#AYFLT

Mój wieloletni przyjaciel się zakochał. Byłam przeszczęśliwa, że wreszcie trafił na kobietę, z którą jako tako poukłada sobie życie (bywało średnio...).

I nagle ona zakazała mu kontaktów ze mną. Bo złe doświadczenia i tego typu sprawy...
Wiecie co? Nawet nie mam pretensji do niej. Każdemu ma prawo coś się podobać, coś nie. Wielki żal mam do niego. Że kilkanaście lat przyjaźni, kiedy wyciągałam go z dołów, kłopotów finansowych i sercowych, potrafił wywalić przez okno dla jednego "bo ona nie chce, żebym się z Tobą kontaktował". Tak bez oglądania się za siebie, bez niczego...

Rozmawiałam z nim o tym. Stwierdził, że teraz inwestuje w nowy związek i nie mogę kazać mu wybierać.
Sęk w tym, że mój narzeczony postawił mi kiedyś podobne ultimatum w stosunku do niego, o czym on nie wie. Kazałam mu się nie wydurniać i nie próbować dyktować mi, z kim mam się zadawać. Jeśli mi nie ufa, to przykre, ale nie ma prawa ograniczać mi z nikim kontaktów. Nie jestem jego byłą, tylko sobą, powinien to zrozumieć.

Nie każę i nie kazałam mojemu przyjacielowi wybierać. Chciałam tylko, żeby wiedział, jak ja się z tym czuję. To była nasza ostatnia rozmowa.
Serce pęka po utracie niemal piętnastoletniej przyjaźni. Ale trzeba będzie z tym żyć.
PumpkinQueen Odpowiedz

Też miałam takiego przyjaciela. Kilka lat słuchałam jakby chciał mieć kogoś bliskiego, zakochać się. Wspierałam , a czasem nawet pomagałam podpowiadałam jak zdobyć dziewczynę ;-)
Kiedy wreszcie znalazł tą jedyną byłam zachwycona. Niestety urwał nagle kontakt tłumacząc, że ..... Nic nie wytłumaczył. A na swoje urodziny zaprosił całą paczkę, oprócz mnie. Od wspólnej koleżanki dowiedziałam się, że rozpowiadał, że prosiłam go, aby z nią dla mnie zerwał, co nigdy nie miało miejsca.
Współczuję autorko, wiem co czujesz.

RunawayDevil6

Widzę, że więcej osób miało taką sytuację ;) Ja miałam przyjaciela, takiego od serca, któremu mogłam powiedzieć wszystko 5 lat, po czym kiedy rozeszliśmy się po ukończeniu szkoły wciąż utrzymywaliśmy kontakt - no cóż, do czasu aż znalazł sobie dziewczynę. Od pół roku cały nasz kontakt wygląda tak, że dzwonię, czasem dostanę odpowiedź że nie ma czasu i oddzwoni, po czym za dwa tygodnie dzwonię kolejny raz :(

Mufka Odpowiedz

Dlatego tak cięzko się przyjaźnić z płcią przeciwną. Nie oceniam Twojej sytuacji, ale mój były facet zdradził mnie właśnie ze swoją wieloletnią przyjaciółką , której pomagał wyjść z uzależnienia :)

idaemean

Mnie były zdradzał ze swoją byłą. Tłumaczył się tym, że była to jego pierwsza dziewczyna i miał do niej sentyment :)

livanir

Zalezy od osoby i podejścia. Prędzej bym zwymiotowała, niż przespała lub pocałowała z przyjacielem. Raz nam sie zdarzyło przy grze w butelkę- prawie pozbyłam się śniadania xD
Choć nie mam zamiaru tego robić i uważam to za obrzydliwe i abstrakcyjne, to czysto teoretycznie mówiac: prędzej bym zdradziła z nowopoznaną fascynującą osobą, niż z już mi dobrze znaną.

bazienka

nie wiem, moj przyjaciel w trakcie znajomosci ze mna mial kilka zauroczen i jakos nasza relacja nie ucierpiala
poza tym kurcze gdyby mialo cos byc, to juz by bylo, czy ludzie tego nie rozumieja?
jesli ludzie przyjaznia sie ze soba latami i nic z tego nie wychodzi, jest jakis powod

Skladanyrower

Przyjaźń damsko-męska istnieje o ile obie osoby poznały się przed okresem dojrzewania. Dlatego być może dajecie sobie radę. Natomiast w wieku np. 20 lat kobieta nie znajdzie sobie przyjaciela (mężczyzna przyjaciółki też), chyba, że będzie to gej. I warto podkreślić słowo PRZYJACIEL, bo mieć znajomych i kolegów to nie problem.

NoH8 Odpowiedz

Przykre. Bardzo często się zdarza, że po rozpoczęciu związku ludzie odcinają się od przyjaciół. I to nie tylko jeżeli przyjaźń była damsko-męska. Ja straciłam i przyjaciela i przyjaciółkę.

Akilliada Odpowiedz

Autorko, a czy jesteś pewna, że nie dałaś dziewczynie przyjaciela podstaw do takiego zachowania? Nie chcę Cię atakować, po prostu wiem, że czasami dla bliskich przyjaciół naturalne są zachowania (przytulenia, buziak w policzek, chodzenie za rękę), które przez nowego partnera mogą być odebrane jako zagrożenie - zwłaszcza, jeśli spotykaliście się głównie we dwoje, bez niej. Może powinniście wychodzić gdzieś razem, Ty z narzeczonym i przyjaciel z dziewczyną? Na pewno byłaby to zdrowsza sytuacja niż Ty wychodząca z nim sama wbrew Waszym partnerom.

Lilawolke Odpowiedz

Rozumiem Cię doskonale. Ja zawsze jasno stawiałam warunek - nie ma mowy, żeby mój nowy partner odcinał mnie od starych znajomych. Oni byli w moim życiu przed nim, i prawdopodobnie zostaną jeszcze długo. Niestety nie zawsze tak to działa, ale jedyne co Ci mogę poradzić - poczekaj. Może jest zafascynowany nowym związkiem i nie chce nic zepsuć, a po kilku miesiącach się opamięta. Jeśli nie, jego strata.

Katexx Odpowiedz

Znam ten ból... U mnie jednak było tak, że mój "przyjaciel" stał się gejem.... Wtedy wszystko nam się posypało. Jestwm osoba tolerancyjna, jednak nasza wymiana zdań więcej prowadziła kłótni niż sensownej rozmowy.

lotos53

@Katexx a jakie kłótnie np? (ciekawość)

bazienka Odpowiedz

jakby mi nowy facet kazal zerwac kontakt z przyjacielem, to by nie byl moim facetem

Krit Odpowiedz

Dlaczego Twój przyjaciel nie wie, że wysłałaś narzeczonego na drzewo z durnym żądaniem? Teraz miałby oparcie w Twoich doświadczeniach oraz argument "narzeczony mojej przyjaciółki też musi zaakceptować naszą przyjaźń i rozróżnia między przeszłością a teraźniejszością."

Supergurl1x Odpowiedz

Specjalnie założyłam konto, żeby skomentować to wyznanie. Mój chłopak też ma taką jedną przyjaciółkę i powiedziałam mu stanowczo, że nie życzę sobie żadnych wyjść tylko ich dwójki. Bo jak mam się w stosunku do niej zachowywać, kiedy podrywa mojego chłopaka i pomimo prób mojego ukochanego ona dalej zachowuje się tak jakbym nie istniała. Są różne przypadki, proszę nie wrzucać wszystkich do jednego worka. Ja sama mam dużo kolegów, ale z żadnym z nich nie spędzam czasu sam na sam.

CzteryPory

"Specjalnie założyłam konto"....o losie... dałaś radę sama ?

CzteryPory Odpowiedz

Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam

Zobacz więcej komentarzy (17)
Dodaj anonimowe wyznanie