#9np3k
Jemy z siostrą. Z ketchupem, musztardą i świeżym chlebkiem, popijamy herbatką. Ona do mnie:
- Młoda, jak ty fantastycznie gotujesz!
Najedzone czekamy na mamę, kiedy wróci z pracy. Wreszcie wraca i przeprasza, że nie zostawiła za bardzo nic do jedzenia itp. W końcu pyta:
- A kto zjadł karmę dla psa?
Kiedyś pakowano karmy dla psa podobnie jak mortadelę...
Nie żałuję, była zajebiście dobra. Siostra też nie :D
Mój pies czasem je takie batony, czy zapach jest poezją?...polemizowała bym
Kiedyś dawno temu pies mojej ciotki jadł takie. Z ciekawości spróbowałam - mieszanka mięsna w końcu. I powiem wam, że to mięso było całkiem dobre, a skład lepszy miało jak niejedna parówka.
Bo dopiero podsmażone są dobre.
Dobrze że smakowało
Mam nadzieje że nie zaszkodziło
Może miały po nim ładne futro
Zawsze mówiłem mArtadela.
Całe życie w błędzie. Ach.
Końcówka wygrała😂
Strasznie napisane wyznanie. Bardzo ciężko się to wszystko czyta.
Może to ty tak ciężko czytasz
@mmiluski potwierdzam, masakra.
Mmiluski to chyba świadczy o tym, że masz problemy z czytaniem. :)
Ale w którym momencie się źle czyta? Po Twoim komentarzu wróciłam do wyznania, przeczytałam je jeszcze raz i nie zauważyłam żeby było ciężko.
Ale jak toooo? W tym "mięsie" normalnie są świńskie włosy. Jak psu kupowałam, to zawsze były...
Jak kupowałaś najtańsze dziadostwo, to się nie ma co dziwić...
A taty nie było?
Ty tak na poważnie?