#9rwRh

Odkąd zacząłem mieszkać z moją dziewczyną, to właściwie przestałem spotykać się z kumplami, bo ciągle chciała mnie mieć koło siebie, więc po pracy większość czasu spędzałem w domu, oglądając z nią filmy, razem gotując, śmieszkując w internecie itd. Nie podobało jej się moje hobbystyczne sklejanie modeli, więc pozbyłem się kolekcji, a mój warsztatowy pokój przerobiliśmy na garderobę. Przestałem chodzić na imprezy, nie piłem, rzuciłem palenie. Kochałem ją tak bardzo, że gdyby poprosiła, to sprzedałbym nawet swój ulubiony sportowy samochód, choć na całe szczęście jej się też podobał. No więc prowadziliśmy sobie takie sielankowe życie ze 3 lata, a potem mnie rzuciła, mówiąc, że nie jestem tym, kim kiedyś byłem i w ogóle zrobiłem się strasznie pizdowaty.
Furuya Odpowiedz

Ma przyszłość pamiętaj, że dobra partnerka/dobry partner to osoba, która Cię wspiera w pasjach, a nie ich pozbawia.

Dragomir Odpowiedz

Wygląda jak jakiś wysryw czerwonopigularza.

Nocturno

też mi się tak wydaje, bardziej oklepanego scenariusza nie dało się wymyślić

NieChceLoginu Odpowiedz

Tak było, nie ściemniasz. Jeszcze w tej historii brakuje żebyś oddał biurko od kompa pod hybrydy.

ybgrg Odpowiedz

No bo się zrobiłeś. Wiadomo zła kobieta to była, ale poświęcając całego siebie dla Niej paradoksalnie straciłeś cały szacunek, który wobec Ciebie miała.

Korn3l Odpowiedz

Śmieci same się wyniosły

Dodaj anonimowe wyznanie