#AQYrV

Moim największym kłopotem jest moja starsza siostra – trochę ponad trzydziestoletnia kobieta, samotna matka, która zresztą niedawno podrzuciła dziecko niedoszłym teściom, a sama przyjechała do mnie (mieszkam w Niemczech) szukając pracy i lepszego jutra, a przynajmniej tak powiedziała rodzinie i znajomym. Matka wymusiła na mnie obietnicę, że ją przypilnuję i pomogę, przez co teraz płacę za to zszarganymi nerwami, plotkami, jakie generuje moja siostra i ciągłymi konfliktami.

Moja siostra nie pojawiła się w żadnej z czterech prac, jakie jej znalazłam – wypłakiwała się potem, że przecież ona skończyła studia i bycie sprzątaczką byłoby dobre dla mnie samej, ale na pewno nie dla kogoś takiego jak ona. Potem odstraszyła moich znajomych – co chwilę śmiała się z nich, że pewnie pierwszy raz w życiu urwali się z wiochy i na widok samochodu dostaną zawału. Znalazła sobie dziwne towarzystwo w dzielnicy, w której mieszkam, przy którym wymyśla jakieś dziwne plotki na mój temat, zaczynając od mojej orientacji seksualnej, kończąc na tym, że jestem hipochondryczką i moje częste wizyty u lekarza (w moim wypadku AZS się kłania) to nic innego, jak podbijanie sobie ego, skoro nic nie osiągnęłam i tak próbuję zwrócić na siebie uwagę.

Nie wytrzymałam i wyrzuciłam ją z domu, w końcu nie dość, że niszczy mi życie towarzysko, to i pieniężnie się nie przelewało.

Matce siostra poskarżyła się, że nie dałam jej swojej karty bankomatowej, przez co musiała żyć z resztek po mnie, co również nie było prawdą. Oczywiście wszyscy uwierzyli mojej potrzebującej, źle potraktowanej przez życie siostrze, a nie „starej pannie”, jakby mój status miał jakiekolwiek znaczenie. W chwili obecnej próbowałam zaplanować sobie wyjazd do rodziny na święta (mimo że jest dopiero sierpień) i gdy wspomniałam o tym mamie, ta powiedziała mi prosto z mostu, że powinnam zostać u siebie, skoro nie jestem rodzinna i tak źle potraktowałam siostrę, która będzie z wizytą u nich w tym roku.

Poddałam się. Mam dosyć ich wszystkich. Święta spędzę samotnie, bo jestem wytykana przez ludzi z otoczenia palcami, a moja własna rodzina ma mnie za najgorszą...
Quakie Odpowiedz

Soro Twoja rodzina woli wielbić pasożyta, a Ciebie mają gdzies. Cóż lepiej zrobisz odcinając się od nich. Będziesz zdrowsza.

Pasożyt to trafne określenie. Szkoda tylko, że widzą to obcy ludzie, a nie najbliżsi. Dziękuję i pozdrawiam.

Velasco Odpowiedz

I prawidłowo, a opiniami innych się nie przejmuj.

Bardzo dziękuję. Jestem raczej niespecjalnie pewna siebie, ale postawiłam sobie za cel, by nawet jeśli się przejmę - to tego nie okażę. Nie jest to łatwe.

AleksanderV Odpowiedz

Jak możesz to opisz to rodzicom w liście. Niech wiedzą. Jaka będzie ich decyzja? Pewnie taka sama. Ale będziesz miała czyste sumienie, że to toksyki odcięły się od ciebie, nie na odwrót. Wiem jakie to uczucie być odrzuconym przez wszystkich, ale to nie koniec świata. Naucz się żyć dla siebie. Nie rozmyślaj o przeszłości i przyszłości. Tu i teraz. Nic więcej. O, motor sobie kup.

Dziękuję, dobrze pomyślane. Myślę, że spróbuję z prowokacją, z twardymi dowodami. Ale wiem też, że nie zauważą niczego złego w postępowaniu mojej siostry, bo zawsze była osobą, którą łatwo się opiekować. Tak było zawsze i chyba zbyt późno się do tego przyzwyczajam. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję.

Vito857 Odpowiedz

Śmieci się same wyniosły. Szkoda, że to rodzina, ale skoro sami nie potrafią zmądrzeć...

Ktoś mądry powiedział kiedyś, że z rodziną najlepiej się wychodzi na zdjęciach. Zaczynam rozumieć dlaczego. Dziękuję, komentarze i wsparcie dają poczucie, że dobrze zrobiłam, nie pozwalając jej jeszcze bardziej wejść mi na głowę. Pozdrawiam.

PeggyBrown2022 Odpowiedz

Nie pozwól się mieszać z błotem. Możesz sprowokować rozmowę albo pisanie z siostrą o tym, jak było naprawdę i pokazać rodzicom zrzut ekranu albo nagranie. Jak jest leniwą zołzą, to niech radzi sobie sama. Oby inni poznali się na pasożycie.

Bardzo dziękuję za ten pomysł z prowokacją. Myślę, że to może mi dać dowody, że ja sama jestem niewinna w tej sprawie. Nie spodziewam się zmiany zdania rodziców w sprawie ich drugiej latorośli, ale nadzieja zawsze pozostaje. Jeszcze raz dziękuję.

PeggyBrown2022

@ Tuiteraza: Cieszę się, że mogłam pomóc. 😊 Życie jest jedno i szkoda tracić je na toksycznych ludzi. Słyszałam kiedyś taki cytat: "Uciekaj od ludzi, którzy gaszą Twój uśmiech". Jeśli oczywiście chcesz, możesz za jakiś czas napisać tu w komentarzu, czy nasze rady pomogły. Pozdrawiam

Tylkopoco Odpowiedz

Współczuję, bo o ile sytuacja z siostrą "cudowna" nie byla, to informacja od rodziców, musiała zaboleć... Tak jak piszą inni, odejtnij się od nich. Nie - to nie. Chciałaś dobrze, siostra nie tylko nie przyjęła twojej pomocnej dłoni, ale jeszcze na nią napluła. Rodzice zamiast spróbować poznac obie strony opowieści, to ślepo jej uwierzyli i jeszcze cie wyprosili z rodzinnego domu na święta. Bardzo przykre. Mam nadzieje, że masz jakiś przyjaciół lub kogoś z kim możesz spędzić święta w cudownej atmosferze.

ZdesperowanaJestem Odpowiedz

Oooh.. przerabiałam to. Wiem co czujesz i jest to straszne. Razem z partnerem zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym, jego brat się wybrał do nas w celu szukania lepszego jutra.. yhy, szkoda ze na naszych portfelach. Gówniarz (mimo, ze starszy ode mnie, ale inaczej go nie nazwę) ciagle na nas wisiał. Załatwiłam mu pracę, to się okazało ze raz na dwa tygodnie szedł na chorobowe, bo tutaj 100% płatne wiec po co do pracy chodzić. Kupiłam mu auto ze swoich pieniędzy, a on z wdzięczności zaparkował w taki sposób, ze dostałam 500€ mandatu, którego on nie poczuwał się zapłacić. Skończyło się tragicznie… wyrzuciliśmy go z domu i mieszkał biedny, pokrzywdzony przez życie w aucie. Mimo, ze zanim partner wystawił go za drzwi załatwił mu mieszkanie. Po prostu nigdy nie miał zamiaru za nic płacić, przez pół roku daliśmy się wrobić w jego utrzymanie, a na końcu okazało się, ze jesteśmy potworami bo tak go zle potraktowaliśmy… takie to życie okrutne.

coztegoze2

To trzeba było po tym mandacie zgłosić kradzież auta skoro było Twoje. Bo jak koleś dalej żył w tym aucie to masz szczęście, że nie narobił dalszych problemów. Albo narobił i jeszcze o tym nie wiesz. A tak to nie dość, że się daliście wykorzystać to daliście się wykorzystywać dalej tak naprawdę, bo koleś miał wóz do dyspozycji i mógł dalej narobić szkód na Twoje nazwisko.

Ludzie, nie bądźcie naiwni w takich sytuacjach, bo d... Was będzie potem bolała jak się okaże, że ktoś narobił grubo zatargów z policją chociażby a auto na Wasze nazwisko. Albo zatankował i odjechał bez zapłaty. I kogo będą szukać? Właściciela auta w pierwszej kolejności.

ZdesperowanaJestem

Coztegoze2, na szczęście tutaj nie ma takich problemów. Zadzwoniłam do urzędu i pisemko z mandatem na 5 stow przyszło jeszcze raz, tym razem na jego nazwisko. Akcja już przedawniona, sytuacja patowa bo w końcu rodzina… kluczyki oddał, auto zostało sprzedane. Mandatów poza tym największym ma na swoje nazwisko kilka i mimo, ze relacje mamy rodzinno chłodne, to wiem doskonale, ze jak ktoś go kiedyś tutaj złapie to pójdzie siedzieć. Tak przynajmniej twierdzi bank, który wydzwaniał do mnie jako do osoby kontaktowej… minęły 2 lata, a niesmak pozostał na zawsze. Nigdy więcej nikomu nie pomogę w ten sposób.

pantarei Odpowiedz

Tyle różnych historii tego i podobnego typu człowiek czyta... Jak już dłuższą chwilę się zastanawia, czy wyrzucić siostrę z domu ciężko nagrać cokolwiek jak się ona zachowuje i wysyłać rodzince jak się pluje? Albo na bieżąco relacjonować w tym przypadku rodzicielce jej akcje i poprosić o wpłynięcie siostrę albo będziesz zmuszona ja wyrzucić?
Ale tak jak piszą inni: jeśli słuchają tylko wersji siostry i łykają jej kłamstwa jak pelikan pozostaje niestety ograniczyć kontakt. I tym razem nagrywaj rozmowy/zbieraj wiadomości jak piszą, że nie jesteś mile widziana w domu. Na starość to Tobie sąd każe opiekować się rodzicami/płacić na ich utrzymanie. Twoja siostra już potrafi ludzi sobie wokół palca owinąć. I przecież ma dziecko, jak ona to pogodzi.

hugendubel Odpowiedz

A w jakim języku rozpuszczała te plotki jeśli zapewne nie zna ni w ząb niemieckiego?

ohlala

Niemiecki może znać, bo czemu nie? Studia skończyła, więc język może znać. Ale możliwe też, że w okolicy jest sporo Polaków.

Moja siostra zna co-nieco niemiecki. Co prawda głównie plotki roznosiła wśród Polaków, bo tych w mojej okolicy jest najwięcej, ale wiem też, że z Niemcami również rozmawiała - na przykład pani która pracuje w portierni w moim bloku to Niemka i właśnie ona zwróciła mi uwagę, że może powinnam odebrać jej klucze do mieszkania, bo pod moją nieobecność moja siostra ma gości, na których skarżą się sąsiedzi i gdy sama próbowała interweniować moja siostra wyjaśniła jej, że o wszystkim wiem. Niestety nie była w stanie powiedzieć mi nic o tych gościach, a moja siostra się wypiera. Sąsiedzi z kolei twierdzili, że słyszeli język polski lub rosyjski - nie byli pewni, bo jeden od drugiego nie odróżniali.

rowerzysta89 Odpowiedz

Bardzo mi przykro, że Cię to spotkało.

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie