Ostatnio, stojąc sobie grzecznie w kościele, poczułam uszczypnięcie w mój biedny zad. Odwracam się i widzę małego smroda w wieku może 4 lat. Zwróciłam mu uwagę, ale po chwili znów to samo. W głębi serca myślę, że nie będzie mnie gówniak macał po tyłku. Nie wiedziałam co zrobić, ale po chwili mój układ trawienny wybawił mnie z opresji. Władowałam młodemu soczystego, cuchnącego i cichego jednocześnie pierda w twarz.
Gówniak aż się poryczał, a ja miałam spokój do końca mszy.
Nie ma to jak odpowiedni czas i miejsce.
Dodaj anonimowe wyznanie
Cichacz morderca nie ma serca! :D
To się nazywa broń chemiczna.
Broń biologiczna :P
Broń gazowa
Matka pewnie była tak zajęta, że oczywiście nie mogła przypilnowac dziecka. Zwykle ma się to dziecko koło siebie, patrzy na nie, pilnuje. Przecież są ludzie, którzy potrafią gonić niegrzeczne dzieci po nawet kościele, bo uciekają, ale nie dają im biegać samopas i robić co tylko chcą. No chyba że uznała to za ok
u nas dziecko lata se po oltarzu a pewna matka ma to w dupie
Macieksto sobie* jak już.
I zwróć takiej uwagę, gdy dziecko zachowuje się jak małpa w zoo. Jeszcze na Ciebie się wydrze, bo to tylko dziecko!
A u nas jedna trzyma dziecko za obie ręce i chodzi z nim w kółko po schodkach do zachrystii (schodki są dwustronne i "schowane" za ścianą). I tak zawsze o dziesiątej, niedzielę w niedziele.
Podkołdernik jadowity XDD chociaz w tej sytuacji, to kościelnik.
Dobra jesteś :D
Myślałam ze sie odwróciłaś a to ojciec mlodego Cię szczypal.
Ej hola! Broń chemiczna jest chyba zabroniona przez konwencję genewską Nie?
Pierwszy raz anonimowe zmusiło mnie do wybuchnięcia śmiechem! <3
Zagazowany :D
Lepsze, niż gaz musztardowy lub cyklon b