#B9ous

Historia wydarzyła się dobrych kilka lat temu.
Było piękne wiosenne południe, więc postanowiłam wybrać się ze swoim wiernym towarzyszem na spacer do pobliskiego parku.

Niko, jako że jest dość dużym psem (owczarek szkocki), przed każdym wyjściem zostaje zaopatrzony w kaganiec oraz smycz. W całej historii najważniejsze jest to, że Niko bardzo nie lubi dzieci, a wręcz się ich boi, dlatego nie chcąc stresować psiaka, zawsze udaję się z nim w miejsca, w których nie ma zbyt wielu dzieci, jednak wiadomo jak jest.

Mówienie trylion razy, żeby nie podchodzić do psa, bo nie lubi dzieci i się ich boi, nic nie daje. "Ale on jest taki puchaty, moja Dżesika/Brajanek chce tylko pogłaskać, ona/on bardzo lubi pieski, bla, bla, bla" - to teksty na porządku dziennym.

Oczywiście zdarzają się osobniki, do których dociera moja prośba o pozostawienie psa w spokoju i kończy się jedynie na obserwowaniu zwierzaka przez ciekawskiego dzieciaka z rozsądnej odległości, jednak tego typu sytuacje są taką rzadkością, że jestem w stanie policzyć je na palcach jednej ręki.

I tu pojawia się ona - osiedlowa Karyna, która zawsze wie najlepiej i jeśli jej Dastin chce pogłaskać pieska, to Dastin pogłaszcze pieska, czy mu się to podoba, czy nie. Moje prośby i ostrzeżenia, że pies nie lubi być dotykany przez dzieci, nie zdały się na nic. "Trzymaj tego pchlarza, bo ja dziecku zabraniać niczego nie będę!". Nie zdążyłam nawet odpowiedzieć, bo w czasie jej wywodów Dastin postanowił skorzystać z mojej nieuwagi i podbiegł do psa, czego już sekundę później gorzko pożałował.
Niko zdezorientowany i zdenerwowany całą akcją wskoczył na gówniaka, uderzając go przy tym kagańcem w jego mały, zakuty łeb.
Gówniak, przestraszony reakcją psa, chciał się wycofać, jednak jedyne co udało mu się osiągnąć to epicką glebę, waląc przy tym drugi raz łbem o ziemię.
Gówniak beczy, Karyna wrzeszczy i piszczy, że dzieciaka chciałam jej zabić, że dzwoni na policję, żeby uśpili to groźne bydlę.

Niko ponawia próbę ucieczki - i w tym wszystkim ja, starająca się ogarnąć, co tu się właśnie odwaliło.

Karyna jak obiecała, tak zrobiła i już po kwadransie przybyli mundurowi, żeby spisać zeznania. Mamuśka okazała się doskonałą aktorką, mogącą grać w niejednej bollywoodzkiej produkcji. Wylewała łzy łżąc, że poszczułam psa na jej dziecko i że ona w życiu by dziecku nie pozwoliła podejść do obcego psa! Byłam pewna, że jestem w dupie tak głębokiej, niczym dno Rowu Mariańskiego, i że nikt mi nie uwierzy, że to bachor sprowokował psa.

I w tym momencie pojawia się ona - starsza kobieta, która w czasie całego zajścia siedziała na pobliskiej ławce i na moje szczęście wszystko widziała i potwierdziła moją wersję wydarzeń. Skończyło się na tym, że Karyna dostała solidną zjebkę i mandat od mundurowych, a mnie i Niko pozwolono w końcu wrócić do domu.
Jamama Odpowiedz

Nie mam psa juz od kilku lat. Ale mam dziecko i uczę go ze nie wolno dotykać cudzych psów jeśli nie ma właściciela i nie wyrazi on zgody. Co mają tacy "rodzice" w głowie to się w pale nie mieści. Ale jako właścicielka psa chyba bym nagrywala takie sytuacje (a przynajmniej bym próbowała w zależności od sytuacji) żeby później nie musieć się martwić komu uwierzą policjanci i czy nie każą uśpić pupila.

Niezapowiedziana05

@Etanolansodu moja akurat uwielbia być głaskana i adorowana. Gdy ktoś ją już pogłaszcze to będzie musiał głaskać z kwadrans xd

AmyBlueRose Odpowiedz

I prawidłowo, brawa dla tej starszej Pani a Karynka z gówniakiem dostali za swoje :)

FoxyLadie

Dziecko w sumie wiele nie zawiniło. Skąd ktoś, komu od zawsze na wszystki się pozwala, miał wiedzieć, że nie można? Matka idiotka, nie tylko przez brak wychowania, ale jeszcze narażanie własnego dziecka na niebezpieczeństwo. Nie zapominajmy oczywiście jeszcze, że i dla psa był to bardzo stresujący moment.

Nalli

W brutalny sposób dzieciak się nauczył, że gdy właściciel psa mówi "nie", to się nie głaszcze. Lepiej, że się dowiedział w taki sposób, niż gdyby go np. jakiś pies pogryzł.

lubieszczypior

Takie czasy, że brawami nagradzamy normalne sytuacje.

IsengardQueen Odpowiedz

Uff, kochana staruszka, gdyby nie ona, to faktycznie mogłoby się źle skończyć. Nie znoszę takich nieodpowiedzialnych rodziców, dzieci później ponoszą klęski właśnie przez nich.

muflon63 Odpowiedz

Nigdy nie zrozumiem takich rodziców. Od małego powtarzam do znudzenia swoim dzieciom, że na obce pieski można popatrzeć z daleka, ale nigdy dotykać. Niezależnie od ich wielkości i rasy, po prostu nie. Sama się bardzo boję psów i nawet moja trzyletnia córka jak widzi psa to sama mówi, że do pieska nie podchodzimy. Ale w takich sytuacjach przestaję się dziwić dlaczego matki mają taką złą opinię w społeczeństwie...

wilczek24 Odpowiedz

"Trzymaj tego pchlarza bo ja psu zabraniać niczego nie będę!"

TonyMontana Odpowiedz

Po przeczytaniu „Trzymaj tego pchlarza, bo ja dziecku zabraniać niczego nie będę!” prawie eksplodowalem

DODA Odpowiedz

Po tego typu historiach, kiedy jestem świadkiem jak dziecko pyta się, czy może pogłaskać psa, czuję się jak jakiś wybraniec losu. I jednocześnie cieszę się, że nie spotykają mnie sytuację takie jak w wyznaniu.

rogaliczek Odpowiedz

Bezpieczniej chyba będzie jak sobie kupisz gopro i szelki do tego, i będziesz nagrywała każdy swój spacer 😊

BylamTam Odpowiedz

Ja ostatnimi czasy często mam odwrotną sytuacje. Moja córka w sierpniu konczy dwa latka i uwielbia psy i koty, ale tylko z daleka. Cieszy sie, jak widzi pieska, ale nigdy nie podejdzie. Nawet jesli pies podchodzi, ona zaraz ucieka. I tu właśnie już nie raz musiałam opie...lić parę osób, które widząc jak dziecko cieszy sie do psa, łapały swojego pupila i prawie mi go do wózka wsadzali...

Olusza Odpowiedz

Jak napisałaś, że to dziecko się przewróciło, to miałam nadzieję, że twarzą w gowno, które wcześniej zostawił psiak ...

Zobacz więcej komentarzy (11)
Dodaj anonimowe wyznanie