#AEpnK

Historia, którą opiszę zdarzyła się rok temu, w tamtym czasie nosiłem dość wysokiego irokeza. Nie była to manifestacja moich poglądów, nigdy nie utożsamiałem się z ideologią wyznawaną przez punków, po prostu podobała mi się ta fryzura, dodatkowo całkiem mi pasowała.

Tego dnia wracałem z kolejnej jazdy na motocyklu, zdawałem wtedy prawo jazdy kategorii A2, co za tym idzie miałem na sobie ciężką motocyklową kurtkę z ochraniaczami oraz motocyklowe rękawice. Tyle przydługiego wstępu, przejdźmy do sedna.

Szedłem chodnikiem, znalazła się za mną grupa, konkretniej trzy osoby skinów, narodowców, nie mam pojęcia. Mimo że było ledwie po południu, byli oni już dosyć mocno pijani. Zaczęły się przyśpiewki o komunistach, głośne rozmowy jak to by mi spuścili wpieprz w imię ojczyzny. Mijając mnie jeden z nich, najwidoczniej herszt grupy, splunął mi prosto w twarz. Zapytałem go, czy ma jakiś problem, po czym od razu dostałem z pięści w twarz, jako że nie jestem człowiekiem, który da się bić bez dania racji, odruchowo oddałem cios.

Twarda, wzmocniona rękawica, którą miałem na dłoni zadziałała jak kastet, agresor padł od razu na ziemię i zaczął broczyć krwią. Jeden z jego kumpli rzucił się na mnie, upadliśmy na ziemię, gdy udało mi się go zrzucić z siebie, trzeci z nich rzucił się na mnie z wyciągniętym nożem, ranił mnie dwa razy, prawdopodobnie gruba skóra kurtki i ochraniacze, którymi starałem się osłaniać ocaliły mi życie i skończyło się na płytkich ranach. Tutaj chciałbym podziękować ludziom, którzy odciągnęli tego człowieka.

Będąc pod wpływem adrenaliny uderzyłem go kilka razy, zanim i mnie odciągnięto, ktoś zadzwonił na policję, pojawiła się również karetka, w moim wypadku skończyło się na dwunastu szwach, jeden z napastników miał złamany nos i pęknięty oczodół, drugi wybite dwa zęby, wylądowaliśmy najpierw w szpitalu, później na komisariacie, zostały złożone zeznania, świadkowie zeznawali na moją korzyść, odbyły się sprawy w sądzie, wydawałoby się, że wszystko skończy się dobrze, jednak jeden z nich miał wujka, który był prokuratorem. Okazało się, że to ja prowokowałem ich swoim zachowaniem, ja ich obrażałem, a nóż, którym zostałem zraniony należał do mnie i odebrali mi go w walce i ranili mnie broniąc siebie. Sąd uwierzył w ich wersję.

Podsumowując: musiałem wypłacić kilkanaście tysięcy złotych odszkodowania, otrzymałem wyrok czterech lat zawieszenia oraz zyskałem opinię bandyty. To tak, gdyby ktoś jeszcze wierzył w sprawiedliwość.
kiez Odpowiedz

Taaaa. Lepszej bajki nie mogłeś stworzyć. Nieważne czyj jest nóż. Ważne kto zadaje ciosy. Idąc twoim tokiem myślenia jeśli ktoś napadnie mnie z bronią w ręku i odbiorę mu ten pistolet (bo np. znam techniki walki), to mogę go postrzelić i potem mówić, że to przecież była jego broń?

bazienka

ej no kradzione nie tuczy i krzywdka kradzionym narzedziem sie nie liczy ;p

nkp6

Może brzmi absurdalnie ale niestety tak to działa w naszym świecie. Masz w rodzinie kogoś z pozycją? Masz większe szanse na wybronienie się. Niestety sama spotkałam w swoim regionie kilka takich przypadków, trzy z nich najbardziej mnie bolą:
1) syn wysoko postawionego policjanta (jeśli dobrze pamiętam- zastępca komendanta) gnębi kolegę z klasy, począwszy od wyzwisk, bicia, ośmieszania i nastawiania innych przeciw niemu - chłopak popełnia samobójstwo, jest masa świadków zeznających przeciw gnębicielowi. Młody nie ponosi żadnych konsekwencji, świadkowie wycofują zeznania, sprawa zamieciona pod dywan.
2) Chłopak właścicieli kilku stacji benzynowych, ma na koncie przynajmniej dwa morderstwa, jedno poprzedzone brutalnym gwałtem. Rodzice opłacają kilka osób, "koledzy" chłopaka biorą winę na siebie na zasadzie: "zapłacę Twojej rodzinie z długami 30 tys. i się zgadzasz albo stanie się im większa krzywda" Jeden z nich siedzi już w więzieniu prawie 20 lat.
3) Młody chłopak jadąc po mieście z prędkością ponad 100km/h zabija na pasach parę staruszków, dodatkowo jest pod wpływem. W rodzinie prokurator. Chłopak nie poniósł żadnych konsekwencji, do wyjaśnienia sprawy nie miał nawet aresztu tymczasowego.

Sprawiedliwość to bujda, szczególnie gdy masz pozycję czy kasę.

bylylektor

Lipa bo:
1. po jeździe na motocyklu (motor to silnik) miał "irokeza"
2. zeznania świadków
3. jak nóż miał odpowiednią rączkę to odciski palców
4. kto i jakie miał obrażenia - rany cięte lub kłute miał niby tylko autor, a pozostali tłuczone
5. żaden sąd nie da wiary, że jeden trzeźwy atakuje trzech pijanych skinów lub narodowców
6. zmartwię cię @nkp6 - bzdury napisałeś - żaden ale to żaden sędzia nie pojedzie aż tak po bandzie - punkt 1 by przeszedł, punkt 2 to zupełny odjazd z tym, że ktoś dobrowolnie 20 lat garuje za 30 tyś PLN, punkt 3 - przy śmiertelnych brana jest krew do badań i co najwyżej sędzia pokusił by się o niższy wyrok a areszt prawie zawsze. Jak by rodzina lub adwokat wskazał jako dodatkową okoliczność powiązania sprawcy z kimś z "wymiaru sprawiedliwości" to jest podstawa, by osądzał sąd z innego miasta a nawet okręgu
7. autorowi mogli z uwagi na rękawice przyklepać niebezpieczne narzędzie (jak by się bardzo czepiali), ale i to jest do obrony. A swoją drogą czemu ich nie zdjął po jeździe.

anonimowaautorka343 Odpowiedz

A mnie zastanawia jakim cudem autor miał wysokiego irokeza po powrocie z jazd motocyklem? Kask mu go nie zepsuł, czy lata wszędzie z lakierem do włosów?

Erick76 Odpowiedz

A mnie probowało zgwalcic trzech gejow. Gdy sie rzucalem nazwali mnie homofobem, bo nie chcialem im dac dupy. Na szczescie nie dalem sie i ich pobilem. Teraz pisze ten komentarz z wiezienia w ktorym jestem bo sad uznal mnie za chorego z nienawisci homofoba ktory rzucil sie ns trzech gejow.

Dragomir

A tam koledzy z celi przekonują cię do analu?

Erick76

Mam terapie leczenia homofobii. Moim terapeutą jest Robert Biedron ktory co tydzien łamie mi szczeke krzeslem w ramach walki z moja homofobia.

Dragomir

A poza tym wszyscy zdrowi w domu?

Erick76

Tak samo jak u autora wyznania.

PinkRoom Odpowiedz

Wujek prokurator wielkie G może zrobić przy tylu świadkach. Bajki to ty idź dzieciom opowiadać, a nie tutaj.

Dodaj anonimowe wyznanie