypianiem i wszystko słyszałam i chwilami widziałam. To było okropne, do dzisiaj mam traumę. W tamtym czasie bałam się o tym z nimi porozmawiać, więc jak przyszło co do czego, to robiło mi się niedobrze, chciało mi się płakać, zasłaniałam uszy, błagałam w myślach, żeby to już skończyli. Przez to jeszcze bardziej nie mogłam zasnąć, a rano miałam okropny humor. Chwilami czułam do nich odrazę.
Potem, gdy byłam starsza, wiek nastoletni, już miałam swój pokój, ale był przedzielony tylko cienką ścianą i w dalszym ciągu wszystko słyszałam. Na domiar złego mój ojciec jest alkoholikiem i okropnie traktuje matkę. Po ciągu picia i wyżywania się na niej jest chwila trzeźwości i dobierania się do niej, a ona mu na to pozwala. Rozmawiałam z nią wielokrotnie, że nie chcę tego słyszeć, że się nie szanuje pozwalając się tak traktować, a potem udając, że jest OK. Nie poskutkowało. Pozostało nakładać słuchawki na uszy, muzyka na full. Ale sama świadomość, że w tej chwili to robią wywołuje u mnie mdłości. Czy to jest nienormalne?
Dodaj anonimowe wyznanie
polecam sprawić, żeby było to krępujące również dla nich, klaszczesz, "jedziesz tata, dawaj głębiej", "a może dla odmiany w kakao?" itd. :D
Jakby nie było seksu, to i Ciebie, i jej by nie było. Dlaczego zachęcać do złośliwości? Oni nie kochają się, żeby być złośliwi dla niej. Rodzice też powinni Autorkę zawstydzać przy normalnych czynnościach?
Postac uprawianie seksu przy dziecku nie jest normalne. Nie szanowanie granic innych ludzi (brak zmiany zachowania przy wyraźnym komunikacie, że komuś ono przeszkadza) też nie jest normalne.
Nikt nie broni im seksu. Ale niech zadbają o komfort dziecka i będą cichsi, przemeblują albo wygłuszą ścianę.
Czyli oni robili źle (już nie robią, bo Autorka już ma własny pokój i dostęp do słuchawek), więc ona ma się zachować gorzej. Jest dzieckiem, czyli jest na straconej pozycji w tym konflikcie. Jeszcze ją ten tata za takie dopingi w twarz strzeli. Super rada. Taka z zewnątrz, którą może dać ktoś zdecydowanie nie ponoszący konsekwencji.
Nie wcinaj się w relacje rodziców. To wybór Twojej mamy, jak się daje traktować. Nie Twój.
To, że rodzice uprawiają seks, jest normalne. Pewnie myśleli, że śpisz. Warunki są jakie są, a rodzice nie powinni rezygnować ze swoich potrzeb. Jedyne co można zrobić to znaleźć jakiś sposób, żebyś Ty tego nie słyszała. Ale już znalazłaś słuchawki.
Serio racjonalizujesz bezwstydne uprawianie seksu w obecności dziecka? Fuuuj! To jest co najmniej nie przyzwoite. Warunki jakie są, takie są, ale ludzie to nie zwierzęta. Myślę, że tu problemem jest alkoholizm ojca, który odbiera mu godność. Uprawianie seksu w taki sposób, żeby inne osoby to słyszały czy widziały jest perwersyjne i nie można się tłumaczyć warunkami. Nawet w kawalerce są inne pomieszczenia np. łazienka / kuchnia gdzie można się zamknąć.
Są inne pomieszczenia, ale to i tak słychać. Mieszkałam w akademiku, nawet dwa pokoje dalej było słychać. Ba, jako dziecko też słyszałam, mimo że dom był duży i dzielił mnie korytarz od odgłosów. Jakby rodzice Autorki chcieli uprawiać seks przy dziecku, to by nie czekali do nocy, aż uznali, że zasnęła. Raczej nie myśleli, że to ma na nią taki wpływ.
Myślę że masz rację, że głównym problemem jest alkoholizm ojca i bierność matki. Ale Autorka z tym nic nie zrobi. Póki musi z nimi mieszkać może zakładać słuchawki i przeczekać.
To dziecko ma szukać sposobów by nie słyszeć rodziców uprawiających seks? Jest w takim wieku, że jasno wyraża swoje skrępowanie, a oni nic sobie z tego nie robią i to jest ok? Patologiczne podejście. Obrzydliwe zaniedbanie i brak szacunku do intymności własnego dziecka.
Racja. Obrzydliwe. I co z tym zrobisz?
Postac to fakt, Autorka ma mały wpływ na swoją sytuację
Jeśli mają dziecko i nie mają warunków, żeby uprawiać seks tak żeby dziecko nie słyszało, to tak, powinni z tego zrezygnować, to nie są zwierzęta że "muszą" :) mogli nie robić dzieciaka to nie mieliby problemu