#Ajqsp

Kilka lat temu, w czasach gdy elektroniczne papierosy były nowością i stoisk z nimi było mnóstwo, sama miałam okazję na takim pracować. Sama wówczas się uczyłam, a dorywcze zajęcie ułatwiło mi i mojej rodzinie jakoś radzić sobie z codziennymi życiowym wydatkami.

Nigdy nie zapomnę tego dnia, kiedy pracy było wyjątkowo dużo – od rana na stoisku kręciło się mnóstwo ludzi, dodatkowo musiałam w tym samym czasie uczyć nową dziewczynę, która też miała zacząć jako ekspedientka. Aż kilkunastu klientów zakupiło najdroższy zestaw i kilku z nich zapłaciło kartą. Gdy wreszcie się nieco rozluźniło, postanowiłam przeliczyć pieniądze i posprawdzać wydruki bankowe, aby upewnić się, że wszystko się zgadza. I w tej właśnie chwili zamarłam. Zorientowałam się, iż jedno z potwierdzeń transakcji kartą zostało odrzucone, a ja w tym całym zamieszaniu tego nie zauważyłam! Ta kwota (300 zł), która miałaby być odciągnięta od mojej wypłaty jako konsekwencja błędu, była dla mnie wówczas majątkiem.

Załamałam się... Chciało mi się zwyczajnie ryczeć, poczułam się bezsilna i nie wiedziałam co robić. W amoku zaczęłam przeglądać karty gwarancyjne i szukać numeru klientki, sama nie wiedząc po co. Nie miałam wyjścia – choć było mi wstyd i nie wiedziałam sama po co to robię (bo przecież reklamacji nie uwzględnia się itd.), zadzwoniłam do tej pani i na jej pocztę głosową zostawiłam niespójną wiadomość (zapewne brzmiało to jak: papieros... yyy... zestaw... karta nie działa... yyy... transakcja odrzucona...), po czym zaczęłam rozpaczać.

Już miałam dzwonić do szefa, gdy pani znów się pojawiła... Miałam ochotę ją wyściskać! Wyobraźcie sobie, babka nie chciała nic. Żadnego rabatu, żadnych kwiatów, czekoladek. Nic. Po prostu szkoda jej się zrobiło młodej dziewczyny pracującej na stoisku z papierosami. Wróciła. Zapłaciła. Ja podziękowałam z całego serca, a wiecie co ona powiedziała? „Zrób coś dla mnie – po prostu podaj dalej”.

I wiecie co? Nigdy jej nie zapomnę. Zawsze będę pamiętać te słowa.
No i oczywiście podaję dalej, zawsze i bez wyjątku :)
Konf Odpowiedz

"Podaj dalej" ("Pass it forward") - film, w którym dzieciak wymyśla projekt szkolny, w którym chodzi o to, że on pomoże trzem osobom, każda z nich w zamian za to kolejnym trzem i tak dalej, i tak dalej. Spoko film, polecam.

Oikawa

Oglądałam. Ryczałam jak bóbr na końcówce, Świetny film

Tardiss

Pay it forward*
Swietny film, jako jedyny z niewielu jest w moim przypadku wyciskaczem lez.

Shido

dawno nie ogladałem, najwyższa pora przypomnieć sobie ten świetny film :)

logintotoniejest

A na koncu jakis cyganek go zabija..

Aliccjaa

To już wiem co będę dziś wieczór oglądać 😃

ZNICKAM

TYLKO KONIEC TEGO FILMU SMUTNY. PŁAKAĆ SIĘ CHCE

felixnetinika Odpowiedz

To dobrze,że trafiłaś na taką miłą panią, bo ludzie są różni i naprawdę nie wszyscy zrobiliby to samo. Brawa dla tej pani!👏

Gravity

Miłą panią? Babka prawdopodobnie wiedziała ile ma kasy i widziała pewnie też, że transakcję odrzucono. Mimo to bezczelnie wzięła, a raczej ukradła towar, po telefonie jednak postanowiła oddać kasę i co, jest bohaterką? -.- Żałosne...

CLAyPL

@Gravity Akurat pieniądze na koncie bankowym trudniej kontrolować od tych w portfelu. Może bank właśnie wtedy ściągnął opłatę za posiadanie karty czy jakieś inne zlecenie stałe. Może wiedziała, a może nie wiedziała. Bohaterką nie jest ale jeśli naprawdę chciała by ukraść ten produkt to raczej telefon nie przekonał by ją do oddania tych pieniędzy.

Gravity

Nie wiem czy wiesz, ale istnieje możliwość dopłaty gotówką jeśli na karcie zabraknie, nie mówiąc o sprawdzeniu czy transakcja została zaakceptowana. Także argument z dupy, minusujcie tępaki ;) Chciała i ukradła, a telefon wzbudził zapewne poczucie winy i jednak oddała...

muza21

Po cholerę próbujesz udowodnić że chciała ukraść. Nie wiesz tego. Ja np po każdym zakupie nie sprawdzam ile mam na koncie. Masz jakąś manie szukania w ludziach wszystkiego co najgorsze? Gówno Ci do tego, to sprawa tylko i wyłącznie tej kobiety. Przyszła, zapłaciła i zachowała się bardzo dobrze. Nie widzę więc żadnego problemu. Ale zawsze się znajdzie jakiś niedowiarek albo życiowy, zgorzkniały przegryw który wszędzie widzi zło, bo sam jest zły i uważa że nie ma uczciwych ludzi na świecie.

Parodia

@Gravity Transakcja nie musiała zostać odrzucona z powodu braku środków na koncie - mógł być jakiś inny powód. W takim wypadku, gdy autorka nieświadomie powiedziała jej zapewne coś w stylu: "dziękuję, zapraszamy ponownie", to nawet jej do głowy nie przyszło, że transakcję odrzuciło. Zwłaszcza że klient nie wie takich rzeczy i gdy terminal, czy jak to się tam nazywa, odrzuca kartę, to kasjer o tym powiadamia :v

Gravity

Ale kartę wkładasz do takiego terminalu lub przykładasz zbliżeniowo i na tym ekranie jest napisane "transakcja zaakceptowana/odrzucona". Skoro nie masz o czymś pojęcia to nie wypowiadaj się na ten temat...

muza21

Znów się mylisz, bo często to sprzedawca bierze kartę od klienta bo ma terminal po swojej stornie :) place kartą od długiego czasu więc wiem. Wiem też że nie zawsze patrzę na to, co jest na wyświetlaczu bo potrafię się zwyczajnie i po ludzku zamyslic :) . I nie próbuj mi udowadniać swoich głupot bo już wszyscy wiemy że masz coś z głową ;) "Skoro nie masz o czymś pojęcia to nie wypowiadaj się na ten temat..." ;)

Gravity

Ha ha, nie wiem gdzie Ty mieszkasz, ale u mnie terminale są po stronie klienta, a jeśli nie, to sprzedawca podaje Ci terminal który ma od swojej strony, na takiej sprężynce. Także no... Poza tym nigdy nie ma tak, że "sprzedawca bierze kartę od klienta". Czyli wychodzi na to, że PIN też podajesz? :D Ewentualnie magicznie się teleportujesz na jego miejsce. Zamyślenie zamyśleniem, ale trzeba się pilnować, bo chyba nikt nie wybiega ze sklepu zaraz po spakowaniu artykułów i odrzuconej transakcji (bo to jest kradzież!), no chyba, że u was tak jest :D Także pozdrawiam cię tępaku, wysil się bardziej następnym razem :***!

Lauretta

@Gravity może Ty się jakoś "magicznie teleportujesz", nie wnikam. PIN'u nie podajesz, bo kasjer/ka, po tym, jak weźmie kartę do terminala, podaje Ci go, abyś PIN wpisał/a SAM/A, potem ten terminal bierze do siebie i sprawdza, czy transakcję zaakceptowano, czy odrzucono. A, jak już ktoś ładnie napisał, tej pani mogło nawet nie przyjść do głowy to, że transakcję odrzucono, skoro autorka, nie zauważywszy, nie poinformowała kobiety o odrzuceniu. Zresztą, nawet jeśli wiedziała, to wróciła się i zapłaciła, a, jak to napisała felixnetinika, "nie wszyscy zrobiliby to samo", co znaczy, że ktoś inny pewnie by się nawet nie przejął i z myślą w stylu: "nie zauważyła, to jej problem", wróciłby do domu, albo zrobiłby coś innego. Aha, jeszcze jedno: wyzywać nie musisz (a jeśli to jeden z Twoich argumentów, to przykro mi z powodu, iż jesteś tak ograniczony/a).

bazienka

gravity, no ja nie sprawdzam stanu konta po kazdym zakupie...

pupablada Odpowiedz

Spoko babka

Velasco Odpowiedz

Też tak miałem kiedyś w pracy, tylko że kasa była trochę większa - 1,5 tys. Ale udało mi się odnaleźć gościa, wyjaśnić całą sprawę i uregulować finanse.

GallaAnonim Odpowiedz

Nie zrobiło jej się ciebie szkoda. Po prostu jest uczciwa.

GrungeOnion Odpowiedz

Skoro tak postąpiła, to chyba była przed zaczęciem vapowania.(:

darekkoszmarek

Za co minusy? Ludzie, wyjmijcie kij z dupy.

GrungeOnion

@darekkoszmarek Widocznie wszyscy tu vapują. Niech żyją zwykłe papierosy!

CukierPuder Odpowiedz

Skąd miałaś jej numer, bo nie do końca zrozumiałam?

CukierPuder

Ślepa ja :D dzięki za wyjaśnienie, tak to jest jak się czyta anonimowe i rysuje rodzinkę misiow :D

muza21

Czytasz anonimowe podczas zabawy z dzieckiem?

Cara2540

Albo rysuje rodzinkę misiów, tak o.

CukierPuder

Rysowałam dla dziecka, a nie z dzieckiem.

muza21

Tak czy siak lepiej dokładnie przeczytać wyznanie niż później zadawać pytania bez sensu. :)

Eisoptrofobia

Lepiej zadawać głupie pytania i się czegoś dowiedzieć :)

Dodaj anonimowe wyznanie