#9sJf0
Wierzycie w zmiany człowieka na kogoś lepszego? Otóż mój mąż kiedyś był niezłym kłamcą, oszustem i zdradzał swoja dziewczynę. Ja chciałam mu dać szansę, bo widziałam zmianę, zresztą znamy się od 6 lat, dokładnie wiedziałam jaki był kiedyś, jednak wierzyłam, że faktycznie nastąpiła w nim zmiana, może naiwnie, ale do sedna. Otóż przyłapuję go często na kłamstwach, jakichś drobnych lub większych, a oczekuję tylko szczerości, ponieważ kłamstwem się brzydzę, a jednak... Gdy tylko się dowiem o kolejnym, jak on to mówi, minięciu się z prawdą i proszę go, żeby się przyznał, bo wie, że najbardziej mnie boli jak kłamie, to on kłamie mi prosto w oczy... Ostatnio byłam cała zapłakana i go spytałam, czemu tak ściemnia, a on dalej brnął, patrząc mi prosto w oczy, że jest grzeczny jak aniołek i że mnie tak bardzo kocha, przysięgając na naszą córeczkę, że mówi prawdę. A ja wiem, że jednak kłamał, bo przejrzałam mu telefon... Wiem, że to nie fair, ale nie mogłam wytrzymać czując, że on znowu kłamie.
Nie wiem co powinnam w tej sytuacji zrobić, jednak bardzo mocno go kocham...
Po pierwsze, nie wychodzić za mąż i nie zachodzić w ciążę z patologicznym kłamcą i oszustem.
Ale przecież jest przystojny! Koleżanki to pewno jej zazdroszczą takiego przystojniaka, to się liczy.
Here we go again…
Rada z dupy, bo to się już stało. Czasu nie cofnie
Hvafaen - Nie masz pojęcia jak wyglądam. Też mogę napisać, że jesteś dwumetrowym trollem, z rozmiarem buta 52. Zresztą aktualnie się z kimś spotykam, więc widocznie moja dziecięca twarz też się komuś podoba.
Wrath - jak miło, można przywoływać cię jak dżina z lompy.
Tak, dziecięca twarz może być ładna, ale niekoniecznie będzie pociągająca i atrakcyjna, szczególnie dla dorosłych kobiet. To, że jak miałem 20 - 25 lat, to oglądały się za mną dziewczynki w wieku gimnazjalnym, nie jest specjalnie pocieszające. Nawet ty powinnaś zrozumieć o co chodzi. Zresztą, co Ci będę tłumaczył, twoja linia obrony, to ataki personalne, nie mające nic wspólnego z prawdą. Wygadywanie kompletnych bzdur, żeby tylko zmienić temat i nie musieć używać argumentów, których po prostu nie masz. Niech sobie przystojni mają kobiety, czemu nie. Ale jeśli laska koniecznie chce mieć ciacho za męża/chłopaka, nawet jeśli jest dupkiem, a później dziwi się, że dupek zachowuje się jak dupek, to jest to słabe. O to w tym chodzi. Nawet potomkini zbrodniarzy powinna to zrozumieć.
Patologicznie kłamcy prawie nigdy się nie zmieniają. A na ogół ludzie nie potrafią się zmień dla kogoś, jeśli mają się zmienić skutecznie to przede wszystkim dla siebie.
Ludzie się nie zmieniają, tylko przybierają maski.
Tez kiedys bylam z takim czlowiekiem, nie jest latwo sie uwolnic jak sie kogos kocha. Ja tkwilam w zwiazku z nim prawie 9 lat, manipulowal mna i nie dawal od siebie odejsc, prawda jest taka, ze gdyby nie to, ze spotkalam kogos innego, ktory pomogl mi wyciagnac mnie z tego g*wna, prawdopodobnie nie bylabym w stanie odejsc. Dobrze wiem, ze powinnam byla go zostawic lata wczesniej, ale po prostu nie potrafilam i zaluje strasznie bo zmarnowal za duzo mojego czasu. Nie mowie Ci co masz zrobic, ale dorosly czlowiek sie nie zmieni az tak. Bedzie klamal dalej a Ty bedziesz popadala w paranoje, bedziesz go sprawdzac i bedziesz co raz bardziej zawiedziona. Dziecko nie jest powodem, zeby zostac razem. Jesli podejmiesz decyzje, zeby go zostawic powiedz o wszystkim rodzinie czy znajomym, bedzie Ci trudniej sie zlamac zeby do niego wrocic skoro wszyscy naokolo beda wiedziec o sytuacji.
Ale faceci często kłamią:
-Obiad był bardzo smaczny
-Nie, wcale nie wyglądasz grubo
-Twoja mama wpadnie w sobotę? Świetnie
-Ten mecz wcale nie jest taki ważny
-Zimno, mokro, ryby nie biorą w taką pogodę
-Seks był świetny
-Przytyłaś? Niee, niemożliwe, Zośka bredzi od rzeczy
-Faktycznie, łazienkę trzeba wyremontować
itp
Będzie tylko gorzej, więcej kłamstw, wmawiania Ci nieprawdy w żywe oczy, robienia takiej idiotki, zdradzania ( myślę że spokojnie może już to robic). Tego chcesz? To nic nie rób, pozwalaj mu na to wszystko, pozwalaj robić z siebie głupią, oszukiwaną żonę, której mąż ani nie kocha ani tymbardziej nie szanuje.
Zdradę ma się we krwi, jak ktoś zdradził raz to i drugi raz i więcej będzie to robił.
O święta naiwności...dziewczyny, kiedy wy wreszcie przestaniecie wierzyć w magiczną przemianę żaby w królewicza...a potem żyli długo i szczęśliwie...życie to nie bajka, przeważnie nie ma hapy end-ow. Kłamca jest kłamcą i kłamcą pozostanie i żadna miłość tego nie zmieni. Jednego tu nie rozumiem:brzydzisz się kłamstwem, a jednak wyszłaś za patologicznego kłamcę z pełną świadomością i premedytacją...on nie przestanie kłamać, bo taki model życia jest dla niego po prostu wygodny i komfortowy, ba, z czasem będzie kłamał więcej i częściej, a złapany "za rękę" będzie uparcie twierdził że "to nie jego ręka jest".
Nie wiesz co zrobić? Napisz więcej takich wypocin.
Nie grzebie sie w telefonie. Juz musi sie WYSRANIEM BACHORA CHWALIC