#9lS35
Dzisiaj mija dziewiąta rocznica śmierci mojej przyjaciółki. Mając lat 19 popełniła samobójstwo. Nie potrafię jej do tej pory wybaczyć czemu podjęła taką decyzję i bardzo często się nad tym zastanawiam. Po prostu nie mogę zapomnieć.
Kilka lub kilkanaście razy w roku ona odwiedza mnie w moich snach. Te sny są bardzo realistyczne, jesteśmy na spacerze, wybieramy się na imprezę lub po prostu oglądamy jakiś film. W momencie, w którym orientuję się, że to właśnie ona jest bohaterką mojego snu, zaczynam z nią rozmawiać. Te rozmowy są o wszystkim i o niczym. Aktualne problemy, myśli, zdarzenia. Dialogi są zawsze rzeczowe, odpowiedzi są logiczne. Długość rozmowy jest różna w zależności od tematu, ale zawsze, ale to ZAWSZE kończy się w tym samym momencie. Gdy tylko się jej zapytam dlaczego to zrobiła. Ona zawsze wtedy ma jakąś wymówkę, że musi już lecieć, że się umówiła, że chciałaby jeszcze załatwić jedną sprawę. Nigdy się nie budzę, ona po prostu gdzieś znika i zostawia mnie z jeszcze większym rozczarowaniem.
Tak, tęsknię, pamiętam i zawsze jak będę mogła, będę Cię odwiedzać.
podczas snu mózg pracuje - dlatego śnimy. Możemy nie pamiętać snów, albo pamiętać jakąś scenę/migawkę - ale śnimy. Dlaczego śnimy? Ano dlatego, że wedle najnowszych badań, wtedy mózg segreguje sobie pamięć i robi "defragmentację dysku".
Z tego co piszesz to nie tylko tęsknisz za przyjaciółką, ale też nie miałaś "zamknięcia". O ile wiesz, na jawie, że ona już nie żyje i podjęła taką, a nie inną decyzję to nie było tego rzeczonego "zamknięcia",a bardzo go potrzebujesz. Dlatego podświadomość nie wie co ma dalej z tym fantem zrobić. Dlatego mózg próbuje uzyskać odpowiedź i to poukładać. Najlepiej byłoby, gdybyś o ile to możliwe, dowiedziała się jakie to były powody, dlaczego to było jedyne rozwiązanie jakie widziała. Wtedy dostaniesz "zamknięcie", a sny się skończą, albo się zmienią i przestanie uciekać.
worm
Co do zamknięcia w pełni się zgadzam. Natomiast z doświadczenia wiem, że zrozumienie nie jest jedyną formą zamknięcia. Inną jest po prostu akceptacja faktów.
Do Autorki.
Nie musisz rozumieć motywów innych ludzi, nawet jeśli to przyjaciółka, ukochany czy matka. Więcej. Uzurpowanie sobie prawa do dowiedzenia się za wszelką cenę, co kieruje cudzymi poczynaniami, to tak naprawdę gwałt na cudzej intymności. To wdzieranie się z buciorami tam, gdzie ktoś nas nie zaprosił.
Przyjaciółka zrobiła, co zrobiła. To jej decyzja i Tobie nic do tego. I tak, wiem, że to jest bardzo trudne. I jak napisał worm, mózg dopomina się zamknięcia. Ale gdy zrozumiesz ten mechanizm i poczujesz głęboko wewnątrz siebie, że nie musisz znać motywów przyjaciółki, bo to ona i tylko ONA decydowała o swoim życiu - nie Ty, nie jej rodzice, nauczyciele, ksiądz czy ktokolwiek inny - będziesz mogła odpuścić. I pozwolisz jej wreszcie odejść.
Wówczas skończą się te sny.
Mi się wydaje, że worm bardzo dobrze opisał(a) co wiele ludzi doświadcza. Te sny, kiedy próbujesz podejść, zapytać kogoś, dlaczego tak się stało, a ta osoba jest nieosiągalna, znika, odchodzi. Nie wierzę, że czas leczy rany, że się zapomina. Jedynym sposobem chyba jest dowiedzenie się i zrozumienie.
Mój najlepszy przyjaciel zmarł w wieku 33 lat w niewyjaśnionych okolicznościach. To znaczy, nawet sekcja zwłok nie wykazała jednoznacznie, czy krwiak mózgu był przyczyną czy konsekwencją upadku (i śmierci).
I choć wydawało mi się, że zaakceptowałam jego odejście, to przecież
odwiedzał mnie (w snach) przez wiele lat. Za każdym razem, szczęśliwa, wołałam: "Wiedziałam, że robicie mi kawał, wiedziałam, że żyjesz!!", a potem robiliśmy to, co zazwyczaj w realu - łaziliśmy po górach, pływaliśmy po mazurskich jeziorach, graliśmy na gitarach, było cudownie.
Przestał "przychodzić" dopiero, gdy (spory czas po jego śmierci) na nowo ułożyłam sobie realne życie, wyjechałam na drugi koniec Polski, byłam (jestem) spokojna, bezpieczna, szczęśliwa (choć nie z jego powodu).
Tak to sobie tłumaczę / racjonalizuję, choć przecież mniej więcej wiem, jak działają mechanizmy pamięci i ich połączenia ze świadomym myśleniem czy ze śnieniem.
Po prostu, zaczęłam żyć nowym, dobrym życiem i nie muszę sięgać do miłych wspomnień, by poczuć się szczęśliwa.
Tym niemniej - jego postać, głos, niezwykła inteligencja i humor, wszystko to ma swoje stałe miejsce w szufladach mojej pamięci. Może jeszcze kiedyś przyśni mi się w tak niesamowicie realnym (jak kiedyś) śnie 💫
Autorki to naturalne, że po tylu latach wciąż nie możesz zrozumieć jej decyzji i że czujesz żal. Sny, w których ją spotykasz, pokazują, że twoja więź z nią wciąż istnieje w twoich wspomnieniach, w emocjach i w wyobraźni. To, że rozmowy są realistyczne i logiczne, a jednak zawsze kończą się tym samym, odzwierciedla twój nierozwiązany żal i pytania, na które nie ma odpowiedzi.
Nie musisz „zapomnieć”, żeby iść dalej. To normalne, że tęsknisz. To normalne, że czasem czujesz złość, rozczarowanie i pustkę. Twoje sny są sposobem twojej psychiki, żeby z nią wciąż rozmawiać, ale też żeby dać ci przestrzeń, by oswoić brak odpowiedzi. Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam