#97F51
W tym miejscu nadmienię może, że w przeciwieństwie do dzisiejszych aut, tamto miało dwa kluczyki – jeden do stacyjki, a osobny do zamka w drzwiach.
Podchodzimy do poloneza, otwieram drzwi i wsiadamy. Musiałem być nieźle przydżumiony, bo zignorowałem szczegóły typu inne pokrowce na siedzenia, a nawet chyba na kierownicę. Zabieram się za odpalanie, a siostra, która już siedziała obok, pyta: „Młody, a czy to na pewno jest twoje auto?”. Nagle mnie olśniło, jeszcze szybciej niż wsiadłem, wysiadłem z samochodu i zamknąłem go tak jak wcześniej. Tak, po ciemku wsiadłem do obcego auta, otwierając drzwi tym samym kluczykiem co moje. Mój polonez stał kilka miejsc dalej, a parking był dość zapełniony i wsiadłem do pierwszego lepszego. Do tej pory nie wiem ani jak mogłem pomylić auta, ani tym bardziej dlaczego mogłem otworzyć cudze kluczykami od mojego.
Moi rodzice mieli poloneza, jak byłem dzieckiem i kiedyś zatrzasnęli kluczyk w aucie, to pomógł im ktoś, kto też miał poloneza i otworzył swoim kluczem :D
Wyznanie anonimowej sławy :p
Obecnie również można znaleźć auta które można otworzyć jednym kluczykiem np. niektóre volkswageny. Kumpel miał volkswagena transportera z 1998 i jego kluczyk otwierał również mojego golfa 3 😅
Kiedyś każdy model miał np 50wzorow kluczyka do drzwi i 50wzorow kluczyka do stacyjki + było moze z 10 kolorów lakieru.
Znajomy w ten sposób wrócił samochodem z pracy, zmęczony, wziąć nie do tego fiata co trzeba, kolor lakieru się zgadzał, kluczyki oba działały, więc wsiadł i pojechał. Zorientował się następnego dnia ...
Pierwsze golfy miały 12 i 12 wzorów kluczy.
Kiedyś, to chyba z 20 lat temu, teraz ciężko znaleźć "Borewicza" na polskich ulicach.
Borewicz jest starszy niż Caro. Te drugie obecnie jeszcze się spotyka, wcale nie aż tak rzadko. Jeśli jednak chodzi o Borewicza, to choć mieszkam w sporym mieście, bardzo rzadko widuję.
To było jakieś 15 lat temu, 2007-2008.
Mój kolega ze szkoły wykorzystał ten fakt w parowej sytuacji. Zostawił kluczyki w stacyjce i niestety zamknął drzwi. Akurat nieopodal był sklep z częściami do tych wehikułów kupił kluczyk i otworzył drzwi
Nic niezwykłego - każda marka ma ograniczoną liczbę modeli klucz - więc siłą rzeczy te modele się powtarzają. Szanse na trafienie akurat na ten sam moze duze nie sa, ale istnieją - i są wieksze niz wygrana w totka
A wiecie, że jak nie zatrzaśniecie drzwi "do końca" to można przez ich dociskanie je otworzyć w niektorych, starszych modelach?
To samo się zdarzyło nam jeszcze jak byłam dzieckiem a rodzice mieli cinquecento. Kolor ten sam, miejsce parkingowe prawie to samo (nasze auto stało dwa auta dalej).
2 lata temu słyszałam o podobnej sytuacji z corsa c