#BKEAg
Oczytany, inteligentny, z poczuciem humoru, dystansem do siebie. Dwa lata starszy (lat 31), rozwodnik, bezdzietny, PR-owiec. Rozmawialiśmy o wszystkim - literatura, film, muzyka, historia, psychologia, polityka, ekonomia. Wreszcie nieśmiało poprosiłam o zdjęcie... może z lekką nadwagą, ale wciąż przystojniak. Myślałam - co za fart! Tak trafić!
Nie spieszyliśmy się z pierwszym spotkaniem, chcieliśmy się lepiej poznać, ale wreszcie nadszedł ten wymarzony dzień.
Czekałam w wyznaczonym miejscu, o wyznaczonym czasie...10 minut, 20 minut. Wreszcie usiadłam z książką (on mi ją polecił) i zatopiłam się w niej. Po kolejnych 15 minutach przysiadł się do mnie starszy pan (na oko 60+). Trochę się wkurzyłam, myślę - przyjdzie mój Romeo, zobaczy mnie z takim dziadygą i stwierdzi, że przyszłam z tatusiem na randkę...
No nic to, usiłuję grzecznie, acz stanowczo dać do zrozumienia, że nie mam ochoty na geriatryczne pogawędki - bez skutku.
Facet zaczął coś ględzić, nie słuchałam go uważnie... aż w pewnym momencie usłyszałam, że zwraca się do mnie po imieniu i w dodatku usiłuje mnie złapać za kolano!
Mój mózg wystartował jak ferrari w wyścigu łączenia faktów.
Niemożliwe! Mój przystojny Romeo to ten dziadek?! Kiedy, do cholery, zdążył się tak zestarzeć? Aż tak długo na niego nie czekałam!
Zerwałam się na równe nogi i chyba wyczytał bezgłośne pytanie w moim spojrzeniu.
Tak, to był on... tyle że nie miał 31 lat, tylko drugie tyle, zdjęcia były zdjęciami jego syna, a on dostał od syna tablet i jak to określił "sprawdzał jego możliwości umawiając się na randki przez internet".
Nie mogłam się powstrzymać - dostał z liścia w tę pomarszczoną gębę!
Najkrótsza i najbardziej obleśna randka w moim życiu.
Chyba wolę zostać starą panną z tuzinem kotów!
Nie rozumiem ludzi, którzy kłamią w internecie na swój temat, jeśli chcą się z daną osobą któregoś dnia spotkać. Jeśli ktoś nastawia się na samo pisanie, to pal cię licho, ale jeśli taka osoba naprawdę kogoś szuka, to co ona ma w głowie? Na co liczy? Nienawidzę kłamstwa w żadnej postaci, osoba, która kłamie, jest od razu u mnie skreślona, choćby poza kłamstwem miała mnóstwo zalet. Niektórzy może i wstydzą się czegoś, swojego wyglądu np., uważają, że nie są atrakcyjni, ale bez przesady...
Zgaduję, że stoi za tym nastawienie w stylu "Teraz by mnie nie zaakceptowała, ale jeśli będziemy ze sobą pisać wystarczająco długo i ona zakocha się w moim wnętrzu, po spotkaniu i odkryciu prawdy pozłości się, ale wybaczy - w końcu jest zakochana"
@NOTHING000
A myślisz że ten styl nastawienia który opisałeś skąd się wziął ??
Bo laski ciągle piszą i mówią że "liczy się wnętrze" "liczy się charakter". I faceci - idiotami jesteśmy - laskom WIERZĄ. A jak przychodzi co do czego i okazuje się że ten przezabawny, inteligentny facet nie wygląda jak ten model ze zdjęć to wychodzi z kobiet prawda i obłuda - że liczy się min 1,8m wzrostu, siłka i mercedes.....
Gro9 prawda i obłuda? No tak, bo pewnie po udawaniu kogoś, kim nie są i budowaniu relacji na kłamstwie, ci biedni chłopcy chcieliby trochę szczerości :D
Gro, no tak, wszystkie laski są złe i lecą wyłącznie na wygląd, oh wy biedni mężczyźni. Jakiś czas temu, w liceum, zakochał się we mnie mało urodziwy chłopak. Niski, do tego niezbyt ładny, ale był tak uroczy, miły, zabawny, że mimo wyglądu, chciałam dać mu szansę. Miałam motylki w brzuchu za każdym razem, kiedy do mnie pisał, dzwonił, poszliśmy nawet dwa razy na randkę. Niestety, właśnie wtedy wyszło na jaw, że chłopak jest chorobliwie zazdrosny. Krzyczał na mnie i wściekał się, że mam czelność mieć kolegów, jakim prawem wyszłam na imprezę, gdzie byli faceci? Rozmawiałam z jednym pół wieczoru, znaliśmy się od podstawówki, to taki cyrk z tego zrobił, że głowa mała. Zaczął do mnie wypisywać i wydzwaniać, że on mnie nikomu nie odda, że na pewno któryś mu mnie zabierze, że mam przestać się z nimi spotykać, zachowywał się jak porąbany, więc znajomość zakończyłam.
Poza tym, wielu facetów też leci na wygląd. Niejeden gada, że liczy się to, co kobieta ma w głowie, chcą inteligentnej, zaradnej, kulturalnej, miłej, a jednocześnie ślinią się na widok lasek, które wyglądają, jakby z burdelu wyszły, a na szarą myszkę żaden z nich nie spojrzy, do tego wyśmiewają niektóre dziewczyny, że płaskie, dupa za mała, za gruba. Widzisz tylko to, co chcesz widzieć. Są tępe laski, które lecą wyłącznie na wygląd, ale jest tyle samo facetów, co lecą tylko na wygląd. Ja prawie siedem lat spotykam się z facetem, którego niejedna osoba określiłaby jako „grubas”. Przestań generalizować, Gro, bo i Ciebie ktoś kiedyś wsadzi do jednego wora i będziesz krzyczał, że niesprawiedliwe.
@StaryTapczan - kobiety, jakie opisujesz, tj. miłe, zaradne, inteligentne itd. o ile nie mają w komplecie atrakcyjnego wyglądu, lądują u faceta bardzo często w pokoiku o nazwie 'Tylko koleżanka'.
Szanuję za tego liścia.
Dokładnie. Pamiętam jak ja się kiedyś umówiłem na randkę przez internet i przyszła dziewczyna kompletnie inna od tej ze zdjęcia. Dostała takiego liścia, że będzie mieć nauczkę.
Feniks brawo ;)
feniks ironia ironia, ale ten typ zaczal ja macac
Bazienka po pierwsze nie zaczął macać a "usiłował złapać za kolano". Nadinterpetujesz. Po drugi nie dostał liścia gdy próbował to zrobić tylko jak wynika z rozmowy po krótsze rozmowie w której zdążył próbować się wytłumaczyć. Więc nie dostał za to, że próbował złapać ja za kolano tylko za to, że udawał kogoś innego. Po trzecie czy w wyniku sytuacji autorka stracila kolano? Doznała jakiegoś uszczerbku? Została zaatakowana, mogła odnieść jakieś obrażenia, szkodę na zdrowiu? Wg mnie reakcja nie adekwatna do sytuacji.
No i ostatecznie... czyli jeśli ja się spotkam z dziewczyną, która okaże się kimś innym i ta spróbuję złapać mnie za kolano to mam prawo ją lać? Nie oglądać się tylko od razu wypłacić liścia i patrzeć czy równo puchnie?
Villalobos dziękuję za artykuł prawny, który pozwoli mi teraz lać bezkarnie z liścia wszystkie kobiety które spróbują mnie dotknąć :)
Ps. O tym czy ją sprowokował czy nie to już decyduje interpetacja sądu. To z tego paragrafu nie wynika. Poza tym jakie by nie było prawo to ja o tym nie mówię. Ja mówię o tym, że wszyscy plusujacy ten "szacun" uważają, ze to jest ok bym lał dziewczyny z liścia. I to jest przerażające.
A ponoć był inteligentny.
I oczytany.
Tak samo jak autorka.
Ale akcja!
I właśnie przez takie historie ,unikam randkowania w Internecie
Co za zawód, współczuję doświadczenia.
Ej, nie ma nic złego w tuzinie kotów...
No nie wiem... Tyle kuwet do sprzątania!
W sumie racja. Chyba, że są wychodzące ;-)
tez mi sie zdarzylo
koles nawet w gg dal zdjecie sprzed xx lat, a a spotkanie przyszedl dziad 40-50 lat ( ja bylam 20+) i jeszcze byl ciezko zdziwiony, bo "20-30 lat w te czy w te..."
nie wiem, na co oni licza
ps. ode mnie poszedlby plaskacz za samo lapanie za kolano, nie zdazylby sie dziadyga wytlumaczyc o wnuczku i tablecie
Oj Bazienka Ty zawsze tak kozaczysz w komentarzach co Ty byś komu nie zrobiła gdyby... jeśli tak rzeczywiście robisz to życzę Ci byś kiedyś nie trafila na kogoś kto będzie miał w nosie kurtuazje i odda Ci takie płaskiego, że się nieprzytomna na chodnik osuniesz. Na razie jesteś kozak bo wydaje Ci się, że bycie kobietą daje Ci jakiś immunitet. Kozaczysz bo opierasz się o przeświadczenie, że kobiety nikt nie uderzy. Albo po prostu napinasz się tylko w internecie.
nie kozacze, tylko w wiekszosci sytuacji reaguje dokladnie tak, jak tutaj pisze. w przeciwienstwie do rzeszy kozakow internetowych ja akurat sie bronie. najczesniej slowami. ale nie stoje jak taciumcia i nie placze potem w internetach
przemocy nie popieram, ale obmacywania przez staryh dziadow, ktorym sie wydaje, ze sa super Alvaro tez nie
2 lata trenowalam krav mage, powodzenia z tym nokautem :)
Ojej 2 lata krav magi. Z tyloma latami treningów to ja się dziwię, ze Ty jeszcze w komandosach nie jesteś. To ta sztuka samoobrony która sprawia, ze ludzie stają się nieśmiertelni?
Że ludzie oszukują w kwestii wieku, to nie takie rzadkie ("w rzeczywistości mam 5 lat więcej - ale zdjęcia są aktualne"). Ale żeby o 30 lat, na to bym nie wpadł...
czesc moich znajomych nie wie ile mam naprawde lat, zazwyczja daja mi mniej
ze 2 lata temu uslyszalam, ze "dalabym ci maksymalnie 25 lat ale tylko dlatego, ze wiem, ze skonczylas studia"
mile to
zazwyczaj nie dementuje ludzkich domyslow, ale w relacji zmierzajacej ku zwiazkowi wypadalobyy byc uczciwym
czytam już tysięczną historię o randkach z neta i nie kumam skąd wy ich bierzecie. byłam na tysiącach takich spotkań z Internetu i każdy facet był dokladnie taki jak na zdjęciu i w rozmowie taki jak podczas pisania. ci co chcieli tylko seksu pisali od razu wprost o tym nim doszło do spotkania. fakt, nie szukalam wtedy partnera, a kogoś z kim można wyjść na piwo czy coś (wyjazd za granicę = szukałam znajomych z okolic) i z 80 procentem utrzymuje do dziś kontakt. te 20 procent wróciło do polski bądź znalazło sobie drugą połówkę przez co kontakt się urwał, choć czasem lajkniemy sobie foto na fb