Kiedy chcę, żeby moja dziewczyna zainicjowała baraszkowanie, gdy jesteśmy sami w domu, włączam konsolę. Oczywiście odpalam taką grę, która nie jest online i w każdej chwili mogę ją zapauzować. W momencie, gdy ja odpalam tryb kariery w Fifie, jej odpala się tryb nimfomanki w głowie. Ogólnie jak tylko zobaczy, że 100% uwagi poświęcam jakiejś innej przyjemności niż jej, budzi się w niej demon.
Z jednej strony jestem szczęśliwy, bo w łóżku jest świetnie. Szczególnie w takich sytuacjach bywa wyjątkowo pomysłowa. Z drugiej strony, jeśli rzeczywiście chcę sobie pograć, to muszę czekać, aż jej nie będzie w domu.
Dodaj anonimowe wyznanie
A nie mógłbyś ty zainicjować? Zawsze kobieta musi wszystko robić
Inicjuje. Włącza konsolę.
To ma być inicjatywa? Chyba sobie żartujesz
Z moich doświadczeń wynika, że krucho by było u mnie z seksem, bo większość dziewczyn/kobiet, jednak czeka na ruch ze strony samca.
Oczywiście, nie jest to żadna reguła.
Czyli w zasadzie Ty inicjujesz XD
Mój mąż gra w FIFĘ kiedy chce.
Biedaczek :P
Czemu biedaczek? Raczej szczęśliwiec. :)