#9oeSJ
Jak miałam 17 lat, wracałam z mocno zakrapianej imprezy i musiałam iść przez lasek, który prowadził na osiedle w mojej wiosce. Idąc usłyszałam jakieś szamotanie w krzakach. Jakoś bardzo późno nie było, w dodatku lato, to zauważyłam jakby baraszkującą parę, przyjrzałam się im i to jakiś facet szarpał dziewczynę. Do teraz nie wiem, czy to ze strachu, ale bardziej się boję, że z podniecenia, przyglądałam się jak typek krzywdzi tę dziewczynę. Dopiero pod koniec, jak facet skończył, zaczęłam krzyczeć i się spłoszył - poznałam go, mieszka w tej samej wiosce. Uciekłam tuż po tym, zostawiając tę dziewczynę samą. Uciekłam prosto do domu, nie zważając na nią.
Potem słyszałam, jak ludzie mówili o gwałcicielu, jakiejś biedniej dziewczynie i o całej aferze z policją. Były podejrzenia kto to, ale jego sąsiad dał mu alibi, że byli wtedy razem i nic z tego nie wynikło. Bałam się, tak bardzo się bałam komuś o tym powiedzieć.
Brzydzę się sobą, jak tylko mi się ta sytuacja przypomni. Teraz minęło od tej sytuacji kilka lat, a ja nie wiem, czy brzydzę się sobą bardziej dlatego, że milczałam, czy dlatego, że mogło mi się to podobać.
Zgłoś się na policję. Może pomożesz jeszcze tej dziewczynie, a jeśli nie, przynajmniej kogoś innego to uratuje przed gwałcicielem.
@ricko
Niby co z instutucja przedawnienia? Jakims men*om sie wydaje ze po paru latach to co odstawili odchodzi w niebyt?
Przedawnienie to wymuszony warunkami i zle pojeta religijnoscia mechanizm prawny majacy zapobiec bankrutstwu systemu prawnego. Po pierwsze, ofiara moze nigdy nie wybaczyc i to nawet w warunkach resocializacji a powiedzmy sobie szczerze zresocializowani przestepscy to nie jest jakis wysoki procent i to nawet przed tym jesli uwzglednimy, ze spora czesc "zresocjalizowanych" po prostu utracila okazje do popelniania przestepstwa (wiek, nadzor ze strony policji, itp.)
Pozatym przestepstwa jak napad ze zgwalceniem nie przedawniaja sie w przeciagu paru lat, nie wspominajac ze moglo dojsc do innych przestepstw (nie wiem jak wyglada kwestia falszywego alibi, ale raczej gwalciciel raczej na pewno ma cos jeszcze na sumieniu).
Nie mowiac o prawie cywilnym (odszkodowania) czy nagloscienia tego ze koles jest gwalcicielem w legalny sposob (warto by sie skonsultowac z prawnikiem (ja sam prawnikiem nie jestem), ale logicznie nazwanie gwalciciela gwalcicielem znieslawieniem nie jest, a nawet gdyby odpowiedzial pozwem to czy przegrywajac go nie bylby w gorszej sytuacji niz skazany przestepca?)
Czytając to wyznanie zastanawiałem się jaka będzie reakcja społeczności (kiedyś była podobna historia, tyle że obserwatorem był mężczyzna i został za to zmieszamy z błotem i zwyzywany od najgorszych w komentarzach) i nie pomyliłem się. Tylko dwie osoby potępiły zachowanie autorki.
Zareagowałaś tak być moze pod wpływem szoku, to co nazwałaś że ci się podobało hmm no ok tego nie rozumiem do końca ale może nie tyle podobało co zaszokowało do tego stopnia. Ciężko mi powiedzieć.
Dlaczego mialo by sie nie spodobac? Wiekszosc niemoralnych/zlych zachowan jest atrakcyjna (inaczej w wyniku obecnosci kary, negatywnej percepcji spolecznej czy nawet wlasnej samooceny nikt by sie nigdy zle nie zachowywal...). Sensowni ludzie po prostu nie ulegaja pokusie, pracuja nad soba i nie uciekaja przed konsekwencjami... (w koncu gdyby autorka przerwala gwalt wczesniej lub przynajmniej uciekla moze nawet kogos zawiadomila, nie musiala by sie meczyc z byciem niemym swiadkiem (chwilowej?) porazki sprawiedliwosci).
Normalna reakcja obronna. Krzywdził ją, więc podświadomie obawiałaś się, że może skrzywdzić Ciebie. W takich momentach Instynkty biorą górę nad wychowaniem, czy racjonalnym myśleniem. Czy pójście z tym teraz na policję coś by dało? Nie wiem, nie jestem ekspertem (wbrew pozorom nie każdy nim jest w internecie), więc nie będę się wypowiadał.
"Do teraz nie wiem, czy to ze strachu, ale bardziej się boję, że z podniecenia". Tam nie ma o podobaniu się, tylko podnieceniu. Ale jest też o strachu. Yacsa80 Fajnie napisałeś, po autorce wyraźnie widać, że nie rozumie swoich uczuć. Jest tam strach, podniecenie, którego się brzydzi, chyba miesza podniecenie się z uczuciem, że coś jej się podoba. Życzę autroce wszystkiego dobrego i polecam poza zgłoszeniem na policję, by jednak poszła do seksuologa. Pomoże jej ułożyć te uczucia.
Gwałt przedawnia się po 15 latach (w prawie). Przemyśl to.
Po co piszesz to wyznanie, skoro mamy nie oceniać?
Przemoc seksualna to skala, to co zrobilas nie jest moze blisko tego co zrobil gwalciciel ale jednak na tej skali jest ~ jest oznaka zdrowia psychicznego, ze sie zle z tym czujesz...
@Autorka (czy osoby w podobnej sytuacji)
Jesli boisz sie zeznawac, to sensownym argumentem obrony twojego zachowania (zwlekania) jest to, ze interweniujac wczesniej sama moglas skonczyc jako jego ofiara.
Ale moze dzieki nawet takiej opoznionej reakcji (naciagana obrona, ale zawsze) skonczylo sie "tylko" na gwalcie, a nie spacerowiczem znajdujacym trupa pare dni pozniej...
Swoja droga warto sprawdzic inne gwalty albo czy zaginely w okolicy jakies mlode dziewczyny - a nuż cos spasuje i koles sie w pasiaku zestarzeje.
Jesli sprawa znowu wyplynie, gosciu wyglada na takiego ktory sie bawi w brudne sztuczki, wiec sugeruje nagrywac telefony i siebie (wspolczesne dyktafony sa malutkie, tanie i moga nagrywac praktycznie non-stop) a nuz sie przyzna. O czym rico i inne cwaniaki tez "zapominaja" (poza kwalifikacja) to to ze przestepstwa sa w widelkach, jesli nawet nie udalo by sie go z powodow formalnych posadzic za gwalt to nawet w takiej sytuacji sedzia (czlowiek) moze mu przywalic cos z gornej czesci widelek w wyroku za inne przestepstwo.
Jesli jest motywacja to sie da, glupia lipna pieczatka na legitymacji szkolnej to teoretycznie ile? 25 lat?
A ile teraz masz lat ?