#9np3k

Było to parę lat temu. Mama była w pracy, a ja z siostrą takie głodne... Kombinujemy co by tu zjeść na szybko. I jest. Pięknie pachnąca mortadela. To ja ją cyk na patelnię, smażę na złociutki kolorek. Ten zapach, mmm... poezja.
Jemy z siostrą. Z ketchupem, musztardą i świeżym chlebkiem, popijamy herbatką. Ona do mnie:
- Młoda, jak ty fantastycznie gotujesz!
Najedzone czekamy na mamę, kiedy wróci z pracy. Wreszcie wraca i przeprasza, że nie zostawiła za bardzo nic do jedzenia itp. W końcu pyta:
- A kto zjadł karmę dla psa?

Kiedyś pakowano karmy dla psa podobnie jak mortadelę...
Nie żałuję, była zajebiście dobra. Siostra też nie :D
Regina Odpowiedz

Mój pies czasem je takie batony, czy zapach jest poezją?...polemizowała bym

Kasiorrra

Kiedyś dawno temu pies mojej ciotki jadł takie. Z ciekawości spróbowałam - mieszanka mięsna w końcu. I powiem wam, że to mięso było całkiem dobre, a skład lepszy miało jak niejedna parówka.

GienkaAbaldante

Bo dopiero podsmażone są dobre.

Magdzia2004 Odpowiedz

Dobrze że smakowało
Mam nadzieje że nie zaszkodziło

MamTrzyKoty

Może miały po nim ładne futro

BlachazRdza Odpowiedz

Zawsze mówiłem mArtadela.
Całe życie w błędzie. Ach.

bulkakajzerka Odpowiedz

Końcówka wygrała😂

mmiluski Odpowiedz

Strasznie napisane wyznanie. Bardzo ciężko się to wszystko czyta.

Magdzia2004

Może to ty tak ciężko czytasz

GeniusYoongi

@mmiluski potwierdzam, masakra.

Arszenik

Mmiluski to chyba świadczy o tym, że masz problemy z czytaniem. :)

malinowalejdi

Ale w którym momencie się źle czyta? Po Twoim komentarzu wróciłam do wyznania, przeczytałam je jeszcze raz i nie zauważyłam żeby było ciężko.

JestemNumeremCztery Odpowiedz

Ale jak toooo? W tym "mięsie" normalnie są świńskie włosy. Jak psu kupowałam, to zawsze były...

ToTylkoJa90

Jak kupowałaś najtańsze dziadostwo, to się nie ma co dziwić...

MownaDuszka Odpowiedz

A taty nie było?

Misiaaaa

Ty tak na poważnie?

Dodaj anonimowe wyznanie