#Aq8ef
Będąc w galerii i czekając na film, musiałem pójść skorzystać z toalety.
Dwie ważne informacje:
1. Ze względów zdrowotnych muszę korzystać z kabiny.
2. W sytuacjach, takich jak nagłe wyrwanie mnie z chwili relaksu, strasznie się stresuję. Mój mózg wywala system i zaczynam gadać głupoty.
Dlaczego to ważne?
Otóż gdy byłem w kabinie, giga zrelaksowany po 5 godzinach trzymania, nagle ktoś zapukał w drzwi i zapytał, czy wolne. Mój mózg dostał laga i odpowiedziałem: „Tak, zapraszam” ...
Po tym siedziałem jeszcze z 20 minut w kabinie, żeby mieć pewność, że ta osoba już sobie poszła. Potem, ze wstydem, poszedłem na film, z którego nic nie pamiętam, bo cały czas myślałem o tym, co się wydarzyło.
Ej a pamiętasz tą super żenującą sytuację, która przydarzyła się kiedyś Twojemu koledze? Albo coś żenującego na czym przylapales kogoś obcego? Nie? Twojej sytuacji też nikt nie pamięta, oprócz Ciebie. A osoba po drugiej stronie drzwi nigdy nawet nie wiedziała kogo ta sytuacja dotyczyła
I to jeszcze żeby przez 3 lata to rozpamiętywał w kontekście porażki zamiast śmiesznej sytuacji, to już dziwne. W jaki niby sposób go ta sytuacja prześladuje?
A mi się zdarza pamiętać żenujące sytuacje innych ludzi...
Był by fajny żart, ale chyba nie rozumiesz co to sarkazm.
Gratuluję tylko takich problemów.
Mnie poprawiłoby to humor, ponieważ uznałbym to za zabawne.
Poczytaj książkę glukozowa rewolucja. Mi pomogła, wyjaśnia wiele na temat tego jak dziaja cukry na nasz organizm. Do tego lekarz, nie dietetyk. Wystarczy lekarz rodzinny/internista który chce pomóc pacjentowi
Po co kogoś wyleczyć i to jeszcze bez leków, jak można go uzależnić od farmacji do końca jego życia?
Zwyrodniałyy czekał na ciebie jeszcze 19 i pół minuty bo miał nadzieję na futrowanie w anusa, ale w koncu zrezygnowany poszedł kupić popcorn.
Wysoka perseweratywność. Współczuję, jest to jednak do ogarnięcia.