Miesiąc temu wpadłam na pomysł, że chcę uczyć się walijskiego. Do tej pory robię to regularnie, ale czasami nachodzi mnie myśl z praktycznego punktu widzenia: po co? Myślę wtedy, że to strata czasu i zajmowanie myśli, ale tłumaczę sobie, że sprawia mi to przyjemność. Nie wiem, czy jest sens.
Dodaj anonimowe wyznanie
Z benefitów, nauka języków świetnie działa na mózg. A poza tym, jeśli Ci się ten język podoba, to czemu nie? Nie wszystko co robimy musi mieć korzyści materialne.
Chińskiego się ucz, to język przyszłości.
Po rosyjsku wystarczy mu Руки вверх.
I to tylko dlatego, bo konwencja genewska zabrania zabijania jeńców.
Helo, swt mae? Mae hi’n dda iawn! Iaith ddidorol yw Cymraeg. Pob lwc!
Powyżej to walijski czy z jakiegoś tekstu zniknęła połowa samogłosek?
Próbowałem czytać od tyłu ale nic nie wychodzi...
Nie , wszystko jest w porządku , ten język naprawdę tak wygląda. W czyta się jako U. Jak ktoś tego nie wie i zobaczy nazwę miejscowości Cwmbran to się nieźle zdziwi.
Sprawia Ci przyjemność, więc ma sens. Nie wszystko musi być przydatne i dochodowe, serio.
Jak się znudzi, albo zmęczy gramatyką to przestaniesz.
Język walijski jest na granicy wymarcia bo to najtrudniejszy język europejski a praktycznie zawsze obok jest ktoś kto rozumie po angielsku.
No raczej daleko mu do wymarcia, gdy mają silne poparcie polityczne i medialne. W wielu walijskich szkołach jest podstawowym językiem (angielskiego uczą się jako obcego), a aby zdobyć pracę w miejscach, gdzie jest kontakt z klientem, jest wręcz niezbędny.