Pewnego dnia było bardzo gorąco, wiec byłem tylko w koszulce i bokserkach, odwiedzili nas znajomi rodziców i dziadkowie. Wiec sobie siedzę w pokoju i rodzice pokazują mieszkanie, bo długo u nas nie byli. Siedzę rozkraczony, nie mogę z gorąca i nagle ojciec do mnie mówi przy wszystkich:
- Paweł, kasztan ci wystaje.
Ja nie wiem o co mu chodzi, patrzę - jądro wystające z bokserek, a wszyscy się na mnie patrzą.
Takiego śmiechu jeszcze nigdy nie słyszałem, prawie się udusili.
Teraz gdy mnie widzą, mówią do mnie kasztan.
Dodaj anonimowe wyznanie
Zawsze mógłbyś być "mały", a nie "kasztan", więc źle nie jest :P
Mały by nie wystawał
Dobrze że nie kasztanek 😂
Dobrze, że tylko kasztan :D
Od samego czytania tego zacząłem się śmiać, troche teraz w pracy na mnie krzywo patrzą. Ale dzieki za poprawe poniedzialkowego humoru.
Podryw na kasztana xD
Taa, wyobrażam to sobie.
-Hej, mała. Chcesz zasadzić drzewo? ;)
-Czemu nie.
-To chwytaj mojego kasztana i bierz się do roboty. ;)
Nie wpadłabym na to by nazwać to kasztanem
Całe szczęście, że drzewko było na miejscu :P
Kto to taki? Kto to taki? Kasztaniaki!
Fajny nick :D
Mojemu tacie czasem wystaje.. Mam traume..
Nie rozumiem jak można nosić luźne bokserki. Przecież to nie wygodne, właśnie przez "uciekające kasztany"...
grunt, że nie bąbelek :P