#AGVVQ
Wracam sobie zadowolony do domu, otworzyłem kluczem drzwi i w środku przekręciłem zamek. W tym momencie zdałem sobie sprawę z tego, co zrobiłem. Środek dnia, klucz wisi na zewnątrz, każdy może go sobie wziąć, rodzina wróci dopiero pod wieczór do domu. Akurat zdarzyło się tak, że w bloku była awaria prądu, żeby było śmieszniej.
Szybkie spojrzenie na telefon 7% baterii, komputer stacjonarny nie działa, co tu zrobić. Chwila namysłu, pojawia się myśl "przecież mój sąsiad jest tłumaczem na pewno znajdę jego ogłoszenie w internecie". Internet w komórce chwila szukania, jest.
Dzwonię, facet odbiera "Dzień dobry tłumacz przysięgły X" - "Dzień dobry widzi pan jestem pana sąsiadem i mam taki problem...". Mina faceta przy tym jak otwierał mi drzwi była bezcenna i za każdym razem kiedy spotykam go na klatce jest podobna...
Fajne zamki :P
To jest zabezpieczenie żeby osoba która dostanie się do domu przez okno nie m9gla wyjść drzwiami i w panice albo dala się złapać albo próbowała wyjść tak jak weszła lub przez okno ryzykując utratę fantów lub zdrowia/życia
Też mi się zdarzyło kiedyś utknąć we własnym mieszkaniu, a właściwie to wspolokatorka wychodząc przekręciła klucz o jeden raz za dużo :p na szczęście mieszkałyśmy na parterze, więc podałam klucz przez balkon znajomemu kurierowi, ale stałam jakąś godzinę wczesniej czekając na kogoś wartego zaufania :p
Gerda?