#4TUkK

Opowiem wam, jak dałem się oszukać i wrobić w dziecko.

Liczyłem na wielką miłość, ona mówiła, że mnie kocha, starała się, po pewnym czasie zdecydowaliśmy się założyć rodzinę. Koniec końców okazało się, że mnie okłamała, nic do mnie nie czuje i nie czuła, ale jestem idealnym kandydatem na ojca jej dziecka. Wszystko to mi wykrzyczała w twarz.

Jest w piątym miesiącu ciąży, nie śpimy nawet w jednym łóżku, czułość nie istnieje, rozmowa ogranicza się bardziej do pretensji i wymagań. Jestem tylko dostarczycielem zasobów i genów. Zmarnowała mi życie, ale zależy mi na dziecku i muszę przecierpieć chociaż te 7 lat, bo to będzie chłopiec, a po szóstym roku życia chłopiec jest już bardziej za tatą niż mamą i będę o niego walczył w sądzie. Naprawdę aż się gotuję z tej bezsilności i naiwności. Nie mogę teraz odejść, nie chcę płacić alimentów, chcę brać czynny udział w wychowaniu syna.

Zostałem udupiony. Cieszę się, że będę miał syna, ale mogę zapomnieć o szczęśliwej rodzinie. Nienawidzę tej kobiety, a muszę ją utrzymywać, bo nosi moje dziecko.
MaryL2 Odpowiedz

Przepraszam, ale straszna z ciebie drama queen. Na podstawie tego jednego wykrzyczanego wyrzutu robisz z waszego życia historię jakiejś wielkiej intrygi, w której twoje ZASOBY zostały wykorzystane… dlaczego ona krzyczała w piątym miesiącu ciąży? Co było 5 minut przed tym co ci powiedziała? Jakby to była zimna, wyrachowana kalkulacja, żeby zdobyć twoje zasoby i geny (XD) to skąd w niej tyle emocji? twoje przekonanie o swojej zajebistosci i zagrożonych kradzieżą ZASOBACH jest oderwane od rzeczywistości. Weź się w garść i dowiedz skąd w niej tyle emocji, o co miała do ciebie pretensje, dlaczego przestała cie kochać. Ludzie mówią takie rzeczy, kiedy próbują wstrząsnąć drugą osobą. A nie jak w kreskówkach, żeby zdradzić swój misterny plan

Dragomir

Kurde, dobry komentarz. Tu nie chodzi o to że on coś zrobił źle i ma poszukać winy w sobie (bo zaraz jakiś redpillowiec zacznie w takie tony uderzać i kręcić wojnę płci). Może ona ma jakieś hormony które wpływają na jej zachowanie, a on faktycznie załamuje się jakimś tekstem wypowiedzianych w emocjach. Powinni porozmawiać na chłodno jak emocje już opadną i wyjaśnić parę rzeczy. Może to jak najbardziej jest do uratowania. Ale jak on po kłótni bawi się w jakieś ciche dni to nic dziwnego że czułość tam umarła. Ja bym zaczął od kwiatów, ewentualnie czegoś do jedzenia co lubi, najlepiej samemu przygotowane. I od spokojnej rozmowy o tym co było, o tym co będzie a jeśli coś się zmieniło to dlaczego tak jest jej zdaniem. Niektórym babom odwala co miesiąc normalnie z powodu hormonów a co dopiero w ciąży i tu nie ma o co spierać, to jest fakt. Jak tak mu zależy na dziecku to powinno też na jego matce, a jej stres też wpływa na to rozwijające się w niej życie.

Ambra

Bo face zawsze ma się "wziąść w garść". Gdyby to babeczka napisała to od razu znało by się grono pocieszycielek, rządzących żeby iść na terapię xd

Dragomir

A co ma zrobić kobieta w zaawansowanej już ciąży, której może hormony dają na głowę i jest to stan (miejmy nadzieję) przejściowy? Jak porozmawia z nim na spokojnie i zdołasz wypracować jakiś dobry scenariusz i będą sie oboje starać żeby go wdrożyć w życie, to naprawdę już będzie dużo. Oczywiście zawsze zostaje im też WSPÓLNA terapia dla par/małżeństw. Trochę tych "zasobów" można na to poświęcić, bo to dobra inwestycja dla dobra tej RODZINY.

MaryL2

Ambra, nie chodzi o to, że to facet napisał. Podobnie komentowałam dziewczynie, która używała wielkich słów (pobicie), nie tłumacząc żadnych okoliczności. Mam bardzo duże wątpliwości do wyznań, gdzie ktoś ukrywa cały kontekst. Jeśli Cię to pocieszy, to uważam, że właśnie kobiety bardzo często tak robią - podprowadzają faceta do dużych nerwów, aż wybuchnie, a potem opowiadają tylko końcówkę „wiesz co on mi powiedział? Wiesz jak on mnie nazwał?”. Proszę, właśnie podarowałam Ci darmowy punkt do wojny płci ;)

Wracając do wyznania, sam napisał, że było mu na tyle z nią dobrze, że zaczęli się starać o dziecko. Więc o jakim „wrobieniu w dziecko” tu mowa? „Oszustwo”, „zmarnowane życie” - trochę chyba za wcześnie na takie słowa. W ogóle w tym wyznaniu czuć jakąś taką dziecinadą.

johnkwakerfeller

@maryl2 Niby jakie zasoby by miała ukraść? Większość par jakie znam, to tam gdzie mniej więcej po równo się zarabia albo posiada. Czasem jest ktoś kto w spadku dostał mieszkanie po babci itp. Chyba, że wziąłeś dziunię z plebsu czy innego rynsztoka.
W złości i emocjach krzycząc wyraża się to, co czuło się od dawna, a skoro wyjebała mu takim pociskiem w oczy, to znaczy to kilka rzeczy.
Chciała, by go zabolało najbardziej jak się da.
Nie kochała go od dawna - słowa z gęby baby sypią się niczym gówna z dupy. Jednego dnia mówi, że go kocha a następnie taki pocisk.
Trzy jej urojenia, baby są tak pokićkane, że sobie dopowiadają różne rzeczy. No znalezienie stabilnej emocjonalnie kobiety to święty gral. Większość jest odpadem.
Po czwarte:
Wiadomo powszechnie i wie to każdy chłop, który w związku był, że kobiety nie przepraszają ani skruchy nie czują zbytnio. No chyba, że im się dupa pali, to co innego…
Jakby rzeczywiście go kochała, to by sumienie ją ruszyło i sama się zaczęła do niego odzywać jakby ochłonęła, ale pewnie strzeliła śmiertelnego focha w stylu domyśl się itp. Albo niech on przeprasza za to, że to ona zjebała.
Dwa nie ma co tłumaczyć hormonami, bo co hormony zawieją i miał jednego dni jej w pysk przyłożyć, a następnego dnia z kwiatami przyłazić? No błagam, a wielce baby się tytułują bardziej dojrzałymi emocjonalnie - takiego wała.

Po piąte niestety baby uwielbiają blame washing, tworzenie misternych powiązań, by to jednak winę zrzucić na faceta, ale niestety same nie potrafią ponosić konsekwencji swoich zachowań.

Po wtóre autor może iść z nią porozmawiać, ale wiadomo dyktafon itp., bez tego ani rusz, trzeba na nią gromadzić haki, wystarczy wejść na babskie grupy na fejsie, tam to lecą takie intrygi, że by autor by się załamał. Możesz ją nakłonić do wspólnej terapii w razie czego będziesz miał dowód, że to Ty chciałeś dobrze a ona była jebnięta. Tez nie zwalniaj jej z odpowiedzialności, niech czuje konsekwencje, że jak przegnie, to coś bedzi

PaulineSanne Odpowiedz

Ludzie w złości wykrzykują różne rzeczy. Sama w młodości nie jedną głupote powiedzialam gdy czułam się zraniona zachowaniem partnera.
Najgorsze co możesz zrobić to się obrazić i nie odzywać. Eweidentnie między Wami nazbierało się dużo złego, ale zanim upewnisz się, że ona serio uknuła taki plan, co brzmi wręcz absurdalnie ( chyba że jesteś milionerem, albo księciem Anglii) to porozmawiaj z nią na spokojnie.
Niestety Ty musisz wyciągnąc rękę jako ze ona może nie być do końca sobą w tym stanie, a napięcie między Wami może też szkodzić dziecku.

johnkwakerfeller

Kto zawalił ten naprawia. Taka powinna być zasada, to chłop ma wyciągać rękę za to, że był zraniony? Waliła w niego pociskami, które go bolały? NIE! To ona powinna się o niego starać, ale wiadomo alimenty i inne rzeczy od kapitana państwo opiekuńcze i może sobie pozwolić na chore akcje wobec mężczyzny, ale trzeba zacząć ponosić konsekwencje swoich zachowań

Postac Odpowiedz

Żona w ciąży. A Ty jej wierzysz w każde wykrzyczane w złości słowo? I to jeszcze bierzesz do siebie?

Kupiliśmy dom, przeprowadziliśmy się, zaszłam w ciążę (mając już 2 przedszkolaki). Początki każdej ciąży to dla mnie armagedon, nie wychodziłam z łóżka. Mąż pracował, ogarniał dom po przeprowadzce, dzieci i w ogóle wszystko. Codziennie rano szykował dzieci do przedszkola, siebie do pracy - i znajdował czas, żeby zrobić mi śniadanie do łóżka (którego zwykle nie zjadałam). Raz mi dał kanapkę z krzywo położonym plasterkiem wędliny. Jejku, jakie to wywołało we mnie emocje! On mnie nie kocha, bo się nie stara, że to mięso krzywo położone. Jak on tak mógł, krzywo mięso położyć na kanapce. I jeszcze na stoliku postawić koło łóżka jak spałam, a nie mnie obudzić (jakby obudził to bym pewnie była zła, że obudził). Czarna rozpacz we mnie wstąpiła. Te przemyślenia były poważne. Jako że już miałam doświadczenie z poprzednich ciąż, przeczekałam tę rozpacz, nie odzywając się ani słowem. Mąż widział mój humor, i - mając doświadczenie z poprzednich ciąż - o nic nie pytał.
Zachowanie w pierwszej ciąży musiałam wyprzeć z pamięci, bo mąż mówi, że ciężko było ze mną wytrzymać. Podziwiam jego cierpliwość do wygadywanych przeze mnie głupot.

imaohw Odpowiedz

Walczyć w sądzie to raczej albo teraz albo wcale. Zacznij od nagrania jej przyznań do winy, najlepiej w różnych formach, w jak najszerszym kontekście aby nie mogła mówić, że żartowała albo że to było chwilowe. Alternatywa numer dwa to wychowywanie dziecka ktore obserwuje dwoje zimnych wobec siebie dorosłych. Alternatywa numer trzy to rozwód, ona z dzieckiem i zostajesz alimenciarzem

imaohw

... albo alternatywa numer cztery za wpisem LaryL2 - większość tego jest tylko w Twojej głowie albo jest niepoprawną interpretacją tego co sie dzieje

Toudi227 Odpowiedz

Ja bym się bardziej zastanowił, czemu kobieta ktora mówiła że cie kocha i chce spędzić z toba zycie , rodzi Ci dziecko , nagle zmieniła zdanie i masz być tylko dawca spermy.

elszkieletor Odpowiedz

Dawno temu ja też zaufałem pewnej kobiecie, wtedy dałbym sobie rękę za nią uciąć i wiesz co… ;)

Solange Odpowiedz

"Zmarnowała mi życie, ale zależy mi na dziecku i muszę przecierpieć chociaż te 7 lat, bo to będzie chłopiec, a po szóstym roku życia chłopiec jest już bardziej za tatą niż mamą i będę o niego walczył w sądzie" - czy ja dobrze rozumiem, że gdyby to miała być córka, to byś olał temat? Mam nadzieję, że nie. I zdziwię cię, przez większość dzieciństwa miałam w głowie tylko tatę, bo on głównie się ze mną bawił (mam nie potrafiła tak, jak ja chciałam się bawić), pierwsze słowo to było "tata" i dopiero jako nastolatka zaczęłam lepiej się dogadywać z mamą. To naprawdę kwestia zaangażowania.

Egzekutor Odpowiedz

Czujesz ogromną złość i rozczarowanie a to w pełni naturalne w takiej sytuacji. Ważne teraz jest, żebyś chronił siebie i dziecko, ale też żeby pojawiła się szczera rozmowa z nią. Jasność, otwartość i uczciwość wobec siebie nawzajem są teraz kluczowe, zarówno dla Twojego spokoju, jak i dla dobra dziecka. Jednocześnie, zanim podejmiesz poważne decyzje finansowe czy prawne, warto upewnić się formalnie, że dziecko jest rzeczywiście Twoje. Test DNA da Ci pewność i spokój umysłu, którego teraz tak bardzo potrzebujesz. Nie bój się postawić granic i domagać się szczerości, to pozwoli Ci pewniej planować przyszłość.

Dodaj anonimowe wyznanie