#BKvPQ

Pracuję na oddziale położniczym czyli tak zwanej porodówce. Mamy możliwość przyjmowania 20 osób naraz, co niestety nie przekłada się na ilość personelu, którego zazwyczaj jest 2 razy mniej niż pacjentek. Więc mamy co robić. Ostatnio przyszła do nas pani na umówiony termin, ale przyprowadziła ze sobą 4 letnią córkę. 

Poinformowaliśmy ją, że tak małe dziecko nie może przebywać na sali porodowej. I zarówno na stronie internetowej jak i na tablicy ogłoszeń na oddziale taka informacja widnieje. Ona stwierdziła, że wie o tym, ale liczyła, że na te kilka godzin my rzucimy na nią okiem, bo jej córka jest grzeczna i nie sprawia problemów. 

Potem my musiałyśmy pilnować dziewczynki do momenty aż odebrała ją babcia. Ludzie naprawdę nie mają wyobraźni. Jeśli termin jest zaplanowany to przecież można poprosić kogoś z rodziny, znajomych o opiekę albo załatwić całodobową opiekunkę/przedszkole. Niestety my nie mamy możliwości pilnowania dzieci. Przez ten czas gdy zajmowałam się małą moja pacjentka została sama. Kto by odpowiadał gdyby jej się coś stało.
Pitches98 Odpowiedz

Ludzie często nie mają wyobraźni.
Weź np. zmianę opon na zimowe i słynne „zima zaskoczyła kierowców”.
No kur*a w grudniu, kto by się tego spodziewał.

Gavroche

Ja spotkałam się tylko z wersją z drogowcami.

PeknietyBalonik Odpowiedz

Nie "musiałyście", tylko chciałyście. Dobrze, że nic się nie stało, bo byłaby niezła afera.

Suszepranie Odpowiedz

Jejku, nie wyobrażam sobie żeby moje dziecko było przy narodzinach następnego. Z wyznania wynika, że ta pacjentka już rodziła przynajmniej raz więc wie jak to wyglada, a i tak przyszła z dzieckiem... ech.

bazienka

trauma do konca zycia

Koska2 Odpowiedz

Odział położniczy to nie tak zwana porodówka. To dwa różne oddziały. Prawdziwa położna by nie popełniła takiego błędu. Myślę więc że wyznanie jest zmyślone, zainspirowane pytaniem na jakimś portalu czy położne maja obowiązek zająć sie dzieckiem w trakcie porodu. :/

Ookami Odpowiedz

"Musiałyście" czyli dostałyście za to pieniądze i macie to w umowie? Nie? No to wcale nie musiałyście.

bazienka

mogly odmowic przyjecia i tyle. niech pani znajdzie opieke dla dziecka i wroci

Jarucha

Myślę, że gdyby taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce i gdyby personel szpitala faktycznie zdecydował się na przechowanie dziecka póki ktoś go nie odbierze, to wylądowało by ono gdzieś w recepcji czy na portierni, a nie na bloku porodowym.

Achnoniewiem Odpowiedz

Dlatego nie ma co się uginać pod głupota i cwaniactwem takich ludzi, tylko odpowiednio reagować (mops, policja). Oni liczą na to, że im się uda wykorzystać personel, a potem, gdyby coś się stało (z pacjentka lub z jej dzieckiem) to są pierwsi do robienia dymu i problemów, wyciągania odszkodowań, itp.

Sneha Odpowiedz

Kto by odpowiadał? Ty i nikt więcej. Za swoją głupotę... Opiekowanie się cudzymi dziećmi nie należy do Twoich obowiązków, narazilaś nie tylko siebie na problemy, ale także inne pacjentki. Na przyszłość lepiej się zastanów...

Lullalalla Odpowiedz

Podzielam Twój zawód. Od razu przypomniało mi się jak na studiach powtarzano nam, że położna to osoba sprawująca opiekę nad kobietą w każdym okresie jej życia, czyli od małej dziewczynki po dojrzałe kobiety. Tu był przykład.

bazienka Odpowiedz

bylo pania odeslac i zeby wrocila bez dziecka, serio nie musialyscie sie nim zajmowac

KaskaDupaska Odpowiedz

Że tak brzydko zapytam - to po ch*j się zgadzałaś?

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie