#9xM7r
Ale to nie tak.
Urodziłem się z naczyniakiem, takie czerwone coś na policzku, okropne. Rósł, rósł, a potem zaczął maleć. Oczywiście nigdy nie miał zniknąć cały, ale sam fakt, że się zmniejszył cieszył moją rodzinę. Do czasu.
Pewnego dnia jechałem na rowerku dla dzieci. Wiecie, cztery kółka, patyk z tyłu, aby to matka jeszcze mogła trzymać dziecko. Mama odbierała telefon z pracy, więc ja popędziłem. Szybko. Za szybko. Przejechałem cały krawężnik twarzą. Mięso, krzyk dziecka, wszystko zdarte do kości. W dodatku wszystko w jednym miejscu - naczyniak i blizna.
Niby koniec wyznania, ale nie wyobrażacie sobie jak trudno żyje się z takim czymś na twarzy. Mimo że jestem bardzo gadatliwy i wybijam się z tłumu, to jest mi strasznie trudno przełamać lody. Wiem jak wyglądam. Wiem, że nigdy się to nie zmieni. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zdaję sobie sprawę z tego, że nikt mnie nie pokocha. Nie wierzę, że ktoś kocha za charakter, bo nie oszukujmy się, mimo pierwszego wrażenia - blondyn z niebieskimi oczami, mniam - potem następuje kolejne, dziewczyna patrzy na drugą część twarzy, a wszystko się psuje. I już charakter nawet nie pomoże.
Wiecie co jest najgorsze? Jak ktoś pyta. Jak ktoś uświadamia mi, że jestem inny, że jestem okropny, obrzydliwy. Nie jest tak, że nie mówię - każdemu po czasie opowiadam całą historię ze szczegółami, ale takie pytanie na rozpoczęcie znajomości strasznie mnie dołuje. Tak samo jest z docinkami typu: "Masz coś na twarzy", "Ale ci poharatało mordę", "Ale jesteś szpetny" etc. Staram się to ignorować, ale wiecie - wszystko ma swoje granice.
Najlepiej pamiętam sytuację, kiedy kłóciłem się z byłym już przyjacielem, a on w pewnym momencie zarzucił do mnie tekstem "Przynajmniej nie mam spierdolonej twarzy". Wtedy pierwszy raz się rozpłakałem. Nie wiem czemu, chyba dlatego, że własny przyjaciel ma takie zdanie. Najbliższa ci osoba.
Dodatkowo nie umiem tego zaakceptować. Teraz jestem w liceum. Przez tyle lat się tego nie nauczyłem i chyba nie nauczę.
Nie wiem po co piszę to wyznanie, po prostu jest mi smutno, a znajomym głupio się żalić kolejny raz. A ja naprawdę chciałbym być na tyle silny, żeby powiedzieć mojej wybrance (serio, miłość od pierwszego wejrzenia, idealna) co czuję. Ale ja będę tylko płakać i żalić się na moją brzydotę.
A żeby nie było tak ponuro, na zakończenie dodam, że piszę to wyznanie nie bez powodu - dzisiaj jest Halloween, a ja nie muszę się zastanawiać za kogo się przebiorę - w tym roku będę Harveyem Dentem z Batmana.
Tyle dobrego :)
Mnie na przykład jarają blizny, podobają mi się. Więc być może znajdziesz kogoś, komu twoja blizna nie będzie przeszkadzać, a wręcz przeciwnie- uzna ją za atut. 😉
Ja też się strasznie jaram bliznami- bo blizny są jakieś. Blizny i tatuaże. Są ciekawe i opowiadają jakąś historię.
Mam podobne zdanie co wy
Ja też lubie blizny, najbardziej podobają mi się na twarzy. Jak dla mnie jest to znak rozpoznawczy danej osoby :)
Mnie też bardzo podobają się blizny. Ciężko mi wyjaśnić dlaczego, ale naprawdę, jaram się nimi (jak Rzym za Nerona ;))
Popek
Mi również podobają się blizny u mężczyzn :)
Blizny oznaczają ból przez ktoś przebrnął i mówią o tym że ktoś miał wiele przygód i dodają męskości.
Idę na dwór żeby się powywalać i narobić sobie blizn. xDDDDDDDDDDDdddddddd😀😊😁😝
Blizny, alkohol i tatuaże
Takie jest całe nasze życie
Blizny, alkohol i tatuaże
To wszystko co mamy
To tylko się liczy
też uwielbiam blizny, mój facet ma na ramionach i są dla mnie mega sensowne, wielu jest takich ludzi jak ja, mój przyjaciel ma bliznę na policzku i ma spore powodzenie u dziewczyn ;) myślę, że problem autora nie leży w wyglądzie, ale w braku wiary w siebie i poczucia własnej wartości
Ja też mam bliznę. :) Ale na czole idzie sobie aż we włosy. Tyle że jest po skalpelu. I trzeba się dokładnie przyjrzeć, aby ją zobaczyć. Oczywiście nie przeszedłem, żadnej skaryfikacji. A miałem pewien zabieg. Życie mi przyniosło tą bliznę.
Nawet nie sądziłem, że w większości dziewczynom się podobają blizny. Jestem trochę zszokowany.
Nie wiem, ile masz lat ani jaka jest Twoja sytuacja finansowa, ale jeśli Ci zależy na wyglądzie to naczyniaki można usunąć laserowo. Blizne może da się jakoś rozjaśnić lub złagodzić, ważne żebyś się nie poddawał, sama wiem co to znaczy mieć naczyniaka, bo co prawda nie mam go na twarzy, ale na dekolcie.
Ma 16-19 lat, jak jest w liceum :)
@xxyyzz i co z tego? Ja na koniec gimnazjum usuwałam laserowo bliznę bez problemu...
Z tego co się orientuję, to nie każdy naczyniak tak łatwo idzie usunąć. Niektóre można jedynie "rozjaśnić", ale jakieś znamię pozostaje, a na twarzy jednak wszystko jest widoczniejsze.
Ja mam dużego naczyniaka na nodze więc drogo by to było, a nie będą mi fundować darmowego leczenia bo nie znajduje się on w widocznym miejscu :/
I takie wyznania dają do myślenia kiedy ja niedawno sobie myślałem,"a szkoda, że już ledwo widać moją bliznę, coraz mniej fajnie wygląda". Co prawda nie jest ona na twarzy, ale...
Powiedz jej, dlaczego nie? Mój wybranek ma okropny trądzik i kocham każdą jego krostkę i bliznę. :) Uwierz w miłość i uwierz w siebie, wydajesz się świetnym ziomkiem. Powodzenia!
Nie kocha się za wygląd tylko za to, jakim ktos jest czlowiekiem. :) Głowa do góry! Ja mam blizny po trądziku, których kiedyś nienawidziłam. Teraz wiem, że są częścią mnie, a skoro nie przeszkadza to mojemu mężczyznie ani przyjaciołom, to z jakiej racji mam sluchac tego co mówią inni zamiast najbliższych. :) Zauważ też że w złości się mówi różne rzeczy (chodzi mi o to, co powiedział Twój były przyjaciel). Bo jeżeli znasz czyjs slaby punkt, cos co go zaboli, to wlasnie w chwili klotni to wykorzystasz zeby mu dowalic. Ja życzę Ci powodzenia, uśmiechu na buźce i wszystkiego co najlepsze. Trzymaj się, powodzenia anonimowy kolego!
Widzisz przynajmniej twój kostium będzie realistyczny.
A tak na poważnie to na pewno ktoś pokocha Cię za charakter. Znam wiele osób, które z wyglądu nie są jakimiś bogami, ale za to mają cudowny charakter i wybrankę/wybranka, który ich kocha całym sercem.
Powiem tak- nawet najpiękniejszy obrazek się kiedyś znudzi i nie da się przeżyć fajnie życia z przystojnym chamem u boku. Jesteś jeszcze młody i w tym wieku faktycznie wiele osób pewnie patrzy na urodę, ale to się zmieni. Wydajesz się fajnym facetem i jestem przekonana, że znajdzie się nie jedna, której się spodobasz. Zresztą, co będę więcej mówić- spójrz na komentarze ;)
"Nie da się przeżyć fajnie życia z przystojnym chamem u boku" to chyba będzie moja dewiza,to takie prawdziwe 😂
Założyłam właśnie to konto, żeby móc skomentować Twoje wyznanie.
Mianowicie widzisz, ja jestem jedną z tych co kocha za charakter i wnętrze a nie wygląd czy grubość portfela. Powinieneś swojej wybrance wyznać uczucia, jeśli to ta jedyna to pokocha Cię takiego jakim jesteś. A naczyniak czy blizna itp. wcale nie czynią z Ciebie paskudy, wręcz przeciwnie. Uważam, że to czyni Cię wyjątkowym i jedynym w swoim rodzaju. Głowa do góry i uwierz w siebie bo na pewno jesteś wspaniały !! :)
Głowa do góry, znajdziesz kogoś kto pokocha cię właśnie za to, że jesteś inny niż wszyscy ;)
Niech sobie lepiej nadziei nie robi :)
Watpię żebyś to przeczytał, ale chciałabym poprawić Ci humor, drogi Autorze :) Naprawdę są kobiety które zwracają uwagę na charakter, a wygląd jest dla nich sprawą drugoplanową - jestem tego przykładem. Spotkałam swój, jak to mówią, "męski odpowiednik". Nosz, facet idealny! Według wszystkich z mojego środowiska jednakowoż brzydki i niegodny uwagi, kiedy poprosiłam o radę, patrzyli na mnie jak na skończoną idiotkę. Cóż. Swoją drogą, jeżeli czasem Ci się nudzi, chętnie bym popisała ^^
Tez tak mam c:
A naczyniaka nie mozna usunac laserowo?