#BM00f
Pamiętam swoją pierwszą ciążę. To też był przypadek. Nie chciałam tego dziecka, to było za wcześnie. Idąc na pierwszą wizytę u swojego ginekologa, modliłam się, żeby to nie była ciąża. To była ciąża, ale nie było widać, czy serce bije. Idąc na drugą wizytę, modliłam się, żeby nie biło. Tak. Tak bardzo chciałam pozbyć się tego problemu. Ale serce mojego dziecka biło zdrowo i rozwijało się bardzo dobrze.
Następna wizyta zaplanowana była za 3 tygodnie. To był kawał czasu. Długie tygodnie, kiedy mąż tulił się do mojego brzucha i kiedy powoli pokochaliśmy to dziecko. Ułożyliśmy nowy plan na życie. Wybraliśmy imiona.
Na następnej wizycie serce już nie biło.
Do dziś patrzę na grób swojego dziecka i myślę, że to moja wina.
To absolutnie nie twoja wina. Jeśli na pierwszej wizycie nie było widać czy serce bije (a jak rozumiem powinno być widać, nie że to jeszcze nie był ten etap) to może coś było z sercem nie tak, ale nie zostało to wykryte. Na pewno nie mają z tym nic wspólnego twoje myśli.
Ale okazało się że serce biło prawidłowo w momencie badania.
Przykro mi, chociaż jestem w lekkim szoku, że ktoś zrobił grób dla 10-12 tc płodu/dziecka. Na tym etapie to 4-7 cm. Oczywiście każdy ma prawdo przeżyć swój ból i stratę na swój sposób.
jestem w szoku, że można być tak... niedelikatnym. Oczywiście każdy ma swój sposób na okazywanie wrodzonych braków intelektualnych i (już nie wrodzonego) braku wychowania, ale są pewne granice.
No i dobrze. Bardzo możliwe że gdyby się urodziło to byś zaniedbywała bo "taka niegotowa na dziecko".. Punk widzenia zależy od punktu siedzenia. Zero odpowiedzialności.
Jak można coś takiego napisać kobiecie (komukolwiek zresztą), która straciła dziecko? To że początkowo nie chciała tego dziecka, że czuła że to za wcześnie, nie znaczy że by je zaniedbywała, tym bardziej że pokochała z mężem to dziecko, wybrali imiona. Do tego napisała, że to była pierwsza ciąża, wiec można przypuszczać, że potem zaszła w kolejną ciążę (albo i więcej ciąż) i ma dziecko/dzieci. Zdradzę ci sekret: wiele naturalnych ciąż jest nieplanowana, czyli niechciana w danym momencie (może nawet ty byłeś nieplanowany), a nie znaczy to, że tylko o planowane i chciane od początku dzieci rodzice dbają. W którym momencie wyznania autorka niby okazała zero odpowiedzialności?
Ja pier.... Można nie chcieć jakiejkolwiek sytuacji a potem się do niej przyzwyczaić, potem zaakceptować.... Ciążę też. I można pokochać dziecko .. twój komentarz jest poniżej wszelkiego poziomu